22

To zdecydowanie najbrzydszy „patent na notcha”. Ale może być najlepszy

Huawei jest jednym z tych producentów smartfonów, na których patrzymy z zapartym tchem. Kiedyś wspominałem o zjawisku "chińskiego świtu" na rynku telefonów komórkowych, kilka lat po tym właśnie ten wytwórca bije się z Apple o drugie miejsce w słupkach sprzedaży i zaczyna zagrażać Samsungowi. Najnowszy patent wskazuje, że ma on jeszcze jeden pomysł na rozprawienie się z notchem.

Notch jest przez jednym lubiany, przez innych nienawidzony. Jeszcze inni twierdzą, że im nie przeszkadza, ale nie żywią do niego jakichś głębszych uczuć. I ja właśnie należę do tej trzeciej grupy – nie mogę powiedzieć o tym, że szaleję za nim, ale generalnie nie mam z nim żadnego problemu. A gdyby tak notcha się pozbyć na rzecz zwiększenia rozmiarów konstrukcji? Wydaje się to być kuriozalne i tak właśnie to wygląda. Oto co Huawei może zrobić z notchem:

Huawei-notch-patent

Notch powstał głównie dlatego, że mimo puchnących, zmieniających się wyświetlaczy, trzeba gdzieś umieszczać takie podzespoły jak przednie kamery, sensory w jego górnej części. Pewnym rozwiązaniem było zastosowanie „wycięcia” w ekranie i zagospodarowanie tak uzyskanego miejsca na rzecz właśnie tych elementów telefonu komórkowego. Trend na „notcha” widzimy do dziś, z różnymi wariacjami: Samsung zaproponował „oczko” wycięte w ekranie, gdzie mrugają do nas dodatkowe komponenty.

A co zrobił Huawei? Poszedł w zupełnie inną stronę

Patent Huawei zakłada nieznaczne, obłe powiększenie górnej części telefonu komórkowego na rzecz umieszczenia tam wymaganych komponentów – za to bez stosowania wcięcia w ekranie. Muszę przyznać, wygląda to odrobinę źle, lekko kuriozalnie i szczerze – nie widzę w tym zamyśle kandydata do pojawienia się na rynku, przy całym szacunku jakim darzę firmę Huawei. Przedstawione w patencie założenia robią z urządzenia mobilnego brzydką pokrakę. Choć dla mnie, walory wizualne odnoszące się do urządzenia mobilnego nie są najważniejsze, zdecydowanie protestuję przeciwko tworzeniu sprzętów jednoznacznie brzydkich, wręcz śmiesznych. Mnie konstrukcja z patentu przypomina coś w okolicach otwieracza do piwa.

Niektórzy eksperci twierdzą, że tego typu rozwiązanie z pewnością nie mogłoby znaleźć swojego miejsca w kręgu flagowców chińskiego producenta, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by zastosować je w półkach średniej oraz niższej, gdzie Huawei ma całkiem mocną reprezentację. Ale tam również liczy się to (a może nawet bardziej) jak sprzęt wygląda – gdybym stanąć przed perspektywą wyboru słabszego, aczkolwiek tak wyglądającego smartfona… poważnie zastanowiłbym się nad tym, czy nie lepiej zwrócić się do innego producenta.

Ale to tylko moje zdanie – mnie ten patent się nie podoba. Są jednak tacy, którzy twierdzą, że nie mieliby problemu z zakupem i używaniem nawet tak „dziwnie” wyglądającego telefonu komórkowego. Może jednak Huawei ma rację?