5

Jednak GTA i Google Glass mają coś ze sobą wspólnego

GTA – marka sama w sobie na rynku gier i Google Glass – gadżet wzbudzający sporo emocji, choć do jego wprowadzenia na rynek detaliczny jeszcze daleka droga. Wydawać by się mogło, że prawdopodobieństwo spotkania się tych dwóch produktów jest na ten moment niewielkie, a jednak. Mike DiGiovanni, pracujący w firmie Roundarch Isobar na stanowisku szefa […]

GTA – marka sama w sobie na rynku gier i Google Glass – gadżet wzbudzający sporo emocji, choć do jego wprowadzenia na rynek detaliczny jeszcze daleka droga. Wydawać by się mogło, że prawdopodobieństwo spotkania się tych dwóch produktów jest na ten moment niewielkie, a jednak. Mike DiGiovanni, pracujący w firmie Roundarch Isobar na stanowisku szefa działu nowych technologii, postanowił wykorzystać możliwości Google Glass podczas rozgrywki w Grand Theft Auto III. Jak? I dlaczego akurat ta odsłona serii?

Odpowiedź na drugie pytanie jest wręcz prozaiczna – do współpracy z Google Glass wymagana jest wersja GTA uruchomiona na komputerze, zaś GTA IV odmawiało współpracy z systemami, którymi dysponuje Mike. Dlatego wszystko oparte zostało o odsłonę Grand Theft Auto oznaczoną numerkiem III.

W jaki sposób można wykorzystać Google Glass podczas rozgrywki w GTA III? Pomimo zapowiedzi Google o udostępnieniu możliwości bezpośredniej wymiany danych między innymi urządzeniami i Google Glass, jak na razie się to nie stało. Dlatego Mike musiał zbudować własne rozwiązanie – powstała więc aplikacja uruchamiana na komputerze, która przechwytuje część obrazu, gdzie znajduje się miniaturka mapy po której się poruszamy i wysyła ją do okularów. Na Google Glass niezbędna jest aplikacja oparta o „podstawową starą wersję SDK dla Androida” ze względu na brak oficjalnego SDK dla okularów Glass, lecz doskonale spełnia ona swoje zadanie. Na ekranie Google Glass widoczna jest mapa z gry.

Prędkość działania tego mechanizmu może nie zrobić wielkiego wrażenia – liczba klatek na sekundę odświeżanego obrazu wynosi zaledwie 10, co jednak pozwala na dość komfortowe prowadzenie pojazdu i zerkanie na mapę. Wynika to zapewne ze sposobu w jaki zostało całe rozwiązanie przygotowane, lecz mimo to robi to całkiem spore wrażenie. Wystarczy pomyśleć o potencjalnych możliwościach współpracy Glass z tą, jak i wieloma innymi grami. Takie komendy jak „Okej Glass, wyznacz trasę do sklepu z bronią” lub „Okej Glass, zmiana zawodnika, Rooney za Kagawę” mogłyby okazać się bardzo pomocne i pozwolić na jeszcze większą frajdę z gry. Czegoś podobnego próbowano już przy okazji Kinecta i na przykład gry Need For Speed, lecz możliwości te przeszły raczej bez większego echa.

Czy w sytuacji, gdy Google umożliwi tworzenie czegoś takiego na szerszą skalę, bylibyście zainteresowani zakupieniem dodatkowej aplikacji dla Glass, by móc skorzystać z „ponadprogramowych” funkcji w grze? Gdybym był posiadaczem okularów to na poważnie rozważałbym tego typu inwestycję. Z drugiej zaś strony – ciągłe wpatrywanie się w ekran podczas gry nie jest już wystarczającym wyzwaniem dla naszych oczu? Umieszczenie świecącego ekraniku zaraz obok oka mogłoby się wydawać już lekką przesadą. Nie mniej, bardzo ciekawie rysuje się przyszłość takich gadżetow jak Google Glass – jestem pewien, że wszystko dopiero przed nami i powstaną takie zastosowania dla takiego urządzenia, o których do dziś jeszcze nie pomyśleliśmy.

Po więcej technicznych szczegółów odsyłam do artykułu na TechCrunch, gdzie znajdziecie także krótki wywiad z twórcą opisywanego projektu.