132

Sorry, Huawei. Już nie wierzę, że wygrzebiesz się z tego potrzasku

Urzędowe decyzje Waszyngtonu pociągnęły za sobą wręcz nieprawdopodobny wybuch technologicznego ostracyzmu - Huawei w ciągu kilku godzin z rozpędzonego giganta stał się kulawym chińskim kotem z podbitymi oczami. Odsuwanie się od niego kolejnych partnerów wcale nie pomaga firmie w otrząśnięciu się po ciosie Waszyngtonu. Panasonic solidarnie z całą branżą zakończył współpracę z Chińczykami.

Ban Panasonica nie obejmuje jedynie Huawei – to również 68 innych chińskich podmiotów, które są silnie związane z Huawei. Chodzi tutaj o to, by nie dać Chińczykom możliwości pozyskania technologii firmy Panasonic w jakikolwiek legalny sposób. Podobnie zrobiły inne podmioty – Microsoft bezceremonialnie wyrzucił laptopy Matebook ze swojego sklepu i najpewniej nie jest zainteresowany dalszą współpracą. Ostatnio wydane telefony Honor być może nie znajdą swoich nabywców wśród telekomów w Azji. Co gorsza, ARM przestał współpracować z Huawei, przez co już wkrótce firma może nie być w stanie produkować nawet własnych procesorów mobilnych.

Oczywiście, to nie jest tak, że ban ze strony Panasonica cokolwiek tutaj zmienia. Nie zmienia nic, wyrok zapadł już wczoraj, w momencie gdy ARM dołączył do gry. Ten ruch zapowiedział Michał Pisarski, który prawdopodobnie jako pierwszy w technologicznym środowisku w Polsce nadmienił, że konsorcjum ARM może dokonać takiego posunięcia i pozostawić Huawei z ręką w nocniku. Właśnie tak teraz wygląda sytuacja giganta na rynku i bardzo trudno będzie to odkręcić w jakikolwiek sposób.

Huawei

Lista partnerów kurczy się w zastraszającym tempie

Lista partnerów, z którymi Huawei może współpracować, czyli wymieniać się towarami, technologiami, itp. kurczy się w niesamowitym tempie od kilku dni. Azjatyccy operatorzy sieci komórkowych poza Chinami zastanawiają się, czy kompletnie nie wyrzucić telefonów Huawei ze swoich ofert. Amerykańskie technologie mają absolutnie zniknąć z produktów aktualnie drugiego gracza na rynku smartfonów.

To niejako pokazuje nam, jak bardzo łatwo było zniszczyć ogromny biznes Chińczyków, którzy tworzyli swoje produkty nieco inaczej – uderzając rynek fajnymi specyfikacjami i zauważanie niższymi cenami (głównie na początku) oraz doskonale wyważonym portfolio. To odrobinę smutne, bo sam lubię Huawei, nie mam również żadnych złych odczuć w stosunku do submarki Honor. To prostu ciekawe, dobre telefony komórkowe.

Pogarszająca się sytuacja Huawei skłania mnie do stanowiska, wedle którego ten gigant już się nie podniesie, nie będzie w stanie odpowiedzieć na piętrzące się problemy i zwyczajnie zwinie się z rynku. To nieuniknione. Jednocześnie bardzo mocno zastanawiam się nad tym, w jaki sposób w tej sytuacji może odgryźć się rząd Chin, który najpewniej jest bardzo niezadowolony z takiego obrotu spraw – zresztą, cała ta sytuacja ma charakter wybitnie polityczny i nie jest to żadną tajemnicą.

Niemniej wpływ afery na klientów jest ogromny – smartfony Huawei są zwracane do sklepów, a zamówienia anulowane. Nie wróży to zbyt dobrze chińskiemu producentowi.