17

Jak trenować w domu? To jednocześnie łatwe i trudne

Zamknięte siłownie, policja wlepiająca mandaty za bieganie i jeżdżenie na rowerze. Sportowym świrom nie jest łatwo, ale przy odrobinie chęci można sobie poradzić - podpowiadam jak.

Nie mam na półce dziesiątek medali, nie wyglądam jak model fitness i trudno powiedzieć bym był sportowcem. Od kilku lat staram się jednak regularnie ruszać i ćwiczyć, co kilka lat temu doprowadziło do tego, że zgubiłem 30 kilogramów. Co ważniejsze, nigdy do mnie nie wróciły, a ja próbując różnych aktywności fizycznych czuję się lepiej niż kiedykolwiek. Mam swoje plany i cele – aktualna sytuacja jednak niespecjalnie im sprzyja. Siłownia, na którą chodzę prosi bym nie rezygnował z karnetu, z uwagi na jakąś wewnętrzną odpowiedzialność społeczną rower poszedł w odstawkę, podobnie jak bieganie. Nie jestem osobą, która całe życie poświęciła sportom, więc wspomniana aktywność była też dla mnie swoistym wolnym czasem, który spędzam poza domem. O tym, że domowe zamknięcie jest świetną wymówką, by nie robić nic poza leżeniem na kanapie, jedzeniem czipsów, graniem i oglądaniem Netfliksa wiedzą chyba wszyscy. No bo siłownia zamknięta, nie ma gdzie biegać, nie można jeździć na rowerze – poleżę, przeczekam. Wyszedłem z innego założenia i stwierdziłem, że można nie zmarnować tego czasu i choć efektywność domowego treningu będzie gorsza, to jednak „każdy trening jest lepszy niż brak treningu„. Trenowanie w domu jest łatwe i trudne zarazem, już tłumaczę dlaczego.

Stacjonarny sprzęt do ćwiczeń? W sieci jest niezły „meksyk”

Odkurzyłem stare hantle kupione kiedyś za grosze w jakimś sklepie sportowym. Niestety taki sprzęt nie zastąpi treningu kardio, który przez ostatnie miesiące wykonywałem na rowerze i podczas biegu. Własna bieżnia nie wchodzi w grę, postanowiłem więc kupić niedrogi rower stacjonarny, na którym przejechałem już 400 kilometrów, więc motywacji jest więcej niż się spodziewałem. A wspominam o tym, ponieważ dziś nie jest wcale tak łatwo kupić tego typu sprzęt w rozsądnej cenie. Sam trafiłem jeszcze na normalne oferty, ale to, co dzieje się aktualnie w sieci przyprawia mnie o dreszcze. Nie jest to w żadnym wypadku zarzut skierowany konkretnie do Morele, w którym kupowałem rower, bo pozostałe sklepy zachowują się podobnie – może więc chodzić o producenta lub dostawcę. Ale jeśli w przeciągu kilku dni rowerek z 599 złotych (z drobną promocją) zmienia cenę na 999 złotych jest jednak trochę podejrzane. Szczególnie, że to sprzęt warty nie więcej niż około 600 złotych jakie za niego zapłaciłem.

Ten sam rower. Cena z 1 kwietnia (kiedy zamówiłem) kontra aktualna cena z 10 kwietnia. Morele

Opublikowany przez Pawła Winiarskiego Piątek, 10 kwietnia 2020

Niezbyt fajnie, prawda? Ja rozumiem, że czas jest dla sklepów ciężki, ale kiedy chwilę po oficjalnej informacji o zakazie uprawiania sportów na świeżym powietrzu cena za konkretny sprzęt przeznaczony do treningu w domu drastycznie wzrasta, przyszły klient może czuć się oszukany.

Nawet nie udaję zdziwionego, podskoczyły również ceny kamerek internetowych czy innych produktów przeznaczonych do pracy lub rozrywki w domu. O maseczkach sprzedawanych przez Pocztę Polską nawet nie wspominam, bo jest mi zwyczajnie przykro.

Branża fitness upada, ale niektórzy potrafią przekuć to w sukces

Kiedy tylko zaczęto zamykać siłownie, czytałem że trenerzy personalni są załamani. Temat jest dość skomplikowany, bo nie dość, że nie mają gdzie trenować swoich podopiecznych, to na początku kluby fitness nie chciały zwracać im pieniędzy za opłaty związane z możliwością korzystania z klubu podczas indywidualnych zajęć. Generalnie z samymi klubami też nie jest za ciekawie – to dla nich bardzo trudny czas, sale stoją puste, a ludzie rezygnują z karnetów. Na szczęście niektóre nie załamują rąk, próbują i na przykład prowadzą zajęcia online i choć na pewno jest im finansowo bardzo trudno, to jednak starają się o swoich podopiecznych. Widziałem bardzo fajne inicjatywy Academia Gorila, w której spędziłem na macie BJJ przelałem hektolitry potu. Trzymam kciuki żeby kryzys dotknął ich jak najlżej i gratuluję ogarnięcia treningów przez internet w zasadzie od razu po zamknięciu klubu.

Jędrek Loska – trening BJJ

Opublikowany przez Academia Gorila Poniedziałek, 30 marca 2020

Nieźle radzą sobie również niektórzy trenerzy personalni, którzy zamiast płakać nad aktualną sytuacją, starają się jak najlepiej wykorzystać ten czas i zbudować swoje profile w serwisach społecznościowych. Jak? A na przykład prowadząc regularne, otwarte zajęcia online ćwicząc z widzami. A można to zrobić dobrze i ciekawie, jak choćby Agnieszka Niedobylska, której profile na Facebooku i Instagramie rosną teraz bardzo szybko. Kibicuję i kompletnie się temu nie dziwię – trenerka prowadzi zajęcia online codziennie o 18:30 w tygodniu i o 10:00 w weekendy – zarówno na Facebooku, jak i Instagramie. Buduje w ten sposób przyszłą bazę klientów i mam nadzieję, że kiedy sytuacja się unormuje, będzie z tego czerpać konkretne profity. Ciężka, sumienna praca popłaca i musi przynosić efekty. Trzeba po prostu chcieć, mieć pomysł i konsekwentnie go realizować.

TRENUJ ZE MNĄ W DOMU – #25 HIIT + ABS

TRENUJ ZE MNĄ W DOMU – #25 HIIT + ABSMocne spalanie 🔥🔥🔥Zapraszam serdecznie.Nie potrzebujesz żadnego sprzętu!Przy jednym ćwiczeniu tylko przydałaby się choć butelka z wodą, ale jeśli nie masz – nic nie szkodzi..Będę wdzięczna za udostępnienie treningu, jeśli uważasz że jest tego warty!!! 😉💥

Opublikowany przez Burn It by Niedobylską Sobota, 11 kwietnia 2020

Zachęcam oczywiście do samodzielnego szperania, na pewno bez problemu znajdziecie kogoś równie ciężko pracującego nad swoimi social media, co jednocześnie przekłada się na możliwość wspólnego, darmowego trenowania.

Mignęło mi też, że wspólne treningi z widzami prowadzi również Ewa Chodakowska, która kilka lat temu w podobny sposób budowała swoje fitnessowe imperium.

To również świetny czas (jakkolwiek źle to brzmi) dla kanałów fitness na YouTube. Nie trzeba wcale szukać planów treningowych za granicą, fajne materiały są również u nas. Choćby te od Kura Workout:

Generalnie po wpisaniu „home workout” w wyszukiwarce YouTube znajdziecie masę świetnie przygotowanych materiałów wyjaśniających jak trenować w domu, niezależnie od tego na jakim poziomie zaawansowania jesteście. Nie trzeba więc koniecznie spędzać czasu przed Netfliksem, HBO czy Amazonem, ale wykorzystać dobrodziejstwa YouTube do czegoś więcej niż tylko oglądanie głupich filmików o skakaniu z balkonu do basenu pełnego plastikowych piłeczek.

Jeśli macie jakieś fajne kanały czy profile gdzie prowadzone są wspólne treningi z widzami lub korzystacie z jakichś konkretnych źródeł wyjaśniających zawiłości domowego treningu – podrzućcie swoje typy w komentarzach. Myślę, że nie tylko ja chętnie z nich skorzystam.

grafika