253

Oto wodoszczelny iPhone 7. Złącze minijack zniknęło, ale jest podwójny aparat

Premiera iPhone 7, podobnie jak każda inna premiera iPhone'a, wywołała sporo emocji. Apple spełniło oczekiwania i zrezygnowało ze złącza minijack. Design iPhone'a jest w rezultacie bardziej minimalistyczny i smukły. Co jeszcze się zmieniło w nowym smartfonie Apple'a? Ile będzie kosztował?

Premiera iPhone 7 i iPhone 7 Plus za nami. Zgodnie z tym, co mówiło się przed konferencją nowe smartfony Apple są pozbawione złącza minijack. To pozwoliło Apple na jeszcze mocniejsze odchudzenie konstrukcji oraz uczynienie designu bardziej minimalistycznym. Pomogło w tym również całkowite wyeliminowanie charakterystycznych plastikowych wstawek anteny z obudowy. Krawędzie są dzięki temu w 100 proc. aluminiowe.

Ale nie to jest najważniejsze. Brak złącza słuchawkowego idzie w parze z wprowadzeniem wodoszczelności i odporności na kurz. iPhone 7 jest zgodny z normą IP67.

W nowym iPhone dopracowano również przycisk home, który ma teraz reagować szybciej i sprawniej na wszelkie polecenia. Jest to zasługą zastosowania nowej generacji mechanizmu Taptic Engine. Idzie to w parze z nowym Taptic Engine API, co stwarza nowe możliwości dla programistów.

Co szczególnie istotne,  dedykowane dla iPhone 7 i iPhone 7 Plus słuchawki mają wykorzystywać autorski standard łączności bezprzewodowej – zbliżony swoim działaniem do Bluetooth Low Energy. To oznacza, że Apple będzie dyktować warunki na tym polu, kontrolując ceny i specyfikacje akcesoriów. Oczywiście w dalszym ciągu możliwe będzie skorzystanie z klasycznego Bluetooth lub podłączenie ich po kablu – za pomocą złącza Lightning (też zresztą autorskieg0). W pudełku na szczęście znajdziemy specjalną przejściówkę do złącza 3,5 mm minijack.

A skoro o tym mowa, Apple do swojej oferty wprowadza również nowe słuchawki – AirPods. Jak widać na zdjęciu, są one wyposażone w dwa akcelerometry, dwa optyczne sensory i mikrofony, a przy tym pozbawione jakichkolwiek przewodów i działają autonomicznie, dzięki czemu nic nie stoi na przeszkodzie, by np. korzystać wyłącznie z jednej z nich. Apple sprzedaje je w specjalnym etui i zapewnia, że połączenie z iPhone’m będzie się odbywało błyskawicznie, a jakość dźwięku w pełni usatysfakcjonuje nawet wymagających użytkowników.

Usprawnień doczekał się też wyświetlacz Retina HD. W iPhone 7 jest on o 25 proc. jaśniejszy, obsługuje szeroki gamut kolorów oraz wspiera standardy kinowe.

Apple położyło też duży nacisk na dźwięk. iPhone 7 posiada dwa głośniki działające w systemie stereo (na przodzie, przy dolnej i górnej krawędzi). Ma to być tym samym najlepiej brzmiący smartfon Apple w historii.

Aparat w iPhone 7 z OIS i dwa aparaty w iPhone 7 Plus

Aparaty w iPhone’ach zawsze wyznaczały pod wieloma względami standardy. Nie inaczej ma być tym razem. Tutaj czeka nas niespodzianka, bo iPhone 7 Plus ma posiadać aż dwa aparaty. Jeden z obiektywem teleskopowym, a drugi z szerokokątnym. Pozwoli to nie tylko na uchwycenie szerszych kadrów, ale też na uzyskiwanie efektu bokeh na fotografiach. Do mniejszego iPhone’a 7 dodano natomiast optyczną stabilizację obrazu OIS, która wcześniej była dostępna wyłącznie z iPhone 6 Plus oraz 6S Plus.

W obu zastosowanie znalazły matryce 12 Mpix, optyka składająca się z sześciu elementów oraz przysłona f/1,8. Zmodyfikowano również diodę doświetlającą LED – nowy Quad-LED ma dawać o 50 proc. więcej światła. Z przodu znajdziemy natomiast kamerkę FaceTime z matrycą 7 Mpix ze stabilizacją obrazu. Wszystko to dopełnia nowy procesor obrazu, w którym Apple, jak zapewnia, wzniosło się na wyżyny swoich możliwości, wykorzystując m.in. technologię machine learning do poprawy jakości fotografii. Nie zabrakło niespodzianek w postaci RAW Camera API oraz obsługi szerszego gamutu kolorów. Developerzy otrzymają też dostęp do API Live Photos. Kto wie, jakie efekty to przyniesie w przyszłości.

iPhone 7 i iPhone 7 Plus – specyfikacja i wydajność

Zastosowany w nowych iPhone 7 i iPhone 7 Plus chip Apple A10 Fusion to jednostka czterodzeniowa, ale o taktowaniu 2,4 GHz – a przynajmniej na to wskazywały przecieki (Apple nigdy na konferencji nie podaje szczegółowej specyfikacji swoich procesorów). Pojedynczy rdzeń jest jednak mocniejszy niż kiedykolwiek i bije swoje odpowiedniki w Snapdragonie 820 czy Exynosie 8890. Ogólna wydajność nie jest już tak wysoka, ale nie zapominajmy, że iOS rządzi się zupełnie innymi zasadami i to, co na Androidzie jest absolutnym minimum do płynnego działania, tutaj jest niczym napęd odrzutowy. Tyle jednak przecieków przedkonferencyjnych.

Apple na konferencji zapewnia, że chip jest o 40 proc. mocniejszy od A9 i dwukrotnie mocniejszy od A8. Zastosowany chip graficzny ma być natomiast o 50 proc. mocniejszy od ten z A9 i potrzebować 2/3 energii, a także trzykrotnie mocniejszy od A8 i potrzebować zaledwie 1/3 energii co tamtejszy.

Szczegółów dotyczących baterii nie znamy. Apple tłumaczy jedynie, że ma to być najdłużej działający na baterii iPhone. Czas pracy ma sięgać nawet dwóch dni.

iPhone 7 i iPhone 7 Plus – ceny i dostępność

Nowe smartfony iPhone 7 i iPhone 7 Plus będą dostępne w pięciu wersjach kolorystycznych. Nowością ma być tutaj matowa czerń, którą Apple nazywa po prostu Black. Jej błyszczący odpowiednik będzie nosił natomiast nazwę Jet Black. Pozostałe kolory nie zmieniły się: złoty, srebrny i rose gold. Producent przewidział modele z 32 GB, 128 GB i 256 GB pamięci wewnętrznej.

Ceny iPhone 7 zaczynają się od 649 dolarów, a iPhone 7 Plus od 769 dolarów. Warto zauważyć, że to identyczne ceny jak w przypadku poprzednika, który przecież miał dwukrotnie mniejszą pamięć wewnętrzną. Przedsprzedaż rusza w piątek, 9 września w wybranych krajach, a smartfon dostępny będzie już 16 września. W Polsce iPhone 7 zamówimy tydzień później, a więc 23 września.

Przy okazji premiery Apple pochwalił się też, że w sumie dotąd sprzedano już miliard iPhone’ów. To czyni go najlepiej sprzedającym się urządzeniem w historii firmy.