logo blackberry
20

Jeden z ostatnich gwoździ do trumny BBOS przybija… Facebook

A przed Facebookiem ostatni wymach młotkiem w stronę wieka platformy zaliczył WhatsApp. Wejście BlackBerry w androidowy biznes było nie tylko poważną decyzją biznesową, ale i bardzo ważnym sygnałem dla fanów "jeżynki" - BlackBerry OS to projekt bez perspektyw, który będzie powolutku wygaszany na rzecz działalności w obrębie Androida. Skoro producent podjął takie kroki, to i deweloperzy nie mają skrupułów, by rozpocząć akcję pakowania zabawek z tonącego okrętu.

Facebook opuszcza BBOS. Kogoś to jeszcze dziwi?

Facebook i należący do społecznościowego giganta WhatsApp przestaną być wspierane na urządzeniach BlackBerry do końca 2016 roku – to raczej nic dziwnego w sytuacji, gdy BlackBerry szoruje w okolicach dna wyników sprzedażowych, a sama autorska platforma otrzymała kopniaka w brzuch po tym, jak w świecie BlackBerry pojawił się Android. Eksperci byli zgodni, że producent ostatecznie wygasi własną platformę i historia BBOS się zakończy, choć sama firma przejawiała zupełnie inne nastroje.

bbos

Rynek natomiast nie lubi się mylić i szybko weryfikuje pewne decyzje. Dla giganta społecznościowego był to sygnał, że BBOS się kończy – naturalnym krokiem zatem jest to, by zaniechać swoje wsparcie dla aplikacji napisanej pod tę platformę. W tym wszystkim nieco dziwi postawa BlackBerry, które wygląda na zszokowane i zasmucone tą decyzją. Tak, jakby zupełnie się jej nie spodziewali. Gdyby byli oni na miejscu Facebooka, rozważaliby dokładnie taki sam scenariusz działania. BlackBerry OS nie ma większych perspektyw, te telefony nie sprzedają się na pniu, a zabawa w Androida może przynieść producentowi więcej korzyści, niż powodów do zmartwień. Mimo, że BlackBerry absolutnie nie wykazuje chęci porzucenia własnego produktu software’owego, to mimo wszystko rynek sądzi inaczej i kopie platformie grób.

A wieko się domyka…

Domknięcie owego wieka będzie oznaczało dla klientów BlackBerry, że jeżeli pojawią się nowe smartfony tego producenta z autorskim systemem operacyjnym, to otrzymają oni dostęp do niewspieranej aplikacji w repozytorium – a zatem taką, która jest okrojona z niektórych funkcji i niekoniecznie bezpieczna. Oczywiście – o ile zakupią takowy sprzęt. To może skłonić konsumentów przywiązanych do BlackBerry do tego, by jednak rozejrzeć się za smartfonem tej firmy wyposażonym w system Google – z punktu widzenia konsumenta – im więcej dobrych, wspieranych i aktualnych aplikacji, tym lepiej. BlackBerry powinno to zrozumieć i nie próbować nawet brania Facebooka „na litość”, gdy tak naprawdę ratować nie ma co. BB OS nie ma szans w starciu z wielką dwójką na rynku mobile. Przykład mobilnego Windows, za którym stoi software’owy moloch (lubiący palić w piecu dolarami) wskazał już dawno, że wcale nie liczą się pieniądze. Niektórych rzeczy nie da się już odkręcić i należy zaakceptować obecny stan rzeczy. A ten wskazuje jasno – BBOS umrze. I to już niebawem.