Mobile

Chińczycy wyprzedzili Apple. iPhone 14 już do kupienia. Tak jakby...

Krzysztof Rojek
10

Co jeżeli chcesz mieć iPhone'a 14 ale nie chcesz na niego czekać bądź nie masz tyle pieniędzy? Proste - kupujesz go z Chin.

Nowe smartfony Apple już za rogiem i nie można ukryć, że ta premiera jest jedną z niewielu (jeżeli nie jedyną) która wciąż budzi w ludziach emocje. Nowe iPhone'y to urządzenia na które ludzie czekają i które wiele osób kupi na premierę. Oczywiście - oczekiwanie się dłuży, a a nawet jeżeli ktoś zamówi telefon w dniu premiery, to trochę będzie musiał poczekać, zanim trafi on do jego rąk. Co jednak, jeżeli ktoś jest niecierpliwy i nie może się doczekać premiery? Cóż, rynek nie znosi próżni, więc już dziś wszyscy, którzy chcą, mogą nabyć nowego iPhone'a 14 Pro. No, tylko, że z faktycznym iPhonem będzie on miał raczej wspólną tylko nazwę.

Podróbka wyprzedziła oryginał, czyli chiński iPhone 14 w natarciu

O tym, jak będzie wyglądał iPhone 14 Pro Max wiedzieliśmy już od jakiegoś czasu, więc fałszerze mogli na spokojnie przygotowywać swoje podróbki. Jak pokazał Youtuber z kanału Amazing Unboxing, nie ma problemu z kupieniem "nextgenowego" iPhone'a, ponieważ sprzedażą kopii zajmuje się więcej niż jedna firma. Co więcej, na pierwszy rzut oka są one faktycznie dosyć podobne, co sprawia, że w tym akurat wypadku myślę, że są osoby, które faktycznie, patrząc po pudełku i np. pleckach telefonu, dadzą się nabrać, że jest to prawdziwy iPhone.

Ba, wrażenie może się nawet utrzymywać krótko po włączeniu smartfona, ponieważ chińczycy zadbali nawet o to, by na androida nałożyć launcher imitujący (i to całkiem nieźle) iOS. Wszystko się jednak rozlatuje niczym domek z kart jeżeli przyjrzymy się bliżej. Jakość wykonania i detale nijak mają się do tych, które prezentuje Apple, nie mówiąc już o fakcie, że oba smartfony mają duże ramki i jeszcze większe podbródki. Nie zgadza się też olbrzymia liczba rzeczy, jak chociażby teksty powiadomień i ikony wychodzące poza ekran,widgety które nie przypominają tych z iOS czy masa zainstalowanego od startu bloatware'u.

Chyba nie muszę mówić, że takie podróbki nie powinny w ogóle istnieć, nie mówiąc już o fakcie, że nikt nie powinien ich kupować, a tym bardziej - wkładać do nich swojej karty SIM. Niestety, jeden z producentów, Goophone, jest dosyć dobrze znany polskim odbiorcom, ponieważ firma jakiś czas temu próbowała sił na naszym rynku. Na szczęście jednak bo tym jak środowisko tech dobitnie zaznaczyło, co sądzi o takich praktykach, dystrybutor "marki" szybko się zwinął. Niestety, patrząc po ogłoszeniach, firma dalej działa, dalej produkuje podróbki a ludzie (także w Polsce) dalej je kupują.

Niestety więc, tak długo, jak takie praktyki będą opłacalne, będziemy widzieli zalew podróbek, które z oryginałem mogą mieć wspólnego co najwyżej nazwę.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu