Motoryzacja

Jak skasować rynek motoryzacyjny - zabójcze dane sprzedaży aut w Chinach

1

Najniższy poziom sprzedaży auto od 10 lat - tym w ostatnim czasie mogą pochwalić się Chiny. To już prawdziwy kryzys.

W kwietniu sprzedaż nowych pojazdów w Chinach spadła o 48 procent i wyniosła zaledwie niecałe 1,2 miliona sztuk, co jak na Azję jest wyczynem rekordowym.

Wszystkiemu winne są drakońskie lockdowny stosowane przed rząd. Wystarczy kilkadziesiąt przypadków zachorowań na koronawirusa i sąsiad z drugiej części wielomilionowego miasta może liczyć się z tym, że nie wyjdzie już z domu na poranne zakupy. To samo dotyczy pracowników między innymi fabryk samochodów.

Szanghaj i niektóre prowincje są blokowane od tygodni co utrudnia praktycznie każdą sferę działalności biznesowej w tym regionie, w tym oczywiście montaż części, pojazdów oraz sprzedaż dealerów. W rezultacie całkowite dostawy nowych lekkich pojazdów, w tym sedanów, crossoverów, SUV-ów, pojazdów wielofunkcyjnych i minibusów, spadły o 43 procent do około 965 tysięcy w kwietniu.

Gdy rozbijemy wyniki sprzedaży na poszczególny kategorie, jest jeszcze gorzej. Dostawy samych minibusów zmniejszyły bowiem się o 56 procent do około 18 000 sztuk , podczas gdy sprzedaż pojazdów wielofunkcyjnych spadła o 55 procent do około 39 000 sztuk.
Gorzej być nie może? Otóż może - wystarczy spojrzeć na sprzedaż ciężarówek i autobusów. Tutaj mamy do czynienia z kosmicznym spadkiem w wysokości 61 procent.

Elektryki też mają problemy

Tesla w Chinach do tej pory miała sporo szczęścia. Fabryka w Szanghaju została otwarta bez zbędnej zwłoki, a auta sprzedawały się świetnie na całym świecie. Ostatnio amerykański producent samochodów elektrycznych zamierzał zwiększyć produkcję w fabryce w Szanghaju do 2600 pojazdów dziennie, ale chyba nie będzie to takie łatwe.

Na razie produkuje ich ponad 2 razy mniej niż może, co oznacza że pracuje tylko jedna zmiana. Jednak firma Elona znalazła sposób na poradzenie sobie z problemem, wykorzystując przepisy o tak zwanej „zamkniętej pętli”. Rząd Chin pozwala bowiem na pracę fabryk przy pełnej obsadzie pod warunkiem odizolowania pracowników. Tesla zaczęła więc szukać pracowników mieszkających i śpiących w pobliżu linii produkcyjnych, by spełnić rządowe wymagania. Jednak z pewnością zajmie do firmie Elona Muska trochę czasu…

Europa też zwalnia

Chińska polityka „zero COVID” nałożyła setki milionów ludzi w dziesiątkach miast różnego stopnia ograniczenia w przemieszczaniu się. Najbardziej dramatyczna sytuacja panuje właśnie w Szanghaju, która powoduje znaczne szkody gospodarcze w Chinach, a także w innych krajach. Oprócz problemów z produkcją aut, występują oczywiście kłopoty z półprzewodnikami. A to już rodzi problemy także na naszym podwórku. Audi wstrzymało produkcję kluczowych modeli w jednej ze swoich niemieckich fabryk z powodu problemów z łańcuchem dostaw. Produkcja samochodów A4, A5 i A8 w Neckarsulm została zawieszona, a pracownicy musieli udać się na przymusowy urlop.
Jak poinformował Reuters agencja że spodziewa się, że główni producenci samochodów nadrobią zaległości w nadchodzących miesiącach. Osobiście uważam, że nie będzie to takie łatwe - wojna na Ukrainie trwa, a COVID niestety wciąż daje o sobie znać w różnych częściach świata.

 

Źródło: Reuters

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu