0

Cyfrowa dystrybucja rośnie w siłę, ale wciąż trudno jest „wręczyć” taki produkt w formie prezentu

Uwielbiam cyfrową dystrybucję — i choć widzę w niej głównie te dobre strony, to jestem też w pełni świadomym istnienia tych ciemniejszych, przez którą wielu użytkowników skreśla zakup takich dóbr. Ale zarówno plusy i minusy zostały już przeanalizowane na dziesiątki sposobów — dziś zatem nie o nich, a o jednym elemencie cyfrowych zakupów, który mimo upływu lat wciąż nie doczekał się żadnego sensownego rozwiązania. Mam tu na myśli prezenty: jest 2019, a wciąż o wręczenie cyfrowego prezentu nie jest tak łatwo, jakbym tego oczekiwał.

Urodziny, imieniny, chęć zrobienia komuś miłej niespodzianki — wręczanie prezentów to super sprawa. Uwielbiam to robić, cieszę się, kiedy mogę sprawić komuś drobną radość w postaci upominku. Okazuje się, że w 2019 roku wielu moich przyjaciół i część rodziny przerzuciła się na ebooki i gry cyfrowe. Wydania pudełkowe i fizyczne nie są przez nich mile widziane. Jasne że ucieszą się z prezentu, bo szczery i od serca, ale doskonale ich rozumiem, że woleliby w wersji, z której sami na co dzień korzystają — czyli cyfrowej. Ostatnio jednak odbiłem się od ściany szukając jakiejś fajnej opcji na to, by wręczyć cyfrowy prezent. To nie temat który raczkuje — kupujemy tak od lat, ale wciąż z myślą o sobie. Bo nadal nie odkryłem jak można — choćby w formie drobnego upominku — wręczyć komuś grę cyfrową na PlayStation. Z niektórymi księgarniami wciąż jest kłopot.

Ebook jako prezent? Tu sprawa jest dość łatwa, gorzej na PlayStation

Vouchery na doładowanie kont w popularnych usługach? No niby ok, ale to jednak nie ten kierunek. Ja nie chcę dawać jakiegoś produktu z platformy, a ten jeden-konkretny. Często też pojawia się problem z kwotami na kartach upominkowych, które mają sztywne stawki. Przejrzałem ofertę popularnych polskich księgarni oferujących ebooki — są takie, w których zakup w ten sposób książki nie stanowi problemu. W jednych podajemy dzień i adres e-mail na który ma zostać dostarczona — do tego drobny bilecik i gotowe! Ale np. Virtualo podeszło do sprawy jeszcze fajniej:

Po wybraniu tej opcji otrzymasz mailem Kartę podarunkową w pliku PDF. Na Karcie znajdziesz unikalny kod, dzięki któremu obdarowana osoba pobierze prezent na swoje urządzenie. Kartę możesz wydrukować w formacie A4 lub przesłać mailem wybranej przez siebie osobie. Aby dodać produkt do koszyka zaakceptuj regulamin Kart podarunkowych Virtualo.

I choć, jak widać, bywają fajne opcje — to wciąż nie są standardem. W świecie ebooków sprawa potrafi się skomplikować, ale wśród (tych które mnie interesują — czyli konsolowych) gier sprawy mają się znacznie gorzej. No, przynajmniej w przypadku PlayStation — bo od 2017 na Xboxie można kupować gry jako upominki, co skutkuje wygenerowanym kodem na wybraną produkcję. U Sony podobne atrakcje zniknęły — i nic nie wskazuje na to, by coś miało się w tej kwestii zmienić w najbliższej przyszłości. Po dłuższej walce i kombinacjach — ostatnio się poddałem i w ramach urodzinowego prezentu kolega dostał doładowanie. Nic lepszego nie udało mi się wymyślić.

Jest 2019, a to wciąż dość problematyczne

Szczerze mówiąc — kilka lat temu temat był problematyczny, ale liczyłem że tylko kwestią czasu jest, aż standardem stanie się łatwe kupowanie cyfrowych prezentów. Może i kupić jeszcze jakoś się da, ale efektywnych sposobów na wręczenie mniej szablonowych niż coś smacznego do zjedzenia / wypicia i liścik z kodem lub informacją — wciąż nie doczekaliśmy. No nic, może za kilka lat. Póki co – jest pomysł na startup dla kreatywnych. A jako potencjalny klient — czekam. I wyglądam w sklepach kodów na konkretne gry cyfrowe (co już jest praktykowane w niektórych częściach świata) i innych fajnych pomysłów. Nieprzekombinowanych, ale nadających się na upominek.