260

Napisał do nas Jerzy Zięba. Skarży się, że Allegro go nie lubi :(

Zaprawdę powiadam Wam, że kładę się ze śmiechu. Jerzy Zięba - według jednych wizjoner i wybawiciel, a według drugich (choć na pewno nie gorszych) - no niezbyt. Na Antywebie - tu umawiamy się na sam początek - korzystamy jedynie z tego, co dostarczyła nam prawdziwa nauka, a nie teorii pokroju leczenia zawałów wykałaczką.

Maila od „Media Jerzy Zięba” otrzymał Grzesiek Marczak (czyli tak – Jerzy Zięba wie, że jest influencerem, ale nie bardzo sobie kojarzy to, że w jego medium często spuszczamy alt-medom i innym wytworom ostre lańsko), powędrował do Kamila Świtalskiego i stąd już do mnie. Dlaczego? Bo ja się lubię poznęcać nad takimi sprawami – nie tylko irytuje mnie to, że mamy rozkwit pseudonauk. To dla mnie także niezwykle interesujące zjawisko.

Czytaj również: Jerzy Zięba w tarapatach. I wiecie co? Wcale mnie to nie cieszy

Jerzy Zięba domaga się przywrócenia książek z serii Ukryte Terapie od Allegro

Właśnie tak brzmi tytuł maila, który otrzymał Grzesiek Marczak. Gdyby chodziło tutaj o jakiegokolwiek innego autora, to byśmy pewnie nie zareagowali – tutaj jednak mamy do czynienia z człowiekiem, który nie ma żadnego wykształcenia medycznego (Jerzy Zięba w latach 1976–1981 studiował na Wydziale Maszyn Górniczych i Hutniczych Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, studia zakończył uzyskując tytuł zawodowy magistra inżyniera). Pracował jako kucharz, nurek, działał jako hipnoterapeuta / psychoterapeuta, mimo braku wykształcenia oraz rzecz jasna – uprawnień. Nauki w tym zakresie pobierał w nieznanych szerzej podmiotach m. in. w USA. Człowiek orkiestra: działał jako wykładowca nawigacji w szkole lotniczej oraz inżynier przy produkcji maszyn górniczych. Nigdzie jednak nie napisano, że Pan Jerzy Zięba ma jakiekolwiek wykształcenie medyczne.

14 marca 2020 roku Allegro uznało moje książki za zgodne z regulaminem i prawem. Decyzja ta została przedstawiona w mediach społecznościowych. W tweecie w portalu twitter.com napisali, że (…) „Oferty tego autora nie łamią ani naszego regulaminu ani norm prawa. Z tego tytułu nie możemy podjąć żadnych działań przeciwko wystawionym produktom” (…). 17 marca, 3 dni później, pod wpływem m.in. publikacji w whatnext.pl zmienili zdanie – wskazuje Jerzy Zięba. Nie wiem co poza publikacją whatnext.pl wydarzyło się pomiędzy 14 a 17 marca co mogło mieć wpływ na decyzję Allegro. Regulamin platformy jest precyzyjny w tej sprawie i brak jest podstaw do ograniczania swobody do wyrażania poglądów i opinii oraz wolności słowa – dodaje publicysta.(…)

17 marca 2020 roku administratorzy Allegro zablokowali oferty sprzedaży książek z serii Ukryte Terapie autorstwa Jerzego Zięby, pomimo że w następstwie dokonanej oceny uznali je za zgodne z regulaminem allegro.pl i powszechnie obowiązującym prawem. Jerzy Zięba uważa, że to niewłaściwa decyzja i właśnie zapowiedział, że domaga się przywrócenia książek.(…)

Pan Jerzy Zięba uważa zatem, że Allegro absolutnie nie miało prawa usuwać aukcji dotyczących przedmiotów przez niego oferowanych powołując się na „wolność słowa”. Panie Jerzy, „wolność słowa” nie polega na tym, że mogę sobie wybiec z domu na golasa i zacząć się drzeć: „Jestem Jonah Falcon!” i mam do tego prawo. Co więcej, nie oznacza to również, że automatycznie staje się to prawdą. W XXI wieku, Panie Jerzy, kiedy to mamy dostęp do sprawdzonej medycyny, wypracowanej na drodze naukowych konsensusów oraz ustalanych przez najznamienitsze umysły złotych standardów, aż wstyd oferować takie rzeczy jak „suplementy” czy „poradniki” dla sfrustrowanych Grażyn, dla których największym problemem jest to, że sąsiad ma większe i ładniejsze auto, albo że tips się złamał.

Pana Ziębę i Visanto strata Allegro musiała ostro zaboleć, ale nie zapominjamy, że podobnie w owym czasie zachowały się również: Biedronka oraz Carrefour, gdzie wcześniej był „widywany” Pan Jerzy Zięba. Podsumujmy dlaczego:

  • Pan Jerzy Zięba wierzy w to, że witamina C jest w stanie leczyć nowotwory,
  • Dodatkowo, wierzy w to, że witamina C zabija koronawirusa oraz inne czynniki zakaźne
  • Pamiętacie sztuczkę z wykałaczką wbijaną w okolice ust? Tak ma wyglądać leczenie zawału
  • Otwarcie namawia do unikania szczepień
  • Jego terapie stosują nie w pełni rozeznani medycznie ludzie, którym daje nadzieję – ci pod jego wpływem mogą porzucić konwencjonalną medycynę i płacą za to najwyższą cenę

Widzi Pan, Panie Jerzy? Żaden poważny serwis nie będzie sprzedawał Pana książek z obawy o własny wizerunek. Tu już nawet nie chodzi o Pana poglądy, czy o tych ludzi, których Pan na co dzień zwodzi. Wizerunek. Allegro, Carrefour, Biedronka jako potężne i możne marki nie chcą być kojarzone z szarlataństwem i naukowymi gusłami. Sklepy takiego pokroju to nie partie polityczne, ani sekty.

jerzy zieba

Publicysta podjął pierwsze starania o przywrócenie książek w allegro.pl. Do administratorów platformy handlowej wysłał stanowisko w rzeczonej sprawie oraz pismo z oczekiwaniami. Opublikował także obszerny artykuł na swojej stronie internetowej przedstawiający sprawę w szczegółach. W ślad za jego działaniami dystrybutor książki złożył reklamację, a wydawca poprosił o wyjaśnienia okoliczności podjęcia decyzji.

Zgodnie z powszechnie obowiązującymi przepisami sprzedaż książek w Polsce jest dozwolona i niczym nieograniczona. W przepisach wprowadzonych w czasie pandemii również brak jest jakichkolwiek ograniczeń, zakazów czy nakazów, które odnosiłyby się do obrotu książkami. Również regulamin allegro.pl nie przewiduje tego typu ograniczeń.

Życzę powodzenia i oby tylko Allegro się nie ugięło. W regulaminie Allegro nie znalazłem jednak żadnego zapisu, który rzeczywiście dotyczyłby jakiegokolwiek produktu Jerzego Zięby. Drogie Allegro, może warto zaktualizować regulamin?

Czytaj także: Facebook walczy z koronawirusem. Koniec fake newsów i reklam „cudownych” środków

Biznes, Panie Zięba. Biznes

Jako wytrawny marketingowiec doskonale Pan o tym wie, bo lekarzem, czy medykiem jest Pan absolutnie żadnym. Tacy giganci nie chcą mieć z Panem nic wspólnego, bo Pana terapie nie działają. Są nieskuteczne. Nie dlatego, że są niezgodne z aktualną wiedzą medyczną – są bezużyteczne z urzędu. Nie mogą działać, nie ma takiej możliwości. Allegro nie chce brać na siebie odpowiedzialności za szkody, jakie wyrządzą Pana produkty. A w tych można znaleźć mnóstwo treści z kręgu szeroko pojętej pseudonauki. Nigdy nie zgodzę się na podnoszenie argumentu „wolności słowa” w kontekście treści szkodliwych, wręcz śmiertelnie niebezpiecznych. W takich warunkach, wolność słowa staje się niczym więcej niż szmatą do podłogi. Każdy brud można nią wytrzeć.