12

I po co nam to całe Google TV skoro wszystko będziemy mieli w telewizorze?

LG dołącza do grona producentów którzy sami chcą sprawdzić VOD do telewizora nie koniecznie czekając aż zrobią to za nich pośrednicy. Trend ten jest szczególnie widoczny w naszym kraju gdzie Polsat podpisuje umowy z Panasonic czy Samsungiem (iPla) a TVN z Sony. Każdy chce wykorzystać swoją platformę i internet w telewizorze do ściągnięcia materiałów video […]

LG dołącza do grona producentów którzy sami chcą sprawdzić VOD do telewizora nie koniecznie czekając aż zrobią to za nich pośrednicy. Trend ten jest szczególnie widoczny w naszym kraju gdzie Polsat podpisuje umowy z Panasonic czy Samsungiem (iPla) a TVN z Sony. Każdy chce wykorzystać swoją platformę i internet w telewizorze do ściągnięcia materiałów video z internetu.

LG idzie jednak krok dalej niż konkurencyjne firmy. Chce przede wszystkim uruchomić sklep z aplikacjami gdzie między dużymi graczami takimi jak Hulu, Netflix i Vudu znajdzie się też miejsce dla mniejszych firm i niezależnych developerów którzy będą mogli tworzyć nie tylko swoje aplikacje ale również gry.

Oczywiście granie na TV przy pomocy pilota brzmi dość absurdalnie dlatego też LG zaprezentuje razem z platformą Smart TV również specjalny kontroler, który będzie wyposażony w takie funkcje jak na przykład żyroskop. Dla tych natomiast, którzy nie mają wystarczająco nowoczesnego telewizora LG aby obsłużyć Smart TV przygotowany zostanie set-top box, który poprzez kabelek HDMI podłączymy do telewizora (pytanie czy każdego?)




Pytanie gdzie wśród tych wszystkich aplikacji i własnych deali producentów TV z dostawcami treści video znajdzie się miejsce na Google TV?

Widać, że producenci telewizorów chcą wyeliminować pośrednika, który nie tylko nie wniesie wartości dodanych (mogą wszystko zrobić samemu) ale także będzie określał dodatkowe warunku współpracy. Apple TV można powiedzieć, że obroni się dzięki własnej bibliotece z filmami w iTunes. Google TV jest natomiast o wiele gorszej sytuacji bo nie ma własnych unikalnych treści, które mogą być atrakcyjne (Youtube jest chyba już jak źródło na wszystkich TV).

Warto też przypomnieć, że w pewnym momencie więksi dostawcy treści video zablokowali dostęp do nich przed Google TV. Widać więc, że Google ma również problem z przedstawieniem i sprzedaniem im odpowiedniego modelu biznesowego. Weźmy dla przykładu serial telewizyjny, podczas którego w telewizji oglądamy dodatkowo 15 minut reklam. Ten sam serial wchodząc do naszego TV „tylnymi drzwiami” czyli przez internet będzie „ubrany” w dużo mniej czasu reklamowego (specyfika treści w internecie to wymusza). Sytuacja taka może doprowadzić do problemów zarówno jeśli chodzi o sprzedawania reklam jak również percepcje końcowego klienta/widza.