87

Mówią, że iPhone’y mają najgorsze anteny. No, to ja Wam powiem jak jest

Oczywiście ci, którzy iPhone'y mają, zapewne wyrobili już sobie pogląd na ten temat i mogą się z nim naturalnie nie zgodzić. Kwestia anten w iUrządzeniach to już z pewnego powodu sprawa legendarna. Drzewiej okazywało się, że użytkownicy są po prostu słabi w trzymaniu telefonu komórkowego i robią to nieodpowiednio. Najnowsze badanie w tej kwestii wykazało słabość telefonów Apple w tej kwestii w ogóle. Jakub Szczęsny, mówię spod Sandomierza. Mówię jak jest.

Cóż tam z badań wynikło? Rzeczywiście, iPhone jest jednym z gorszych

Skandynawskie badania w tym temacie odznaczają się bardzo precyzyjną metodologią w tej kwestii i to mnie niesamowicie cieszy. Dostępny raport bardzo rzetelnie opisuje całą procedurę (wirtualna ręka podczas sprawdzania jakości sygnału podczas pobierania danych, wirtualna głowa z dłonią przy uchu) – wszystko to ma odwzorować realne warunki wykorzystania urządzenia. I co się okazało? iPhone jest jednym z tych najgorszych.

iphone

Wyniki wskazują na to, że leworęczni posiadacze iPhone’ów mogą się spodziewać bardzo słabej jakości rozmów telefonicznych – niewiele lepiej jest w przypadku osób praworęcznych. W przypadku tej drugiej sytuacji więcej problemów ma m. in. Lumia 950 oraz Huawei P9. Co ciekawe, jak chodzi o dane komórkowe, iPhone nie znajduje się już w ogonie – jest w tej kwestii raczej średniakiem. Jednym z wniosków z badania jest hipoteza o słabym umiejscowieniu anten w urządzeniu z powodu konstrukcyjnej gimnastyki Apple celem utworzenia jak najsmuklejszego, najładniejszego telefonu komórkowego, czasami kosztem jego podstawowych funkcji.

iphone

Podobnie tłumaczy się chociażby tendencję iPhone’ów do okrywania się ekranowymi pajączkami po z pozoru niezbyt groźnych kontaktach z podłogą. I rzeczywiście – z moich obserwacji wynika, że „tłukliwość” iPhone’ów, zwłaszcza 6 i 6S (również z Plusem) to już standard. Niemal wszyscy, których znam (a takich osób jest sporo) lata z pajęczynką na ekranie. Mnie to jeszcze nie dotknęło, ale… wszystko przede mną, prawda?

iphone

A teraz powiem Wam jak jest

Właściwie, to nawet czekałem na takie badanie, by potwierdzić swoją opinię na temat iPhone’a. Jeżeli chodzi o zasięg podczas rozmów, narzekam. A i czasami zdarza się tak, że telefon w losowym momencie potrafi wyświetlić „Brak sieci”, chociaż wiem, że znajduję się w miejscu, gdzie zasięg jest na pewno i w sumie zawsze tu był. W dodatku nie najgorszy. Rozmowy telefoniczne via iPhone to już legenda. Zdarza mi się mieć problemy z dosłyszeniem rozmówcy, a i on też ma czasami takie trudności. Te nie zdarzały się w innych telefonach komórkowych, z których korzystałem. Chadzanie z telefonem przy uchu po domu to już proszenie się o to, by rozmowa została przerwana. W okolicy, w której mieszkam znajdują się trzy nadajniki mojego operatora i telefon lubi się przełączyć kilka razy w trakcie rozmowy. Czasami coś się wysypie.

Na dane – zgodnie z tym, co wykazało badanie, nie narzekam. Jedna „kropeczka” zasięgu i udaje mi się załadować stronę, co nie udawało się już na Lumii 950, która przy dwóch kreskach zasięgu LTE/H+/H/3G lubiła mnie powiadomić o niemożności wykonania tej operacji. Powiem więcej – jak chodzi o WiFi, iPhone radzi sobie najlepiej. W miejscu, gdzie nawet pecet lubi zgubić sygnał, iPhone twardo trzyma się połączenia i go nie zrywa. Mogę sobie nawet kosić trawnik wokół domu (działka jest spora), a telefon świetnie radzi sobie z sygnałem, a ponadto – bez zająknięcia drze utwory ze Spotify. Owszem, router pomaga, ale nie wyobrażam sobie czegoś takiego z innym telefonem.

Mogę jednak narzekać na coś zupełnie innego. Według mnie, iPhone 6S nie oferuje również dobrej jakości połączenia Bluetooth. Na co dzień noszę na sobie słuchawki LG HBS-810 połączenie z tym smartfonem. Czasami, podczas spaceru okazuje się, że przesyłany dźwięk „trzeszczy”, mimo że telefon jest w kieszeni. Wystarczy go obrócić, inaczej układać rękę podczas spaceru, lub… przenieść do drugiej kieszeni w spodniach i wszystko jest ok. Te same słuchawki sparowane z innymi urządzeniami radzą sobie znakomicie. A to przecież nie o to chodzi, że kupuje się sprzęt za spore pieniądze, a ten z powodu uporu projektantów wykłada się w podstawowych zastosowaniach, prawda?