Bezpieczeństwo

Jak daleko posunie się policja, żeby odblokować smartfona?

TP
Tomasz Popielarczyk
5

Weszli do domu pogrzebowego, żeby za pomocą palca zmarłego odblokować jego iPhone'a. Normalna, coraz częstsza procedura czy przekroczenie uprawnień? Takich wątpliwości będzie pojawiać się coraz więcej.

O problemach z odblokowywaniem iPhone'ów przez organy ścigania pisaliśmy już niejednokrotnie. Pewnie nigdy nie dowiemy się, jak FBI w końcu złamało iPhone'a sprawcy strzelaniny w Teksasie. Temat  budzi jednak mnóstwo emocji i zmusza do dyskusji. Gdzie kończy się prawo do prywatności, a zaczynają uprawnienia organów ścigania?

Dość boleśnie przekonała się o tym rodzina mężczyzny, który został zastrzelony podczas próby ucieczki przed policjantem próbującym go zrewidować na stacji benzynowej. Sekcja zwłok wykazała, że był on pod wpływem narkotyków, ale dowody w tej sprawie mogły się znaleźć na jego smartfonie.

Co zrobiła policja? Dwóch detektywów z Largo na Florydzie weszło do domu pogrzebowego i próbowało odblokować iPhone'a za pomocą palców zmarłego. Policja tłumaczy się 48-72-godzinnym oknem czasowym dającym dostęp do telefonu za pomocą czujników biometrycznych. Sek w tym, że iPhone'a odzyskali dopiero po tym, jak ciało zwolniono z aresztu, wysyłając do domu pogrzebowego. Co więcej, zdaniem organów prywatność kończy się wraz ze śmiercią danej osoby, a więc z prawnego punktu widzenia w ich działaniu nie było niczego nieprawidłowego

Próba była nieudana, ale niesmak pozostał. Trudno bowiem oprzeć się wrażeniu, że obowiązujące przepisy prawa kolejny raz nie nadążają za technologią. W USA toczy się zażarta dyskusja na temat tego, czy wymuszenie na oskarżonym odblokowania smartfona jest zgodne z prawem. W 2014 roku sąd najwyższy orzekał, że przeszukanie telefonu podczas aresztowania jest niekonstytucyjne. Nie znaczy to jednak, że organy ścigania nie mogą uzyskać do niego dostępu i o ile wymuszanie ujawnienia hasła na podejrzanym jest problemem, to użycie jego palca do odblokowania już nie. Sytuacja zmienia się po śmierci - w świetle orzecznictwa amerykańskiego zmarłemu wówczas nie przysługują już niemal żadne prawa.

W tym wszystkim szczególnie ważne są też kwestie etyczne. Pomijam fakt, że w Polsce sama sprawa zastrzelenia podejrzanego, który próbował uniknąć przeszukania byłaby rozpatrywana w zupełnie innym kontekście (przekroczenia uprawnień). Pojawia się jednak tutaj podstawowe pytanie, czy policja nie powinna najpierw uzyskać odpowiedniego nakazu, a przede wszystkim zgody rodziny na tego typu działania.

Jedno jest pewne - takich wątpliwości będzie przybywać wraz z rosnącą popularnością biometrycznych mechanizmów zabezpieczających nasze telefony. Czy smartfona odblokowywanego twarzą można podstawić pod nos podejrzanego i zmusić w ten sposób do odblokowania? A czy odciski palców można spreparować na bazie tych dostępnych w bazie policyjnej, aby przeszukać zawartość telefonu? Organy ścigania staną niedługo przed szeregiem bardzo poważnych pytań i wątpliwości - również w Polsce, czy nam się to podoba czy nie.

źródło: tampabay.com

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: