5

IAB w sprawie przekazywania danych o użytkownikach internetu

Tworzenie prawa „na szybko” bo „premier obiecał” przeważnie kończy się tragicznie – szczególnie jeśli dotykamy takich sfer jak internet, użytkownicy i dane osobowe. Ostatni tak zwana afera hazardowa spowodowała, że rząd za punkt honoru postawił sobie walkę z hazardem i zaczął tworzyć projekt ustawy o zmianie ustawy o grach hazardowych. Przy okazji tego projektu pojawia […]

Tworzenie prawa „na szybko” bo „premier obiecał” przeważnie kończy się tragicznie – szczególnie jeśli dotykamy takich sfer jak internet, użytkownicy i dane osobowe. Ostatni tak zwana afera hazardowa spowodowała, że rząd za punkt honoru postawił sobie walkę z hazardem i zaczął tworzyć projekt ustawy o zmianie ustawy o grach hazardowych. Przy okazji tego projektu pojawia się jednak kilka zapisów, które dają dużo większe uprawnienia różnego rodzaju służbą do wglądu w dane internautów, zmieniają się też założenia związane z projektem rejestru stron i usług niedozwolonych (ISP mieli by blokować na podstawie listy strony szerzące faszyzm, pornografię dziecięcą itp), narzucane są kolejne obowiązki na firmy świadczące usługi drogą elektroniczną.

Więcej i dokładnie o planowanych zmiana przeczytacie oczywiście na prawo.vagla.pl – mimo iż nie wszystko z prawniczych dyskusji jest dla mnie do końca zrozumiałe to jednak całokształt zmian wydaje się być przerażający ponieważ daje się za duże prawa organom publiczny jeśli chodzi o wgląd w prywatne dane internautów.

Nie chcę być źle zrozumiany – chciałbym aby państwo miało odpowiednie narzędzia do śledzenia przestępców i możliwość szybkiego egzekwowania prawa. Boję się jednak o to, że przy okazji zbudowany zostanie system pozwalający na śledzenie każdego i w każdej sytuacji.

IAB (związek pracodawców branży internetowej), również poczuło się zaniepokojone i przedstawiło swoje stanowisko w sprawie zmian do ustawy hazardowej:

„Analiza prawna zlecona przez Związek Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska wskazuje, że proponowane zapisy są sprzeczne z przepisami europejskimi, które regulują przechowywanie danych o zachowaniach internatów w sieci, a w dodatku wewnętrznie sprzeczne w ramach proponowanej ustawy. Niedoceniona choć bardzo ważna wydaje się kwestia poniesienia kosztów przygotowania narzędzi do takiej inwigilacji przez wszystkich polskich przedsiębiorców internetowych. Pomysł wprowadzenia rejestru stron i usług niedozwolonych budzi wielkie obawy, ponieważ pomija drogę sądową w takiej procedurze. Nadaje niebywale dużą rangę decyzjom urzędników bez mechanizmów odwoławczych i stanowi wstęp do cenzury internetu. Prace są prowadzone w niewytłumaczalnym pośpiechu co może rodzi poważne obawy, że zapisy tam proponowane nie miałyby szans obronić się w normalnie prowadzonej publicznej debacie.

Związek Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska jest przeciwny propozycji omawianych rozwiązań jako niedopracowanej, szkodliwej, a w tym kształcie nieskutecznej i praktycznie niemożliwej do zrealizowania. Deklaruje też chęć włączenia się do dyskusji merytorycznej oferując swoje doświadczenie w branży nowych mediów w pracach nad tym projektem.”

Załączam też analizę prawną jaką przygotowało IAB.