5

Huawei chce zrobić telefon na wzór… Samsunga? To jedyne słuszne wyjście!

huawei galaxy fold smartfon
Każdy twórca kocha swoje dzieło. Czasami jednak trzeba zrobić krok wstecz i przyjrzeć mu się z daleka, by dostrzec nie tylko zalety, ale i wady. Tak też postąpił Huawei, który chce naprawić podstawowy problem w telefonie Mate X. No... przynajmniej częściowo.

Tak to już jest w świecie technologii mobilnych, że bardzo piękne założenia są zawsze brutalnie weryfikowane przez rzeczywistość. Dla przykładu – już 10 lat temu fanowskie rendery pokazywały przyszłe modele iPhonów, które są w całości pokryte ekranem. O tym, że do dziś nie dostaliśmy tak wyglądającego telefonu jest spowodowane kilkoma czynnikami, w tym – praktycznością takiego urządzenia oraz jego wytrzymałością. Mam wrażenie, że dopiero niedawno producenci odkryli, że nie tylko mogą sprzedawać użytkownikom konstrukcje w fazie beta, ale też – brać za to od nich niebotyczne pieniądze. Tak – mam tu na myśli składane smartfony. Jakiś czas temu pisałem o tym, dlaczego póki co to konstrukcje z dwoma ekranami są górą. Zawarłem w nim zdanie: „O ile w przypadku urządzeń zaginanych do środka można (…) jeszcze mówić o jakiejś ochronie ekranu, tak nie ma szans by Mate X po roku prezentował się równie dobrze jak w dniu premiery”. Jak widać, Huawei doszedł do tych samych wniosków.

Huawei Galaxy Fold X 2

Czy to skargi od klientów, czy to głos rozsądku inżynierów firmy – nie wiem. Faktem jest jednak, że Huawei porzuca swój pomysł z tym, aby ekran jego składanego smartfona znajdował się na zewnątrz urządzenia. Według przecieków, do których dotarł Letsgodigital, chińska marka w kolejnej wersji swojego jedynego składaka zastosuje ten sam sposób co Samsung czy Motorola i schowa go, przynajmniej częściowo, do wewnątrz.

Jak widzimy, w tym przypadku nie mamy do czynienia z ekranem wewnętrznym i zewnętrznym, a raczej jednym długim wyświetlaczem okalającym bok urządzenia. Być może takie rozwiązanie będzie wyglądało estetyczniej (Mate X jest w mojej opinii dużo ładniejszy niż Fold), ale niesie ze sobą poważną konsekwencje. Ten zewnętrzny ekran nie będzie bowiem w żaden sposób zabezpieczony przed uszkodzeniami. Nie wiadomo też, czy w przypadku giętkich OLED’ów dodatkowa folia ochronna czy szkło hartowane nie pozbawią ekranu części jego właściwości. Innymi słowy – zewnętrzna część wyświetlacza będzie narażona na to samo, co ekran w pierwszym Hawei Mate X. Na renderach urządzenie składa się oczywiście na płasko, ale nie sądzę, by w rzeczywistości było to możliwe – tutaj raczej także będziemy mieli do czynienia z takim rozwiązaniem jak w Galaxy Fold.

Huawei bierze od Samsunga i to co dobre, i to co złe

Żeby było śmieszniej, pomysł na takie zawinięcie ekranu również nie do końca musi pochodzić ze stajni Huawei. Otóż niecałe dwa tygodnie temu pisałem wam o tym, że Samsung opatentował nowy wygląd Z Flip, w którym także ekran zawija się wokół jednej z krawędzi.

Huawei Samsung z flip

Oczywiście na podstawie samych rysunków nie możemy jednoznacznie stwierdzić, że Huawei pożyczył od Samsunga pomysł na taki design. To, że dwie tak podobne do siebie koncepcje pojawiły się w tym samym czasie zostawiam więc do waszej oceny. Tak duże zmiana w obu obozach zdają się jednak potwierdzać tylko tezę z początku – żaden z producentów nie ma jeszcze pojęcia, jakie funkcje powinien dokładnie spełniać składany smartfon i czego konsumenci od niego oczekują. Zwrot w kierunku rozwiązania Samsunga i schowanie wyświetlacza w urządzeniu to zwrot w kierunku jedynego rozsądnego (póki co) pomysłu.

Nie łudźcie się jednak, że przez to składaki przestaną być w najbliższym czasie bardzo drogimi eksperymentami, finansowanymi z kieszeni klientów.

Żródło: PhoneArena