22

Ilu użytkowników ma już Feedly? Nie zgadniecie. Do nowości dołączyła natomiast lepsza aplikacja mobilna

Trochę pośpieszyłem się z moim piątkowym tekstem o nowościach w Feedly, bo gdybym poczekał kilka dni, miałbym dla Was o wiele więcej interesujących nowości. Na szczęście wczorajsza aktualizacja mobilnej aplikacji nie okazała się primaaprilisowym żartem. Podobnie zresztą jak liczba przybyłych tylko w ciągu ostatniego miesiąca użytkowników, która właśnie dobiła do imponujących… …3 milionów. Co chyba […]

Trochę pośpieszyłem się z moim piątkowym tekstem o nowościach w Feedly, bo gdybym poczekał kilka dni, miałbym dla Was o wiele więcej interesujących nowości. Na szczęście wczorajsza aktualizacja mobilnej aplikacji nie okazała się primaaprilisowym żartem. Podobnie zresztą jak liczba przybyłych tylko w ciągu ostatniego miesiąca użytkowników, która właśnie dobiła do imponujących…

…3 milionów. Co chyba jasno daje do zrozumienia, że wymówki o małej liczbie osób korzystających z Google Readera możemy już ostatecznie włożyć między bajki, skoro ogłoszenie jego zamknięcia zapewniło Feedly w ciągu miesiąc przyrost na takim, dla wielu innych serwisów abstrakcyjnym, poziomie.

Zacznijmy jednak od tego, co tygrysy lubią najbardziej, czyli aplikacji mobilnej, która wraz z wczorajszą aktualizacją zyskała całkiem pokaźną liczbę nowych możliwości, mimo, że od strony wizualnej pozostała właściwie nietknięta (nie licząc drobnych usprawnień).

feedly-new-search

Przede wszystkim twórcy zadbali o zupełnie nowy algorytm wyszukiwania, który teraz opiera się w dużej mierze na naszej aktywności w przeszłości. Mówiąc w skrócie: im częściej korzystamy z wyszukiwarki, tym lepsze wyniki będzie nam ona dawała. Co więcej algorytm opiera się nie tylko na naszej historii wyszukiwania, ale też milionów innych użytkowników. Z jednej strony daje to obraz tego, ile informacji po sobie pozostawiamy, co nie każdemu musi się podobać, a z drugiej, skutkuje lepszymi i dokładniejszymi wynikami. W praktyce ma to działać na zasadzie automatycznego uzupełniania wpisywanych haseł, co nie tylko podsunie nam ciekawe tematy, ale też zmniejszy liczbę znaków, które musimy wstukać na dotykowej klawiaturze. Warto tutaj też dodać, że wyszukiwarka wzbogaciła się o aż 50 mln nowych kanałów RSS. Jest więc w czym przebierać i co czytać.

Nowa wersja mobilnej aplikacji Feedly wprowadza też sekcję „Must Reads”, co jest typowym elementem serwisów typu curation. Tutaj również znajdziemy treści, które są zdecydowanie warte przeczytania i odpowiadają naszym zainteresowaniom. Póki co twórcy zapewniają, że sekcja ta będzie wykorzystywana wyłącznie przez nich, ale nie można oprzeć się wrażeniu, że z czasem może ona stać się kluczowym elementem modelu biznesowego Feedly.

Cieszy również, że twórcy zadbali o ulepszone udostępnianie treści prosto z czytnika. W tym celu możemy skonfigurować nasze ulubione serwisy zapisywania treści na później (Pocket, Instapaper – zabrakło niestety Readability) oraz ulubioną formę społecznościowego udostępniania (do dotychczas dostępnych dołączyło też Google+). Dzięki temu potem, w trakcie czytania możemy korzystać z tych funkcji za pomocą jednego przycisku bez zbędnych okienek dialogowych.

feedly-productive-reading-iphone

Dla formalności dodam, że betę testowało przez 10 tygodni łącznie 500 użytkowników, co ma dać nam pewność, że jest to produkt dopracowany. Jak na razie żadnych błędów nie uświadczyłem, więc pozostaje mi się z tym zgodzić.

Wróćmy jednak jeszcze na chwilę do modelu biznesowego. Feedly najprawdopodobniej jeszcze w tym roku przejdzie na model Freemium. Oznacza to, że zadebiutuje płatna opcja, która wprowadzi szereg dodatkowych możliwości, jak np. integracja z innymi usługami (Dropbox, Evernote), dedykowanych głównie „power userom”. Jest to odpowiedź na sugestie dużej grupy użytkowników, którzy chcą być pewni przyszłości swojego czytnika i obwieszczają gotowość do potwierdzenia tego własnymi portfelami. Trudno temu zaprzeczyć. Jeżeli wprowadzenie Feedly premium nie będzie skutkowało ograniczeniami wersji darmowej, jestem jak najbardziej przychylny takiej drodze rozwoju. Ciekawą strategią może być też nawiązanie współpracy z dostawcami treści i umożliwienie użytkownikom Feedly subskrypcję treści objętych paywallem.

Jak Wam się podoba taka przyszłość Feedly?