Telekomy

Po raz pierwszy w historii internet mobilny prześcignął internet stacjonarny

GU
Grzegorz Ułan
31

Intensywna rozbudowa sieci światłowodów przez czołowych operatorów w Polsce w ostatnich latach sugerowałaby, iż liczba jego użytkowników będzie rosła szybciej niż w przypadku alternatywy w postaci mobilnego dostępu do internetu. Rzeczywistość jest jednak inna.

Według najnowszych danych GUS, odsetek gospodarstw domowych posiadających dostęp do internetu przekroczył w tym roku 92%, w tym dostęp stacjonarny posiada 68,8%, a mobilny 72,0%. W porównaniu z 2020 rokiem liczba użytkowników internetu stacjonarnego urosła tylko o 1,1%, a internetu mobilnego aż o 5,3%.

Dlaczego tak się dzieje, skoro z pewnością większość klientów wolałaby jednak korzystać z szybkiego internetu stacjonarnego bez limitów? Tu musimy sięgnąć po raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego opracowany na podstawie danych od UKE.

Widzimy tu, że prawie 100% gospodarstw domowych znajduje się w zasięgu internetu mobilnego (97%), z kolei 90,5% do stacjonarnego, ale tylko 67,9% do szybkiego internetu z przepustowością powyżej 100 Mbps.

Zapotrzebowanie na dostęp do internetu w domach rośnie cały czas, nie nadąża jednak za tym zapotrzebowaniem rozbudowa sieci szybkiego dostępu do internetu stacjonarnego. Operatorzy skupiają się tu głównie na obszarach z gęstym zaludnieniem, pozostawiając sporo gospodarstw w Polsce tylko z łączami o niskiej przepustowości.

Spójrzmy tutaj na Orange, w miejscach gdzie nie udostępniają jeszcze swoich światłowodów możemy wybrać internet stacjonarny z prędkością do 10 Mb/s za 59,98 zł miesięcznie, do tego w większości przypadków musimy doliczyć opłatę za utrzymanie łącza i robi się nam kwota blisko 100 zł.

Tak więc klienci mając do wyboru takie rozwiązanie i alternatywę w postaci tańszego dostępu do internetu mobilnego chętniej wybierają tę drugą opcję. Za 59,99 zł miesięcznie w ofercie Internet Domowy 4G mogą korzystać z 500 GB transferu danych, co w zupełności powinno wystarczyć nawet dla 3-osobowej rodziny.

Wchodząc na strony innych operatorów, również wielu klientów odbija się po sprawdzeniu swojej lokalizacji od zachęty do skorzystania z oferty internetu mobilnego, którego cena również zamyka się w kwocie 100 zł. W lokalizacjach, gdzie nie ma dostępu do internetu stacjonarnego Netia proponuje 500 GB za równe 100 zł.

Podobnie zresztą wygląda to w Plusie, a jak jeszcze dany klient korzysta z oferty głosowej może liczyć na dobranie internetu mobilnego w niższej cenie.

Play, który również ma w ofercie internet stacjonarny na łączach Vectry, a już niedługo UPC, w lokalizacjach bez pokrycia proponuje internet mobilny dodatkowo ze wzmacniaczem zasięgu.

A już największym ostatnio propagatorem mobilnego dostępu do internetu jest T-Mobile, który w cenie niższej niż Orange oferuje domowy internet mobilny bez limitu danych, jedynie z ograniczeniem prędkości do 30 Mb/s, 60 Mb/s czy 90 Mb/s, co jest z pewnością doskonałym zamiennikiem, zarówno pod względem ceny jak i osiągów dla internetu stacjonarnego o niskiej przepustowości.

Myślę, że ten trend będzie się z czasem pogłębiał i klienci jeszcze chętniej będą wybierali do domu internet mobilny, zwłaszcza z chwilą upowszechnienia się nowej technologii 5G, która to będzie oferowała szybszy dostęp do sieci, większą pojemność, niższe opóźnienia, no i co najważniejsze większe limity lub nawet ich brak.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: