Artykuł sponsorowany

Indiana Line Tesi 261 + Powernode Egde, czyli kompaktowy zestaw może grać świetnie

Krzysztof Rojek
1

Czy mając niewielkie pomieszczenie trzeba iść na kompromisy w kontekście brzmienia? Jak się okazuje – absolutnie nie. Ten zestaw nie tylko zaskoczy was jakością, ale też – łączy nowoczesny wygląd z tradycyjną sytlistyką, dzięki czemu będzie ozdobą każdego pokoju bądź salonu.

W przypadku systemów audio istnieje szereg pomysłów na design urządzeń, które są dziś wręcz ikoniczne. To, jak wyglądały wzmacniacze i kolumny dawnych latach inspiruje dziś wielu producentów do tworzenia nowych produktów, które czerpią z dawnych tradycji. I nie ma się co dziwić – w momencie, w którym każdy ma powszechny dostęp do internetu, wielu ludzi inspiruje się podczas projektowania swoich mieszkań różnymi stylami i ideami, w które system audio po prostu musi się wpasować. Jednak istnieje tu pewna sprzeczność – w jaki sposób zrobić sprzęt audio może jednocześnie wyglądać nowocześnie jak i czerpać z tego, jak tego typu produkty wyglądały w przeszłości, a do tego – posiadać wszystkie elementy niezbędne do tego, by oferować konsumentom bezkompromisowe brzmienie?

Odpowiedź na to znalazła Indiana Line z modelem Tesi 261

Indiana Line to znana na całym świecie włoska marka, słynąca z przywiązywania olbrzymiej uwagi do największych detali w swoich produktach, a jednocześnie – z produkowania świetnie brzmiących sprzętów w rozsądnych przedziałach cenowych. Model Tesi 261 jest jednym z ich najnowszych dzieł. Jego wzornictwo świetnie oddaje ducha retro stylu, a jednocześnie jest na tyle współczesne, że będzie pasowało do wielu modernistycznych wnętrz czy salonów. W tym wypadku mamy do czynienia z kolumnami typu bookshelf, zamkniętych w eleganckiej, zaokrąglonej na rogach obudowie. Oczywiście od razu rzuca się tu w oczy wykończenie, za które odpowiada powłoka winylowa w kolorze jasnego orzecha lub czarnego dębu. Nadaje to kolumnom charakteru i pozwala wpasować się w cały szereg wnętrz – od współczesnych i minimalistycznych po takie w stylu retro.

Jednak w tym wypadku dużo ważniejsze od wyglądu jest brzmienie tych kolumn i w tym wypadku nie można mieć do Tesi 261 żadnych zastrzeżeń, ponieważ Indiana Line stworzyła świetną konstrukcję, która zdecydowanie sprawdzi się w przy nagłośnieniu pomieszczeń o średniej wielkości. Mamy tu do czynienia z konstrukcją dwudrożną, a więc tweeterem oraz głośnikiem średnio/niskotonowym. Są to odpowiednio konstrukcje o średnicy 26 i 160 mm, przy czym warto tu zaznaczyć, że woofer to konstrukcja o dużym wychyleniu membrany, dzięki czemu możliwe jest uzyskanie dźwięku o wyższej dynamice i czystości.

Jednak prawdziwa magia kryje się w konstrukcji samych driverów. Ta jest unikatowa i pokazuje, jak bardzo marka przywiązana jest do tego, by zapewniać swoim konsumentom najlepsze możliwe brzmienie. Wszystko przez zastosowanie specjalnych materiałów, zapewniających najlepsze wrażenia akustyczne. Zaczynając od stożka woofera – ta część wykonana jest z mieszkanki polipropylenu i miki, zapewniając odpowiednią sztywność, niezbędną do tego, by brzmienie oddało każdy detal. Już sama jego obecność jest rzadko spotykana w tego typu kolumnach (zazwyczaj stożki fazowe spotykamy w kolumnach podłogowych), a fakt jego istnienia powoduje, że środek pasma jest odpowiednio rozproszony, pozwalając uzyskać bogatą scenę stereo w pomieszczeniu. Na uwagę zasługuje także konstrukcja głośnika wysokotonowego, który wyposażony jest w magnes neodymowy oraz jedwabną kopułkę, a całość jest umieszczona w specjalnie wyciętym froncie. Nietypowa jest także sama zwrotnica odpowiadająca za filtrowanie częstotliwości dla tweetera. Indiana Line szczyci się tu wykorzystaniem cewek powietrznych i kondensatorów foliowych, które, w przeciwieństwie do ich klasycznych odpowiedników (np. kondensatorów elektrolitycznych), nie wprowadzają do sygnału żadnych zbędnych zakłóceń.

To wszystko zestrojone z łagodnym basreflexem, którego otwór umieszczony jest na froncie sprawia, że mamy do czynienia z kolumnami, które zapewnią szeroką scenę stereo wszędzie tam, gdzie nie ma miejsca na duże modele podłogowe. Wyjątkowymi zaletami Indiana Line Tesi 261 jest ich dynamika oraz klarowność brzmienia, zaskakująca jak na kolumny o wymiarach zaledwie 362 x 180 x 275 mm.

Do takich kolumn z pewnością trzeba dobrać odpowiedni wzmacniacz

Na Antywebie już nie raz gościły urządzenia Bluesound, więc stali czytelnicy zapewne są już bardzo dobrze zapoznani z tym, co reprezentuje sobą ta marka. Urządzenia tej firmy dążą do tego, by połączyć wysoką jakość z największą prostotą użytkowania obsługi, pozwalając na cieszenie się świetnej jakości dźwiękiem każdemu. W wypadku modelu Powernode Edge ta filozofia jest bardzo mocno widoczna, ponieważ wzmacniacz ten łączy elegancką stylistykę i minimalizm z całą gamą możliwości.

Przede wszystkim jest to bardzo kompaktowe urządzenie, a więc idealnie wpisuje się w scenariusz użytkowania Indiana Line Tesi 261 w pomieszczeniach, w których nie ma miejsca na pełnowymiarowe kolumny. Pomimo niewielkich wymiarów wypuszcza on 40 W mocy na kanał, a więc więcej niż wystarczająco do nagłośnienia średniej wielkości pomieszczenia. Do tego został on wyposażony w całą rzeszę technologii, dzięki którym jest to idealne urządzenie dla osób ceniących wygodę i estetykę. Przede wszystkim, jest to wzmacniacz połączony ze streamerem, co oznacza, że po podpięciu go do sieci Wi-Fi możemy sparować go z naszymi kontami w serwisach streamingowych jak Spotify, Tidal czy Apple Music i puszczać naszą ulubioną muzykę bezpośrednio z nich. Do obsługi parametrów wzmacniacza może służyć nam dedykowany pilot, aplikacja BluOS na smartfony, albo też charakterystyczny, znajdujący się z przodu szklany interfejs dotykowy, pozwalający dostosować głośność bądź pominąć utwór. Co więcej, urządzenie jest kompatybilne aż z dwoma asystentami głosowymi – Asystentem Google i Alexą, dzięki czemu możemy wygodnie sterować nim głosowo. Ba, producent zadbał nawet o to, ze jeżeli będziemy korzystać z Powernode Edge przy telewizorze, wzmacniacz może „nauczyć się” odczytywać sygnały z pilota, dzięki czemu można będzie sterować dwoma urządzeniami za pomocą jednego kontrolera.

A skoro już mówimy o korzystaniu przy telewizorze, warto zaznaczyć, z jakich źródeł może Powernode Edge czerpać sygnał. O tym, że jest kompatybilny z szeregiem aplikacji streamingowych już wspomniałem, ale oprócz tego posiada także złącze HDMI ARC, więc spokojnie można połączyć go z każdym nowoczesnym TV. Dodatkowo, wyposażono go w wejście potyczne, a także port USB i LAN, dzięki czemu możliwości połączeń z różnymi sprzętami w domu są naprawdę spore. Oczywiście, wspiera on także wiele technologii mobilnych, jak AirPlay 2, a w przypadku Bluetooth korzysta on z jednego z najlepszych kodeków – aptX HD.

Blusound Edge to więc bardzo kompaktowy wzmacniacz, który świetnie poradzi sobie współpracując z Indiana Line Tesi 261. Razem te sprzęty pokazują, że wysoka jakość może zostać zamknięta w kompaktowych obudowach, które do tego zostały zaprojektowane w taki sposób, by dobrze pasować do różnego typu wnętrz, łącząc nowoczesność i tradycję.

-

Materiał powstał we współpracy z Top Hi-Fi&Video Design

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

StrefaTopHi-Fi