Technologie

Jak dla mnie, Intel na CES pozamiatał tym urządzeniem

JS
Jakub Szczęsny
46

Tomek Popielarczyk powiedział Wam dwa dni temu trochę więcej na temat pokazów Intela w Las Vegas. Ja natomiast zatrzymałem się na jednym urządzeniu, które na dobrą sprawę jest genialne w swojej prostocie, a pomimo absolutnego minimalizmu jest ono w pełni funkcjonalne. O czym mówię? Intel Compute Sti...

Tomek Popielarczyk powiedział Wam dwa dni temu trochę więcej na temat pokazów Intela w Las Vegas. Ja natomiast zatrzymałem się na jednym urządzeniu, które na dobrą sprawę jest genialne w swojej prostocie, a pomimo absolutnego minimalizmu jest ono w pełni funkcjonalne. O czym mówię? Intel Compute Stick - sprzęt tani, a w miarę wydajny i z pełnoprawnym systemem Windows 8.1 with Bing.

Compute Stick to dongle podobny do Chromecasta z tą zasadniczą różnicą, że bazowo jest on wyposażony w system operacyjny Microsoftu. Dodatkowo, w urządzeniu znajdziemy 2 GB pamięci RAM oraz procesor Intel Bay Trail, znany z małych, tanich i bardzo rozsądnych propozycji hybrydowych, np. Asusa Transformera T100. Urządzenie podłączamy do portu HDMI w telewizorze lub monitorze... i to właściwie tyle. Na dane użytkownik otrzyma 32 GB pamięci masowej, co oczywiście można rozszerzyć dzięki slotowi na karty pamięci microSD. Otrzymujemy ponadto dostęp do jednego portu USB oraz microUSB.

Nie ma problemu, by na tym urządzeniu zainstalować Linuksa bądź Androida - wszystko zależy od upodobań użytkownika i właściwie nic nie stoi na przeszkodzie. Całość ma kosztować 149 dolarów, co w Polsce może się przełożyć na cenę ok. 500-600 złotych. Dużo? Mało? Niewiele.

Intel ponadto planuje wydać kolejne wersje tego urządzenia, które będą oparte na nowszych już nieco procesorach Cherry Trail i Core M. Na jednym z takich urządzeń pracuję obecnie i powiem Wam, że zrobiło ono na mnie jak najbardziej pozytywne wrażenie. Kultura pracy jest oczywiście nienaganna, a wydajność zadowalająca. Dongle w takiej konfiguracji to ogromna szansa dla konsumentów nowych technologii.

Załóżmy, że kupujemy taki komputer. Wykładamy na to 600 złotych (sam Dongle). Wybieramy prosty monitor 22-calowy z wejściem HDMI, koszt około 300 złotych. Klawiatura + mysz podłączane za pomocą portu USB - 100 złotych. Karta microSD 64GB około 80 złotych. Za 1100 złotych składamy naprawdę niezły komputer do przeglądania Internetu, a w razie podłączenia do telewizora, także do konsumpcji treści multimedialnych na dużym ekranie. Dongle ten podłączymy także do projektora i urządzić w domu prawdziwe kino, lub odtworzyć prezentację multimedialną w firmie. A owe urządzenie zmieści się nawet w kieszeni.

Intel kroczy dobrą drogą i jestem zdania, że do takich właśnie urządzeń - superosobistych, mieszczących się w kieszeni, ale funkcjonalnych należy przyszłość nowych technologii. Przyszłość pod znakiem Internetu Rzeczy.

Grafika: 1

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu