7

Koniec spekulacji! Daniel Craig jasno odpowiedział na pytanie o kolejnego Bonda

james bond
Jakiś czas temu podano datę premiery kolejnego filmu prezentującego przygody agenta 007 - James Bond po raz 25. ma się pojawić na ekranach kin na początku listopada 2019 roku. Najciekawsze w tych doniesieniach było to, że wciąż nie poinformowano, kto tym razem zagra słynnego szpiega. Daniel Craig kiedyś przecież deklarował, że z Bondem koniec. Ale i dla jego portfela, i dla finansów producenta sensownym rozwiązaniem byłaby kolejna premiera. Na czym stanęło?

Daniel Craig będzie ponownie Bondem. Aktor potwierdził to w jednym z telewizyjnych talk show. Wcześniej pojawiały się doniesienia, że mógłby zagrać Bonda jeszcze dwa razy, otrzymałby za to honorarium wysokości 100 mln dolarów, ale chyba do tego nie dojdzie: kolejna odsłona słynnej serii ma być dla Craiga ostatnią. Chce odejść w wielkim stylu, więc można się spodziewać czegoś naprawdę spektakularnego – przypomina się historia Hugh Jackmana, który niedawno zaserwował nam pożegnanie z postacią Wolverine’a. Należy życzyć aktorowi, by było to mocne zamknięcie tematu – jako widzowie bardzo na tym skorzystamy.

Na razie nie wiadomo, ile aktor zainkasuje za swój występ. Przynajmniej nie jest to rozpowszechniana wiedza. Scenariuszem zajmą się ludzie odpowiedzialni za Bonda od dłuższego czasu. Kwestią otwartą jest natomiast – obok nazwiska dziewczyny agenta – kto stanie za kamerą. Na giełdzie nazwisk wymienia się kilku reżyserów i niebawem pewnie poznamy konkrety: do premiery niby dużo czasu, ale pora brać się do pracy.

Podejrzewam, że wiele osób ucieszy ta informacja, bo lubią Jamesa Bonda, jakiego zaserwował nam Daniel Craig. Sam uważam, że aktor powinien mieć szansę pożegnać się z przytupem, ale jednocześnie pasuje mi, że to ostatni film z jego udziałem – dwa obrazy to byłoby zbyt wiele. Do agenta blondyna zastrzeżeń nie miałem, lecz przyszedł czas na coś nowego. Twórcy pewnie już teraz głowią się nad tym, kto zastąpi tego aktora, spekulacje po roku 2019 będą jeszcze ciekawsze, bo prawdopodobnie wypadnie z nich wieloletni odtwórca roli. Kto wie, może usłyszymy, że przyszedł już czas na Bonda-kobietę… ;)