Technologie

Intrygujący pomysł Koenigsegga: wulkany jako źródło paliwa dla samochodów

KK
Krzysztof Kurdyła
19

Koenigsegg to bardzo nietypowa firma motoryzacyjna. Została założona całkiem niedawno, bo raptem w 1994 r. w raczej nie kojarzącej się z super-samochodami Szwecji przez 22-latka. Pomimo że produkuje śladowe ilości samochodów, zdołała przebić się do powszechnej świadomości, dzięki temu, że technologicznie sporo eksperymentuje. Niektórzy przyrównują ją nawet do Bugatti, tyle że działającego zupełnie samodzielnie. Twórca marki w ostatnim wywiadzie prasowym przedstawił ciekawą koncepcję, zasilania samochodów metanolem produkowanym z dwutlenku węgla emitowanego przez wulkany i źródła geotermalne.

Bezkompromisowość

Zanim przejdziemy do wulkanicznego paliwa, warto zwrócić uwagę na podejście firmy do budowy samochodów. Większość inicjatyw motoryzacyjnych tej skali skupiała się w tamtych czasach na wpakowaniu gotowych podzespołów do karoserii wymarzonej przez twórcę marki. Koenigsegg też próbował tej drogi, ale po różnych perypetiach poszedł, pomimo mikroskopiknej produkcji, we własne konstrukcje.

Początkowo oparł je o bloki kupowane od Forda, ale z czasem doszedł do eksperymentalnej konstrukcji takiej jak bezwałkowy silnik Tiny Friendly Giant (TFG), z zespołem nowatorskich rozwiązaniem nazwanym przez twórców Freevelve. 2.0 litry pojemności, sześćset koni mechanicznych mocy i połączenie w jeden zespół z trzema silnikami elektrycznymi tworzy naprawdę piorunującą mieszankę i wzbudził ogromną sensację po premierze.

https://vimeo.com/395222190

Co ważne, silnik według zapewnień twórców ma być bardzo ekologiczny, między innymi dzięki zastosowaniu biopaliw, z którymi Koenigsegg również dużo eksperymentował. Te eksperymenty mają swój cel, twórca marki Christian von Koenigsegg nie jest fanem samochodów sportowych o napędzie czysto elektrycznym. Uważa, że możliwe jest połączenie istniejących technologii, elektrycznej i spalinowej, która da w tej kategorii pojazdów lepsze wyniki. Ale to tylko punkt wyjścia dla znacznie poważniejszych planów jego firmy.

 

Wulkan energii

Turaj dochodzimy do tytułowych wulkanów, a właściwie ich wyziewów. Pomysł Koenigsegga jest czymś więcej, niż tylko próbą pozyskania jakiegoś tam rodzaju paliwa, chodzi raczej o zbudowanie całego ekosystemu, mającego mieć zeroemisyjny charakter. Podstawą ma być opracowana na Islandii technologia przekształcania CO2 emitowanego przez wulkany i geotermię w metanol. Paliwo miałoby być następnie zastosowane na każdym etapie, od elektrowni przez transport morski po samochody.

Jak wygląda spalanie metanolu? Ano tak:
2 CH3OH + 3 O2 → 2 CO2 + 4 H2O
Jak widziecie, w porównaniu do innych paliw nie powstaje tu cała plejada szkodliwych związków, tylko dwutlenek węgla i woda. Jeśli ktoś z Was zastanawia się teraz, czy właściciel Koenigsegga postradał zmysły lub autor artykułu coś namieszał, bo przecież ciągle mamy na końcu dwutlenek węgla, niech przeczyta ten opis na spokojnie jeszcze raz.

Kluczem do zrozumienia tego szczwanego planu jest słowo „bilans”. Dwutlenek węgla, który ostatecznie trafi do atmosfery, bez całego procesu i tak by się tam znalazł. Jednym słowem, emitujemy niejako z powrotem dwutlenek węgla pochodzenia naturalnego. Metanol nie jest oczywiście bez wad, jeśli chodzi o cechy fizyczne, jest silnie trujący, ale i tak ma logistycznie i technologicznie o wiele więcej sensu niż np. ubóstwianego przez wiele osób wodór.

Metanolowa Tesla?

Oczywiście do wprowadzenie w życie takiej rewolucji potrzeba silnego impulsu, czym z pewnością nie będzie sprzedaż kilkudziesięciu samochodów rocznie. Dla samochodów elektrycznych takim wydarzeniem było pojawienie się Tesli S. Koenigsegg zamierza czerpać z historii firmy Muska inspirację.

W firmie już zatrudniono Evana Horetsky'ego, byłego członka zarządu Tesli, który nadzorował budowę fabryk Gigafactory. Horetsky został dyrektorem ds. industrializacji, który ma pomóc wynieść firmę na wyższy poziom. Obecnie poszukuje miejsca na nową, znacznie większą fabrykę i przygotowuje firmę na przyjęcie podobnego do Tesli modelu integracji wertykalnej umożliwiającej działanie na większą skalę niż dotychczas. Szczegółów na razie nie znamy, ale od czasu próby przejęcia Saaba wiadomo, że von Koenigsegg ma ambicję wykraczające poza ręczną produkcję samochodów supersportowych.

Czy to się może udać? Całość wygląda bardzo sensownie, a próby z produkcja metanolu z CO2 robi się w wielu miejscach na świecie. Nawet bez naturalnych źródeł jego produkcja może być korzystna, jako paliwo wtórne, mogące zmniejszyć zapotrzebowanie na bardziej brudne pierwotne. Pytanie brzmi oczywiście o to, czy jest to możliwe i w miarę proste do wdrożenia na skalę, na jaką tego potrzebujemy. Ale to już temat na osobny artykuł...

Źródło: [1]

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: