3

Internet na 400 stacjach kolejowych. Takie rzeczy gwarantuje Google. Coś od siebie dają też Microsoft i Qualcomm

Tomek pisał niedawno o dostępności Internetu na świecie – nadal większość populacji jest poza globalną Siecią, wciąż trudno mówić, że ten wynalazek łączy wszystkie zakątki naszej planety. To nie jest żadna nowość, a różnego typu organizacje i firmy cięgle próbują zmienić sytuację. Sporo do zrobienia jest np. w Indiach. Ten rynek coraz mocniej kusi i […]

Tomek pisał niedawno o dostępności Internetu na świecie – nadal większość populacji jest poza globalną Siecią, wciąż trudno mówić, że ten wynalazek łączy wszystkie zakątki naszej planety. To nie jest żadna nowość, a różnego typu organizacje i firmy cięgle próbują zmienić sytuację. Sporo do zrobienia jest np. w Indiach. Ten rynek coraz mocniej kusi i przyciąga inwestorów. Stało się to bardzo widoczne podczas niedawnej wizyty premiera azjatyckiego kraju w USA. Dolina Krzemowa sporo obiecała indyjskiemu przywódcy. Oczekiwania też ma spore…

Chcemy do Chin, chcemy do Indii

Niecały tydzień temu pisałem o zdjęciu, na którym uwieczniono amerykańskich i chińskich top menedżerów sektora IT. USA odwiedził chiński przywódca Xi Jinping, wraz z nim przybyła świta, która tworzy potęgę Państwa Środka. Chętnych do spotkania z tymi ludźmi nie brakowało w Dolinie Krzemowej – prawie każdy myśli o wejściu na najludniejszy rynek świata i liczy na to, że strony dojdą do porozumienia, będą zacieśniać współpracę. Zdobycie silnej pozycji w Chinach to miliardy dolarów potencjalnego zysku, a przykład Apple pokazuje, że teorię da się przekuć w praktykę.

Problem polega na tym, że w Chinach nie brakuje lokalnej konkurencji i to prawie na każdej płaszczyźnie. Sporą rolę odgrywa władza centralna i dbający o interesy swoich firm urzędnicy. Liczna populacja, ale trudny rynek. Szczególnie teraz, gdy na niektórych polach biznes zaczyna się przegrzewać – dowodem sprzedaż smartfonów. Do ugrania wiele, lecz łatwo nie będzie. To pewne.

Niedaleko Państwa Środka znajdziemy jednak inny bardzo ciekawy rynek: Indie. Od dawna piszę, że walka o ten kraj będzie bardzo ciekawa. Liczba obywateli wynosi 1,25 mld, większość mieszka na wsi i nie ma kontaktu z nowymi technologiami. Trudno o nich mówić w państwie, w którym rzesze ludzi nadal nie mają dostępu do elektryczności oraz bieżącej wody i kanalizacji. Jak na ironię to na subkontynencie indyjskim tysiące lat temu powstawały pierwsze sieci kanalizacyjne. Indie szybko się rozwijają, mają ambicje, by stać się mocarstwem, ale do zrobienia jest jeszcze bardzo wiele.

W tych przemianach chcą uczestniczyć amerykańskie firmy, które dostrzegają szanse na wielkie zyski. Nie dziwi zatem, że gdy w USA pojawił się indyjski premier, Narendra Modi, amerykańscy biznesmeni z działki technologicznej byli bardzo zainteresowani spotkaniem z nim.

Wielcy witają premiera

W kolacji, w której uczestniczył premier udział wzięło kilkuset biznesmenów. Ci najwięksi mieli jednak okazję osobiście porozmawiać z politykiem. W hotelu odwiedził go szef Apple, Tim Cook. Elon Musk z Tesli prezentował fabrykę, a Mark Zuckerberg zasłużył nawet na uścisk, który wywołał spore kontrowersje w mediach. Nie można nie wspomnieć o dwóch CEO, którzy z Indii pochodzą: Sundar Pichai z Google oraz Satya Nadella z Microsoftu pewnie byli dumni prezentując, gdzie zaszli. Trzeba pamiętać, że nie są wyjątkami – w Dolinie Krzemowej znajdziemy naprawdę wiele osób pochodzących z Indii.

Na uściskach dłoni i wspólnych zdjęciach spotkania się nie kończyły – korporacje ogłaszały, co przygotowały dla Indii. To forma wkupienia się w łaski i… zakorzenienia na tamtejszym rynku. Google zapowiedziało, że zapewni Wi-Fi 400 stacjom kolejowym, do końca 2016 roku mają tego dokonać na 100 stacjach. Microsoft poszedł jeszcze dalej: zapowiedziano Internet dla 500 tysięcy wsi. Dla porównania napiszę, ze w Polsce mamy około 43 tysiące wsi. Zuckerberg zamierza rozwijać projekt Internet.org, o którym niejednokrotnie pisaliśmy, a Qualcomm zapowiedział, że stworzy fundusz wspierający startupy w Indiach. Początkowo wpompuje w to przedsięwzięcie 150 mln dolarów. Jeżeli chcecie się dowiedzieć więcej, to odsyłam do tych tekstów:

Google Announces Plan To Put Wi-Fi In 400 Train Stations Across India
Microsoft wants to bring cheap broadband to 500,000 Indian villages
Qualcomm Plans $150 Million Startup Fund For India

Amerykanie działają, Europa patrzy

Na filmach, które wrzuciłem do tekstu widać, jakim zainteresowaniem cieszyła się w USA wizyta premiera Indii. Czy można mówić o zaskoczeniu? Chyba nie – pisałem już, że to wielki rynek stwarzający olbrzymie możliwości. Mniej zagospodarowany niż Chiny, prawdopodobnie Amerykanom będzie łatwiej robić tam interesy. Zwłaszcza, gdy wezmą się za nie emigranci z Indii urzędujący dzisiaj w USA. Amerykanie będą umacniać swoją mocarstwową pozycję w świecie nowych technologii. W przeciągu tygodnia zaliczyli dwie ważne wizyty, z których mogą wynieść wiele korzyści.

Temu wszystkiemu z boku może się przyglądać Europa, która… trudno właściwie stwierdzić, co mogłaby zrobić. Chyba pozostaje jej rola widza.