189

Tak powinien wyglądać iOS 14. Nigdy wcześniej nie miałem większych oczekiwań

iOS 14 nadchodzi wielkimi krokami, a oto świetny koncept zmian, które powinny się w nim pojawić oraz moja lista życzeń wobec nowej wersji systemu.

Niezależnie od tego, czy w tym roku odbędzie się konferencja WWDC, możemy śmiało liczyć na to, że Apple w taki lub inny sposób będzie chciało zaprezentować nową odsłonę swojego mobilnego systemu. Nieliczne przecieki wskazują na kilka wyczekiwanych zmian i usprawnień, ale po tym, co zobaczyliśmy w poprzednich wersjach, iOS 12 i iOS 13, liczę że tym razem Apple zdobędzie się na jeszcze więcej.

Trzeba powiedzieć sobie szczerze: iPadOS to najlepsze, co w ostatnich miesiącach wyszło spod rąk Apple. Platforma dedykowana tabletom tej firmy nareszcie pozwala na wiele, wiele więcej. W parze z nowościami w iPadach Pro tworzy to potencjał na naprawdę solidne stanowisko do pracy i wykonywania przeróżnych obowiązków: od standardowych czynności jak prezentacje, przez typowo biurowe, a na kreatywnych zadaniach (jak szkicowanie, rysowanie, projektowanie, edycja zdjęć i montaż wideo) kończąc. Odnoszę jednak wrażenie, że dla samemu iPhonowi i iOS-owi nie poświęcono już tyle uwagi. Oto co powinno się zmienić w iOS 14:

Tryb ambient i aktywny ekran blokady

Po tym jak Apple wprowadziło tryb ambient w Apple Watchu 5. generacji, myślę że to najwyższy czas, by firma podjęła się próby przygotowania tego samego rozwiązania dla iPhona. Według plotek wszystkie nowe modele smartfona Apple mają posiadać ekran OLED, a to przysłużyłoby się żywotności baterii przy takim trybie. Ciągłe wyświetlanie godziny, daty, prognozy pogody i zaległych powiadomień, a także kontrolek od sterowania odtwarzaniem muzyki oraz ikon aplikacji z nowymi powiadomieniami – taki zestaw widzi autor konceptu iOS 14 Nicholas Ghigo. Byłby zadowolony chociażby z takiej funkcjonalności trybu ambient, który zlikwidowałby potrzebę regularnego dotykania ekranu, by sprawdzić podstawowe informacje.

Jednocześnie życzyłbym sobie i innym użytkownikom iPhone odrobiny myślenia ze strony Apple, ponieważ na ekranie blokady dysponujemy dwoma skrótami do tej samej funkcji. Aparat można uruchomić przesuwając ekran blokady w lewo, a także naciskając na ikonę w prawym dolnym rogu – absurd. Po pierwsze zmieńmy rolę tego skrótu, a po drugie… dajmy dajmy użytkownikom możliwość utworzenia skrótu do dowolnej aplikacji w tych dwóch miejscach. Latarka i aparat nie są najczęściej używanymi appkami przez wszystkich, a zastąpienie ich dowolnymi skrótami byłoby super sprawą.

Zobacz też: iOS – garść trików, sztuczek i wskazówek, które nie wszyscy znają

Nowy układ Centrum sterowania

Centrum sterowania przechodziło wiele zmian w iOS-ie i choć najnowsza odsłona jest chyba najwygodniejszą, a także mającą najwięcej sensu z nich, to nadal jest tutaj wiele do zrobienia. W załączonym do wpisu koncepcie dokonano małej reorganizacji, która przenosi skróty do takich opcji jak Wi-Fi, Bluetooth i innych na szczyt listy i układa je w jednym rządku. W efekcie kontrolki od multimediów przeniesiono na dół, gdzie są łatwiej dostępne. Nie rozumiem, dlaczego funkcja „klonowanie ekranu” ma tak wielki kafelek i nie ma nawet opcji, by z niego zrezygnować. Układu innych domyślnych nie da się zmienić, podobnie jak zastąpić funkcji odłączania Wi-Fi zwykłym wyłączeniem. Tak, wskaźniki baterii właśnie tutaj byłyby bardzo przydatne zamiast zajmować miejsce wśród widżetów z innych aplikacji.

iMessage

Komunikator Apple nigdy nie był przesadnie innowacyjny. Wprowadzanie zmian i nowości odbywa się tylko przy okazji dużej aktualizacji iOS-a, co skutecznie spowalnia rozwój iMessage. Otrzymujemy takie nowoczesne funkcje jak Animoji, a iMessage do tej pory nie pozwala na odpowiadanie na konkretne wiadomości, włączania ich autodestrukcji czy usuwania na urządzeniach wszystkich rozmówców.

iPhone to przecież telefon

Czas najwyższy, by Apple dodało opcję wyświetlania zwykłego powiadomienia przy połączeniach przychodzących. Niektórym to nie robi różnicy, inni nie  życzą sobie by im przerywano w wykonywaniu niektórych czynności lub nie chcą odrzucać rozmów.

Aplikacje domyślne i aktualizacje aplikacji systemowych

Oczywiście, że to już ten moment, gdy Apple powinno się poddać i pozwolić na zmianę domyślnego klienta poczty e-mail, przeglądarki czy map w iOS. Będzie to szczególnie przydatne na iPadzie, który przecież ma być naszym nowym komputerem. A te taką możliwość oferują. Dodatkowo, aktualizacje Wiadomości, Map, Maila oraz pozostałych aplikacji systemowych powinny odbywać się przez App Store, by ich rozwój nie był spowalniany (patrz iMessage).

iOS 12 i iOS 13 przyniosły pewne zmiany w systemie, ale z perspektywy czasu widać, że w obydwu przypadkach Apple zmagało się przede wszystkim z dopracowaniem stabilności i wydajności platformy. Tym razem byłoby miło zobaczyć poprawki i nowości, których znaczenie naprawdę odczujemy na co dzień. Film promocyjny konceptu zobaczycie poniżej.

Czytaj też: Tak działa gładzik w iPadzie. Będzie dobrze, przynajmniej w systemowych aplikacjach