Apple

iPhone 5S - dyskretna ewolucja, która zatrzęsła rynkiem

Tomasz Szwast
34

iPhone 5S, na pierwszy rzut oka, był jedynie nieznaczną modyfikacją tego, co Apple zaprezentowało rok wcześniej jako iPhone 5. Tymczasem, choć zmiany trudno dostrzec, okazały się na tyle rewolucyjne, że mocno wpłynęły na rynek smartfonów, a zwłaszcza na samo Apple.

Korzystacie ze sprzętu Apple? Pamiętacie swoje pierwsze urządzenie tego producenta? Moim był niezawodny, niezniszczalny, pancerny iPod nano 4G. Co ciekawe, nadal go mam i wciąż z niego korzystam. Jeździ ze mną w samochodzie, gdzie sprawdza się jako odtwarzacz muzyki w sytuacji, gdy mam ochotę posłuchać nieco starszych kawałków. Wciąż w jego pamięci znajduje się jedna z ulubionych składanek, którą przygotowałem ładnych kilka lat temu. Choć w branży elektroniki użytkowej to cała wieczność, ten właśnie iPod nano 4G towarzyszy mi już 13 lat. Niniejszy materiał nie będzie jednak poświęcony iPodowi, a drugiemu urządzeniowi Apple, które trafiło w moje ręce. Był to smartfon iPhone 5S, na który przesiadłem się po całej serii urządzeń z serii Samsung Galaxy: od S Plus przez S2, S3 po S5. Czy byłem z niego zadowolony? Jeszcze jak! To jeden z najlepszych smartfonów, z jakich korzystałem w ogóle.

Choć pierwsze dni w towarzystwie smartfona z logo Apple na obudowie nie należały do przyjemnych, w miarę upływu czasu przekonałem się, jak dobrą decyzję podjąłem. Po smartfonie, który w mojej opinii okazał się kompletnym rozczarowaniem, nareszcie korzystałem z urządzenia, które spełniało moje wymagania w stu procentach. iPhone 5S był dokładnie taki, jaki smartfon być powinien. Wygodny, poręczny, niezawodny, bardzo szybki i wyposażony w dobry aparat fotograficzny. Co jeszcze oferował? Dlaczego stał się jednym z najważniejszych smartfonów w historii nie tylko Apple, ale całego segmentu smartfonów? Na te pytania postaram się udzielić odpowiedzi w niniejszym materiale.

iPhone 5S już od pierwszych chwil czarował wyglądem

iPhone 5S –z zewnątrz tylko kosmetyka, ale za to jaka

Premierę iPhone'a 5S poprzedził jego następca, czyli iPhone 5. Przyniósł on spore zmiany w kwestii wzornictwa smartfonów z jabłkiem na obudowie. Choć obudowa zachowała charakterystyczne, płaskie krawędzie, zupełnie zmieniła proporcje. iPhone 5 był zauważalnie dłuższy od iPhone'a 4S, co przez jakiś czas było powodem do żartów. Dlaczego tak? Już w momencie premiery pierwszego iPhone'a przedstawiciele Apple zarzekali się, że prezentują urządzenie o idealnych wymiarach. Co ciekawe, dokładnie to samo mówili przy okazji premiery iPhone'a 4 czy 5, czyli sporo większych urządzeń. Większych, jednak na tle konkurencji z Androidem wciąż naprawdę kompaktowych. Do dziś sympatycy Apple spierają się, czy najpiękniejszą bryłą smartfona w historii marki była ta z iPhone'a 4 i 4S, czy może 5 i 5S. Co Wy sądzicie na ten temat? Dajcie znać w komentarzach.

Wróćmy jednak do głównego bohatera niniejszego materiału. iPhone 5S został zaprezentowany 10 września 2013 roku, a do sprzedaży (w najważniejszych dla Apple krajach) trafił już 10 dni później. Jak wspomniałem wcześniej, od swojego poprzednika nie różnił się znacząco, jednak były to na tyle istotne szczegóły, że przesądziły o wielkim sukcesie nowego smartfona. Z zewnątrz różnice były tylko dwie. iPhone 5 występował w dwóch wersjach kolorystycznych – czarnej i srebrnej. Wraz z premierą iPhone'a 5S Apple zaoferowało klientom jeszcze jeden kolor obudowy – złoty. Drugą różnicą było to, co znalazło się pod wyświetlaczem. W smartfonie zaprezentowanym w 2012 roku był to klasyczny, doskonale znany przycisk Home, z kolei w jego następcy pojawił się, po raz pierwszy, skaner linii papilarnych Touch ID.

Możliwość biometrycznego zabezpieczenia smartfona wywołała spore kontrowersje. Część klientów była zachwycona tym, jak wygodne i funkcjonalne jest nowe rozwiązanie, z kolei druga grupa zgłaszała obawy co do prywatności. Firma Apple szybko rozwiewała wszystkie wątpliwości, chociażby poprzez informowanie o tym, że dane odcisku palca nie są przechowywane w żadnym innym miejscu poza smartfonem użytkownika. Co było dalej? Doskonale wiadomo. Współcześnie właściwie zapomnieliśmy o smartfonach bez zabezpieczeń biometrycznych, czy to w formie skanera linii papilarnych czy Face ID.

Co z tym zdjęciem jest nie tak? Oczywiście jest na nim iPhone 5

Wewnątrz różnic było nieco więcej

Co zmieniło się we wnętrzu iPhone'a 5S względem poprzednika? Użytkownicy otrzymali nieznacznie większą baterię, która urosła z 1440 mAh do 1560 mAh. Choć w świecie Androida takie wartości wydawały się śmiesznie małe, dla iPhone'a okazały się zupełnie wystarczające. Zmienił się również aparat główny, który w odświeżonej wersji smartfona został przeprojektowany. Owszem, nadal była to matryca o rozdzielczości 8 Mpix, jednak piksele były nieco większe, a wartość przysłony wzrosła z f/2,4 do f/2,2. Nie były to jednak najistotniejsze zmiany. Tym, co zrobiło prawdziwą różnicę względem poprzednika, był zupełnie nowy układ SoC. W miejsce Apple A6 pojawił się nowszy – Apple A7, wykonany w 28 mm procesie technologicznym. Nie proces technologiczny był jednak najważniejszą innowacją a to, że nowy SoC był konstrukcją 64-bitową, co oznaczało drastyczny wzrost wydajności względem poprzednika.

Kiedy rozmawiałem z kolegą, który w tamtym czasie pracował u jednego z autoryzowanych sprzedawców Apple, opowiedziałem o swoim dylemacie. Długo zastanawiałem się, czy do mojej kieszeni powinien trafić iPhone 5S czy może iPhone 5C, który zadebiutował razem z nim. Odpowiedź była jednoznaczna – jeżeli tylko jesteś w stanie dopłacić, bierz 5S. Otrzymałem zapewnienie, jakoby smartfon z 64-bitowym procesorem miał być zdecydowanie bardziej perspektywiczny, a wsparcie producenta będzie trwało przez kilka ładnych lat. Jak pokazała historia, były to prorocze słowa.

iPhone 5S w dłoni – tak kompaktowych smartfonów już nie ma

Piękny, innowacyjny i do bólu poprawny

Jakim smartfonem był iPhone 5S? Przede wszystkim zachwycającym. Czarował już od pierwszego wejrzenia, by jego nabywca doskonale wiedział, dlaczego wydał na niego aż tyle pieniędzy. Był po prostu przepiękny. Świetne proporcje, materiały wykończeniowe bardzo wysokiej jakości, zero zbędnych akcentów stylistycznych i idealnie płaski aparat to coś, co nawet współcześnie robi potężne wrażenie. Z całą pewnością był to najpiękniejszy smartfon z jakiego kiedykolwiek korzystałem. W mojej opinii – arcydzieło wzornictwa przemysłowego. Dość powiedzieć, że klienci Apple tłumnie domagali się wydania jeszcze jednej wersji smartfona w tej obudowie, co poskutkowało pojawieniem się na rynku iPhone'a SE pierwszej generacji.

Obecnieprzymiotnik innowacyjny nijak ma się do poczynań Apple na rynku smartfonów. Tymczasem skaner linii papilarnych, który trafił do iPhone'a 5S, już wkrótce stał się rynkowym standardem. Okazało się, że oprócz tego, że stanowi bardzo mocne zabezpieczenie, jest tak wygodny w obsłudze, że klienci błyskawicznie przyzwyczaili się do tego rozwiązania. Wystarczyło dotknąć przycisk Home i chwilę przytrzymać palec, by smartfon błyskawicznie odblokował się i wyświetlił ekran główny. Obok tak dużej innowacji nie można było przejść obojętnie.

Czym jeszcze zachwycił mnie iPhone 5S? Tym, że był smartfonem do bólu poprawnym. Smartfonem, który po prostu działał. Szybko, stabilnie, bez zająknięcia. Po Galaxy S5 był dla mnie potężnym przeskokiem jakościowym, za sprawą którego pozostałem wiernym klientem Apple przez kilka następnych lat. Dość powiedzieć, że gdy tylko zadebiutował na rynku iPhone SE, niezwłocznie przekazałem dotychczas używany smartfon małżonce, a sam przesiadłem się na nowszy model. To zdecydowanie jeden z najlepszych smartfonów, z jakich korzystałem kiedykolwiek.

iPhone 5S obok iPhone'a 11 Pro – olbrzymia różnica w rozmiarze

Aktualizacje zaskoczyły wszystkich

Co jeszcze świadczy o tym, że iPhone 5S był smartfonem rewolucyjnym. Chociażby to, że spełniły się słowa, które usłyszałem w momencie jego zakupu, dotyczące długich aktualizacji. W momencie, gdy iPhone 5S debiutował na rynku, korzystał z systemu iOS 7. Ostatnią wersją iOS, jaką otrzymał, był iOS 12.5. Oznacza to, że iPhone 5S otrzymywał duże aktualizacje systemu operacyjnego w latach 2013-2018. Pięć dużych aktualizacji to wynik, do którego żaden smartfon z Androidem nie może się zbliżyć, oczywiście jeśli mowa o oprogramowaniu dostarczanym przez producenta urządzenia. Czy to właśnie 64-bitowy procesor sprawił, że wsparcie dla tego smartfona trwało tak długo? Wszystko na to wskazuje.

Na koniec warto wspomnieć również o smartfonie, który zadebiutował razem z iPhonem 5S. Była to pierwsza taka sytuacja, kiedy Apple zaprezentowało dwa smartfony podczas tego samego wydarzenia. Dla wszystkich tych, którzy chcieliby kupić smartfon od Apple, jednak nie było ich stać na model 5S, amerykański producent przewidział tańszą alternatywę – iPhone 5C. Czym był ten smartfon? Niczym innym, jak iPhonem 5, w którym obudowę wykonaną z metalu i szkła zastąpiono plastikiem. Niestety, nie był to zbyt udany eksperyment, dlatego po dziś dzień nie ujrzeliśmy żadnego nowego przedstawiciela serii C, a Apple nigdy więcej nie zastosowało plastiku do wykonania obudowy smartfona.

Moim zdaniem iPhone 5S był po prostu świetny. W urzekającej obudowie oferował potężne podzespoły, zachowując przy tym kompaktowe wymiary. Co Wy o nim sądzicie?

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu