Świat

300 tys. dolarów - za tyle influencerzy będą promować Chiny przed Igrzyskami

KR
Krzysztof Rojek
5

Chiny wykładają olbrzymie pieniądze na promocję kraju przed igrzyskami. Influencerzy nie widzą nic złego w promocji ChRL.

Powiedzieć, że Chiny jako państwo nie cieszą się zbyt dobrym PR'em na arenie międzynarodowej to jakby powiedzieć, że beton niespecjalnie sprawdzi się w charakterze śniadania. Komunistyczny rząd tego kraju ma wiele na sumieniu - prześladowanie mniejszości etnicznych, szpiegowanie i kontrolowanie swoich obywateli, brutalne tłumienie demokratycznych protestów w Hong Kongu czy szeroko pojęty brak poszanowania dla praw człowieka. Lista jest długa. Jednak ze względu na swoją potęgę gospodarczą, wpływ Chin na globalną politykę jest olbrzymi. Jak wiemy - Chiny będą gospodarzem Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2022. Wiele osób zwraca uwagę, że to wydarzenie nie może odwracać uwagi od tego co się dzieje w Państwie Środka.

Chiny uważają inaczej i płacą influencerom za promocję kraju przed Igrzyskami

Mając na uwadze wszystko to, co napisałem wcześniej nie da się ukryć, że promocja IO w Pekinie ma wymiar nie tylko finansowy, ale też moralny. Jednak, kiedy w grę wchodzą olbrzymie pieniądze, nie jest tak trudno odstawić moralność na boczny tor. Nie ma się więc co dziwić, że kiedy konsulat generalny ChRL w Nowym Jorku wyłożył na stół 300 tysięcy dolarów, mająca siedzibę w New Jersey firma Vippi Media zgodziła się podpisać umowę. Na jej mocy wybrani influencerzy będą promowali kraj, jego kulturę i trendy na różnych platformach - Instagramie, Twitchu czy Tik-Toku.

Oczywiście - fakt, że Chiny wydają potężne sumy na zagraniczną promocję nie jest niczym nowym. W samym tylko 2020 roku wydali na ten cel w Stanach Zjednoczonych ponad 60 mln dolarów. Decyzja Vippi Media natychmiast spotkała się z krytyką ze strony branży. Odpowiedzią na krytykę jest oczywiście próba zwrócenia uwagi na to, że dyplomatyczny bojkot nie jest rozwiązaniem i że współpraca ma na celu uszanowanie podniosłości Igrzysk. Poza tym, do firmy zgłosiło się wielu influencerów chętnych do współpracy, co pokazuje, że ci nie mają problemu z moralną stroną współpracy z ChRL.

Dlaczego jakoś mnie to nie dziwi...

Źródło

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu