29

Sprawdził się czarny scenariusz. Adresy IPv4 skończyły się w Europie

Czy dzięki temu przyspieszone zostanie przejście na IPv6? Nie wiadomo, bo prognozowano już kilka lat temu, że wizja kończących się adresów IPv4 znacząco wpłynie na adopcję nowego standardu. RIPE NCC powiadomiło, że w Europie przypisany został właśnie ostatni blok adresów IPv4, kończąc całą dostępną pulę.

Adresy IPv4 służyły (służą) do numerycznej identyfikacji urządzeń podłączonych do internetu. W trakcie budowania tego standardu, ogromnego problemu z ilością dostępnych kombinacji nie było: łatwo obliczyć, że dostępne było ponad 4,2 mld unikalnych kombinacji (255 x 255 x 255 x 255). W tym momencie RIPE zajmie się ponownym przypisaniem zwróconych jej adresów IP na zasadzie „listy oczekujących”. Niemniej, nie wyczerpuje to obecnych wymagań cały czas puchnącego internetu: szacuje się, że rocznie uda się odzyskać około kilkaset tysięcy adresów rocznie. Nijak nie wyczerpuje to pełnych potrzeb na poziomie ok. kilku milionów adresów.

Czytaj więcej: Szybki i bezpieczny DNS: 1.1.1.1

RIPE ma więc nadzieję na to, że z powodu ograniczeń standardu IPv4, nastąpi szybsze wdrożenie IPv6. Tym bardziej, że dla operatorów sieci koniec adresów IPv4 może skutkować sporymi kosztami metod obejścia tego problemu. Ostatecznie i tak wszyscy będziemy musieli przejść na IPv6. Zmiana w tym zakresie jest nieunikniona, a kolejne opóźnienia w adopcji standardu będą skutkowały piętrzącymi się problemami oraz kosztami, które ostatecznie i tak poniosą konsumenci.

Dlaczego warto przejść na IPv6?

Wiele mówiło się na temat łatwości wdrożenia IPv6, jednak praktyka pokazała, że nie jest to wcale tak proste jak utrzymywano początkowo. O ile wdrożenie IPv6 wewnątrz szkieletu własnej sieci może być stosunkowo proste, tak już wdrożenie IPv6 „na brzegu” sieci i równoległe działanie IPv4 i IPv6 przysparza mnóstwa problemów (i kosztów), których operatorzy (a ci powinni być tym standardem najbardziej zainteresowani) nie chcą ponosić.

Przewagę IPv4 nad IPv6 jest z pewnością znacznie większa przestrzeń adresowa. Dzięki przejściu z 4 do 16 bajtów, pula adresów wyczerpie się nie za 10, 20, a za… trudno powiedzieć ile lat, bo pula adresów IPv6 to 2 do potęgi 128. Czyli… 340 282 366 920 938 463 463 374 607 431 768 211 456. To znacznie więcej niż 4,2 mld…

Za IPv6 przemawiają jeszcze inne argumenty – takie jak ułatwienia dla konstruktorów sprzętów oraz programistów dzięki uproszczonemu nagłówkowi IP oraz możliwości rozszerzania protokołu poprzez dodawanie nagłówków. Użytkownicy końcowi nie odczują tego, jednak istotnie wpłynie to na pracę osób mocno związanych z tworzeniem oprogramowania oraz urządzeń.

Operatorzy nie są skorzy do szybkiego przestawiania się na IPv6 również z jednego istotnego powodu: w praktyce IPv6 potrzebuje mniejszych tablic routingu. Jednak w trakcie migracji na wyższy standard, muszą oni stosować jeszcze większe tablice, zdolne do obsłużenia zarówno IPv4 jak i IPv6. To z kolei stwarza kolejne problemy i tak dalej, i tak dalej…