90

Zapytaliśmy Rafała Brzoskę o sprzedaż spółki Bezpieczny List i pracowników, którzy skarżą się na brak pensji

Pierwszy komunikat o restrukturyzacji spółki InPost i Bezpieczny List, a co za tym idzie o zwolnieniach grupowym mieliśmy na początku lipca, kiedy to władze grupy poinformowały o planowanym rozwiązaniu umów o pracę z maksymalnie 1257 osobami zatrudnionymi w obu spółkach. Ostatecznie tydzień później InPost wycofał się zupełnie z działalności w zakresie obsługi przesyłek listowych.

W rezultacie na początku sierpnia sprzedali spółkę Bezpieczny List spółce Tenes One za 10 tys. zł. I tu zaczęły się problemy pracowników Bezpieczny List. Sprzedaż spółki miała miejsce 8 sierpnia, a 10 sierpnia mieli otrzymać wynagrodzenie za lipiec. Do dziś tego wynagrodzenia nie otrzymali, na Forum Prawnym pojawił się wątek (dziś już zablokowany – kopia z Google), gdzie pracownicy próbowali uzyskać jakąkolwiek wiedzę na temat przysługującym ich praw i czy w ogóle mają szansę na uzyskanie należnych im wypłat. Niektórzy próbowali kontaktować się w tej sprawie z InPostem, który odsyłał ich do nowego właściciela, a nowy właściciel informował o planowanej wysyłce specjalnego komunikatu w tej sprawie na służbowe skrzynki pracowników, który do dziś nie dotarł.

Jako, że pracownicy przez cały lipiec pracowali na rzecz InPostu, postanowiliśmy zapytać o całą sytuację Rafała Brzoskę, co wie w tej sprawie i czy w jakikolwiek sposób zamierza pomóc poszkodowanym pracownikom, oto, co się dowiedzieliśmy.

Rafał Brzoska w rozmowie z nami oświadczył, iż wystosują zapytanie do kupca w tej sprawie. Według wewnętrznych procedur grupy kapitałowej terminy płatności między podmiotami wynosiły dwa miesiące. W momencie kupna Bezpieczny List, kupujący miał zapewnić finansowanie pomostowe do czasu kiedy nie dojdą pieniądze (przelew za pensje lipcowe będzie wykonany we wrześniu). Sprawa jest w toku i zamierzają ją wyjaśnić. Jak twierdzą, płatności pensji w ramach ich grupy kapitałowej zawsze były wykonywane na czas.

Inną sprawą, o którą pytaliśmy jest spółka przejmująca Bezpieczny List, bo to firma bez żadnej stacjonarnej siedziby, zarejestrowana na adres wirtualnego biura. Z odpowiedzi wynika, że firma ta ma plany, co do przejętych pracowników (prawdopodobnie będą świadczyć usługi ousourisingowe dla Poczty Polskiej), a jej „wirtualna postać” zapewne wynika z tego, iż faktyczny właściciel przy transakcji posłużył się spółką zależną, co jest często praktykowane na rynku.

Pytaliśmy również czy ta sprzedaż Bezpiecznego Listu nie jest ucieczką przed wypłatą pracownikom należności związanych ze zwolnieniami grupowym. Szef Integera zaprzeczył informując, że 90% pracowników z Bezpieczny List jest na umowach czasowych, dodatkowo kilkaset osób zostało przeniesione z Bezpieczny List do paczkomatów i usług kurierskich.

Cały program odpraw grupowych, który ogłoszono miał dotyczyć ok 1200 osób – jest to jednak maksymalna liczba (do podania jej zobowiązują ich przepisy), z której ponad połowa osób została wcielona do innych spółek. Sugerował w ten sposób, że faktyczna liczba redukowanych etatów będzie dużo mniejsza.

Na koniec zapytaliśmy Rafała Brzoskę o sytuację na giełdzie i o to kiedy możemy oczekiwać poprawy. Szef Integera zakłada, że z końcem następnego miesiąca zakończy się w grupie restrukturyzacja. IV kwartał powinien pokazać zdrowy biznes i poprawę wyników.