20

Ile może zarobić niezależny artysta na Spotify? Za ponad 70 tysięcy odsłuchań niecałe 300 dolarów

Spotify i podobne serwisy gdzie przychody z abonamentów dzielone są poprzez muzyków których słuchają użytkownicy miał to być świetny model biznesowy ratujący nieco branżę muzyczną z problemu nazywanego ogólnie „internetem”. Teoria i podstawa to takiego myślenia była, ludzie płacą mniej – dostają więcej. Muzycy zarabiają ponieważ jest więcej chętnych do słuchania taniej muzyki niż do […]

Spotify i podobne serwisy gdzie przychody z abonamentów dzielone są poprzez muzyków których słuchają użytkownicy miał to być świetny model biznesowy ratujący nieco branżę muzyczną z problemu nazywanego ogólnie „internetem”. Teoria i podstawa to takiego myślenia była, ludzie płacą mniej – dostają więcej. Muzycy zarabiają ponieważ jest więcej chętnych do słuchania taniej muzyki niż do kupowania albumów poszczególnych wykonawców.

Coraz więcej słychać jednak głosów, że model Spotify (uogólniając można go tak nazwać) nie działa. Ostatnio artystka będąca obecna ze swoimi utworami na Spotify Zoe Keating postanowiła odczarować trochę tę piękną teorię. Opublikowała w google docs zestawienie swoich zarobków na Spotify.

Między październikiem 2011 a marcem 2012 jej utwory zostały odsłuchane ponad 72 tysiące razy. W tym okresie zarobiła na tych „odsłuchaniach” 281.87 USD. Średnio za jeden odsłuchany utwór zarabia 0,3 centa. Co ciekawe w tym samy czasie dzięki iTunes artystka zarobiła ponad 46 tysięcy dolarów (i to po uwzględnieniu prowizji Apple).

Nie wiem szczerze mówiąc czy 70k odsłuchań to dużo czy mało i ile faktycznie niszowy artysta spodziewa się na zarobić na Spotify wiem natomiast, że niespełna 300 dolarów to drobne. Czy więc Spotify to dobry biznes tylko dla dużych i znanych artystów którzy mają podpisane umowy z dużymi i znanymi wytwórniami muzycznymi? Mają oni ponoć lepsze stawki w Spotify no i są też udziałowcami tego biznesu.

Można jednak na Spotify i podobne serwisy popatrzeć z innej perspektywy. To z pewnością świetne miejsce na zaistnienie młodego czy też niszowego artysty. Nie zarobi on wprawdzie dużo bezpośrednio ale kto wie ile z tych 46 tysięcy dolarów jakie zarobiła Zoe na iTunes wygenerowali słuchacze z Spotify? Nie da się tego zweryfikować ale takie pytanie warto sobie zadać zanim będzie się patrzeć na Spotify jedynie przez pryzmat generowanych zarobków.

Spotify pozostaje idealnym rozwiązaniem dla użytkowników, nie zarobią na nim na dziś niszowi artyści (nie bezpośrednio), wątpię też aby duzi gracze mieli z Spotify znaczące dla ich budżetów przychody. Czy więc ten model ma sens? Moim zdaniem tak, opiera się on bowiem na czymś więcej niż przychodach (na dziś i teraz), ważne jest bowiem przyzwyczajenie ludzi do płacenia za słuchaną muzykę. To ważny element w rozwoju internetu. Pytanie tylko czy taki biznes jak Spotify będzie dobrze skalowany i artyści kiedyś będą mogli się pochwalić realnymi pieniędzmi czy też zostanie na zawsze platformą do promocji artystów (która też jest ważna i też kosztuje).

Artykuł o Zoe znaleziony przez Radka Zalewskiego (puścił go na swoim FB).

Ps Bardzo ciekawy jestem czy wśród czytelników AW są muzycy korzystający z Spotify i podobnych usług jako źródeł przychodów. Może mogliby podzielić się swoimi doświadczeniami?