huawei
70

Mało kto już lubi Huawei. Od chińskiego giganta odwraca się krytyczny partner

W zespołach PR chińskiego giganta najpewniej panuje w tym momencie mocny popłoch. Nieustająco pojawiają się kolejne wątki dotyczące zasadniczo zbiorowej akcji "nielubienia Huawei". Najpierw Google wypowiedział współpracę z firmą na mocy decyzji trumpowskiego urzędu. Microsoft wycofał ze sprzedaży laptopy Huawei w swoim sklepie. A to jeszcze nie koniec kłopotów.

ARM, podmiot który ustanowił standard szeroko wykorzystywany w technologiach mobilnych wydaje się wycofywać ze współpracy z Huawei. Jak podaje BBC, pracownicy ARM zostali powiadomieni o tym, że muszą zawiesić stosunku z chińskim gigantem. Wszystkie aktywne kontrakty oraz inne działania „w trakcie” spotkał dokładnie ten sam los. To już jest ogromny problem: Huawei licencjonuje przecież rozwiązania ARM w swoich telefonach. Jeżeli utraci licencję, mając nawet doskonały know-how, świetnie wyszkolonych pracowników i odpowiednią infrastrukturę (a to ma na pewno) nie będzie mogło tworzyć własnych komponentów opartych na ARM. To zaś spowoduje rzecz jasna, że pod względem formalnym – produkcja urządzeń Huawei (i Honor) będzie po prostu niemożliwa.

O takiej możliwości w naszym materiale wideo, jeszcze przed opublikowaniem rewelacji na temat ruchu ARM mówił Michał Pisarski. W swojej analizie stwierdził on, że byłoby źle dla Huawei, gdyby ARM zdecydował się na jakiekolwiek poważne ruchy wzorem Google, czy Microsoftu. Nie musieliśmy na to długo czekać – ARM zadał poważny cios Chińczykom.

Ale to nie koniec problemów Huawei. Co będzie dalej?

Trzeba sobie powiedzieć wprost – nie jest kolorowo. Brytyjski operator sieci komórkowej EE myśli o wycofaniu telefonów Huawei ze swojej oferty i na pewno pod kątem 5G nie będzie współpracował z Chińczykami. Mało tego, azjatyccy operatorzy bardzo chłodno zareagowali na premierę telefonów Honor 20, Honor 20 Pro oraz Honor 20 Lite. Opisywane przeze mnie i przez Pawła Winiarskiego urządzenia z linii submarki Huawei są naprawdę dobre, nieźle pomyślane, ale obecna sytuacja może niekorzystnie wpłynąć na ich sprzedaż.

Azjatyccy operatorzy (oczywiście poza Chinami) nie wyrażają zbyt dużego zainteresowania nowymi telefonami Honor, mimo ich niezłych cen oraz dobrych specyfikacji. Takiego trendu nie obserwujemy jeszcze w Polsce i nic nie wskazuje na razie na to, by miało się to zmienić.

W tym momencie obstaję jeszcze przy tym, że w ciągu 90 dni danych Huawei przez Google celem „poukładania spraw” sprawa się wyjaśni i przyjdzie uspokojenie na rynku smartfonowym. Chociaż coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje na to, że „odkręcenie” już podjętych kroków przez przeróżne podmioty może być bardzo trudne lub wręcz niemożliwe. A to by oznaczało, że mamy do czynienia z koncertowym „zabiciem” technologicznego giganta przez rozgrywki polityczne między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Ciekawe tylko jak odgryzą się Chiny. Wiadomo natomiast już, że klienci nie zamierzają czekać – w Polsce masowo zwraca się telefony Huawei do sklepów.