48

Przybliżamy możliwości aparatu P30 Pro: Jak wykorzystać najlepszy smartfonowy aparat na rynku?

emui 9 aktualizacja
Huawei P30 Pro to najbardziej wszechstronny smartfon fotograficzny. Bez trudu zrobimy za jego pomocą wiele rzeczy, które na innych telefonach są albo wyjątkowo trudne do osiągnięcia, albo wręcz niemożliwe.

Aparat Huawei P30 Pro ma kilka unikatowych cech, które wyróżniają go na tle całej smartfonowej konkurencji. Za telefon z najlepszymi funkcjami fotograficznymi uznały go już takie redakcje jak Digital Camera World, Tech Radar, Tech Advisor, Trusted Reviews czy… AntyWeb. Myślicie pewnie, że w dziesięć sekund wybrałem kilka mediów, których artykuły akurat pasują mi pod tezę? Macie rację, bo po wpisaniu w Google “best smartphone camera 2019” trudno trafić na jakikolwiek tekst, który nie wyróżniłby najnowszego flagowca Huawei. Pokażę Wam, jak za pomocą P30 Pro zrobić dobre zdjęcia w trybach, które są dla wielu użytkowników najważniejsze – selfie, portrety i fotografie ciemności.

Huawei P30 Pro: Nocny Król

W przypadku P30 Pro, Huawei dwoił się i troił, by wnieść nocną smartfonową fotografię na zupełnie nowy poziom. Udało się, choć żeby uzyskać tak imponujące rezultaty, inżynierowie firmy musieli się mocno wysilić. Główny obiektyw P30 Pro oferuje jasną przysłonę f/1.6, 40 MP aparat łączy dane z czterech pikseli w jeden by uzyskać więcej światła i wyższą szczegółowość, a matryca korzysta z jedynego w świecie smartfonów sensora RYYB (Red, Yellow, Yellow, Blue) zamiast standardowego RGB, co również wpływa na jakość wieczornych fotek. Swoje dokłada też sztuczna inteligencja, która eliminuje efekty drgań naszych dłoni i pozwala nam robić zdjęcia z długim czasem naświetlania z ręki.

Zdjęcia w trybie nocnym – standardowy obiektyw, zoom x5 i zoom x10 (kliknij aby powiększyć)

Ukoronowaniem wszystkich starań producenta jest tryb nocny P30 Pro. W jaki sposób uchwycić za jego pomocą piękną panoramę miejską czy ciemne, klimatyczne pomieszczenie? Cóż, tak naprawdę wystarczy… zrobić zdjęcie. W aplikacji aparatu wybieram tryb “Noc”, ustawienia czasu naświetlania oraz ISO pozostawiam telefonowi, który zwykle podejmuje lepsze decyzje ode mnie, wciskam przycisk i przez chwilę staram się trzymać dłoń dość stabilnie. Zwykle P30 Pro rejestruje jedną fotkę przez 4-6 sekund.

Jeżeli rejestruję bardzo dynamiczne sceny i nie chcę, by było na nich widać ślady poruszających się obiektów, skracam czas naświetlania lub wyłączam tryb nocny i przełączam się na zwykły, czyli “Zdjęcie” z włączoną sztuczną inteligencją. Nawet w tym przypadku, konkurencja zwykle nie dorasta Huawei do pięt. Naprawdę – podpisuję ten tekst własnym nazwiskiem, ludzie cenią mnie za szczere recenzje smartfonów i taka właśnie jest moja opinia.

Malujemy światłem

Ale, ale, czasami poruszające się obiekty są przecież dobre, bo pozwalają na uzyskanie bardzo efektownych rezultatów. Do uwiecznienia na przykład smugi świateł samochodów na ruchliwej drodze idealnie nadaje się tryb “Malowanie światłem” dostępny w aplikacji aparatu w zakładce “Więcej”. Tutaj już bez niewielkiego statywu się nie obędzie (wystarczy selfie stick z nóżkami), ale jeśli chcecie obudzić w sobie artystę – warto. W “Malowaniu światłem” możemy wybrać którykolwiek z trzech obiektywów smartfona, choć moim zdaniem najlepiej prezentują się fotki z szerokiego kąta. Sami decydujemy też jak długo ma powstawać zdjęcie, bo rejestrowanie obrazu da się przerwać w każdej chwili. Oczywiście im dłuższy czas naświetlania, tym lepsze efekty, lecz zwykle wystarczy kilkanaście sekund.


Księżyc na wyciągnięcie ręki

Ostatnia nocna niespodzianka P30 Pro to specjalny tryb dedykowany zdjęciom Księżyca. W przypadku tradycyjnych aparatów fotograficznych, potrzeba statywu i naprawdę porządnego teleobiektywu, by zrobić fotkę, na której Srebrny Glob nie wygląda jak losowa latarnia na ulicy. W P30 Pro wystarczy unieść telefon nad głowę, wycelować go w Księżyc i ustawić przybliżenie na poziomie 20x-50x. Efekt oceńcie sami:

Jakiś czas temu do sieci trafił artykuł sugerujący, że P30 Pro nakłada na księżyc dodatkowe tekstury i sztucznie polepsza zdjęcia do granic możliwości tak, że trudno je już nawet nazwać naszymi. Cóż, wiele redakcji (ja również) sprawdzało tę teorię, włączając tryb księżycowy na innych obiektach. Okazało się, że białe koło na granatowym tle, nawet w trybie Księżyc, pozostaje jednak białym kołem na granatowym tle i nie zmienia się magicznie w naszego satelitę. Ale to chyba dobry komplement dla Huawei, prawda? Sam nie mogłem uwierzyć w to, jak świetnie wyglądają księżycowe fotografie.

Portrety jak z aparatu

Profesjonalne zdjęcia portretowe z dużych aparatów kojarzymy przede wszystkim z ładnym, rozmytym tłem. Takiego efektu nie da się uzyskać na małej smartfonowej matrycy naturalnie, ale z pomocą przychodzi kilka sztuczek. Telefony wykrywają obiekty na pierwszym i drugim planie za pomocą zaawansowanych algorytmów, a często również danych o głębi zbieranych przez dodatkowe obiektywy. P30 Pro ulepsza to, co znamy z innych flagowców, bo za wykrywanie głębi odpowiada w nim specjalny sensor Time of Flight. ToF mierzy czas przemieszczania się światła, które odbija się od obiektów, dzięki czemu tworzy trójwymiarową mapę otoczenia.

P30 Pro oddziela więc obiekty od tła bardzo naturalnie, a do tego tak jak w dużych aparatach, elementy tła znajdujące się dalej są bardziej rozmyte od tych tuż za fotografowaną osobą.

W trybie “Portret” najlepiej wyglądają fotografie, na których nasz model czy modelka są widoczni od ramion w górę i zajmują większą część kadru. Do wyboru mamy kilka opcji rozmycia tła – można na przykład zmienić kształt bokeh (charakterystyczne rozmyte plamy światła) z okręgów na serca czy dyski, nadać drugiemu planowi wirowy kształt, czy pozostawić na fotce tylko twarz na czarnym tle. W tym ostatnim przypadku, warto zadbać o dobre oświetlenie i tło, które kontrastuje z modelem – wtedy separacja będzie wyglądała najbardziej naturalnie. W pozostałych trybach, polecam wypróbować fotografowanie na tle małych źródeł światła – bokeh wygląda ślicznie.

Dostajemy też opcję upiększania twarzy, która w Huawei nie działa na szczęście nachalnie. Moim zdaniem najlepiej jednak pozostać przy niewielkim poziomie sztucznego piękna – od 0 do 2 w dziesięciostopniowej skali. Jesteśmy przecież cudowni naturalnie, prawda?

 

Piękne selfie, piękny ja

Podobne tryby rozmywania tła pojawiły się też w przedniej kamerce. Mimo braku sensora Time of Flight z przodu, efekty prezentują się nieźle. Bardziej zaawansowane są opcje upiększania twarzy. Oddzielnie wyszczuplimy twarz, wygładzimy cerę i zmienimy kolor skóry. Podobnie jak w przypadku głównego aparatu, ingerencja algorytmów jest dość subtelna i delikatna. Choć i tak, gdy wyłączyłem całkowicie wyszczuplanie dziwiłem się, że mam tak kartoflowaty nos :) Na szczęście wszystkie niedoskonałości da się łatwo skorygować w odpowiednim momencie, bo wszystkie efekty mają podgląd na żywo.

Król fotografii mobilnej

Żaden inny telefon nie ma tak rozbudowanych opcji fotograficznych jak P30 Pro. Świetny główny obiektyw, poziom przybliżenia niedostępny nigdzie indziej i wszechstronny szeroki kąt z autofokusem robią robotę, szczególnie w połączeniu z działającymi zaskakująco sprawnie algorytmami sztucznej inteligencji. Wiem, że poradnik nie jest jakoś ogromnie rozbudowany, ale co poradzę – żeby wykonać za pomocą P30 Pro ładne zdjęcia, które wywołują opad szczęki, nie trzeba kombinować. Nie trzeba włączać trybu manualnego, chodzić ze statywem czy edytować RAW-ów (choć oczywiście smartfon potrafi je zapisywać) – wciskamy spust migawki i po chwili mamy już dobrą fotkę. I o to chyba chodzi większości osób w fotografii mobilnej, prawda?

Artykuł powstał we współpracy z Huawei