Startups

Jalapeño - zwariowany gadżet sportowy

TK
Tomasz Krela
6

Sądziłem, że w serwisach finansowanie społecznościowego, takich jak Kickstarter, już niewiele rzeczy może mnie zaskoczyć. Jednak, jak zwykle w takich przypadkach, życie zweryfikowało moje myślenie. Właśnie pojawił się projekt Jalapeño - niewielkiego urządzenia, które sprawi, że podczas uprawiania sp...

Sądziłem, że w serwisach finansowanie społecznościowego, takich jak Kickstarter, już niewiele rzeczy może mnie zaskoczyć. Jednak, jak zwykle w takich przypadkach, życie zweryfikowało moje myślenie. Właśnie pojawił się projekt Jalapeño - niewielkiego urządzenia, które sprawi, że podczas uprawiania sportu będziemy komponowali muzykę. Pomysł wydawać się maksymalnie pokręcony, ale może w tym szaleństwie jest metoda?

Założeniem twórców tego amerykańskiego startupu było stworzenie niewielkich rozmiarów urządzenia, dzięki któremu będziemy mogli, w czasie rzeczywistym, tworzyć własną muzykę. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że nie stworzono kolejnej aplikacji dla urządzeń mobilnych, pozwalającej grać na wirtualnych instrumentach, czy też pozwalającej stać się DJ-ami. Efektem pracy zespołu jest urządzenie, które zbiera informacje na nasz temat, dokładniej rzecz ujmując, wbudowane czujniki śledzą nasze poczynania.

Tym samym każdy nas skok, obrót, inna figura, czy nasz ruch jest odnotowywany, a następnie przekazywany przy pomocy łączności Bluetooth do smartfona z zainstalowaną aplikacją, która zebrane dane przekształca w czasie rzeczywistym na muzykę. Wiem, że to może brzmi niedorzecznie, ale tak właśnie jest.

Dla przykładu podczas zimowych szaleństw na stoku narciarskim każdy skręt, podskok, czy wykonanie jakiegoś tricku zostanie przekształcone w ścieżkę zagraną na perkusji, gitarze elektrycznej, basowej lub aplikacja zinterpretuje i przemieni nasze zachowanie w linię wokalną.

Twórcy Jalapeño przewidzieli dwa tryby korzystania z ich produktu - pozwalający na „grę” na czterech ścieżkach wcześniej przeze mnie wymienionych i na jednej ścieżce. Wtedy wcielamy się np. w gitarę elektryczną.

Pomysł jest szalony, ale wizja, w jaki sposób korzystać z urządzenia, przedstawiona przez jego twórców, jest banalnie prosta. Włączamy Jalapeño, parujemy ze smartfonem z dedykowaną aplikacją, montujemy czujnik, np. na desce snowboardowej i w drogę. Możemy sami tworzyć ścieżkę dźwiękową dla naszych szaleństw na stoku.

Jalapeño ma trafić do sprzedaży dopiero w październiku, tym samym przyjdzie nam długo poczekać na ten niezbyt tani gadżet. Jego cena w przedsprzedaży to 199 dolarów. Co prawda drugiego takiego urządzenia nie znajdziemy, ale czy jest warte swojej ceny? Dla poszukiwaczy nowych gadżetów zapewne tak, dla pozostałych osób to chyba zbędny wydatek.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu