15

HTC z zyskiem. Jest dobrze?

HTC na plusie. Znowu. Tak przynajmniej wynika ze wstępnych wyników finansowych ogłoszonych przez korporację. Kolejny kwartał, gdy nie zanotowano strat. To dla firmy bardzo dobra wiadomość. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Fanom marki radzę się wstrzymać z optymizmem. Jak przedstawiają się wyniki (wstępne) za poprzedni kwartał? HTC prawdopodobnie zarobiło 21 mln dolarów. Nie jest to […]

HTC na plusie. Znowu. Tak przynajmniej wynika ze wstępnych wyników finansowych ogłoszonych przez korporację. Kolejny kwartał, gdy nie zanotowano strat. To dla firmy bardzo dobra wiadomość. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Fanom marki radzę się wstrzymać z optymizmem.

Jak przedstawiają się wyniki (wstępne) za poprzedni kwartał? HTC prawdopodobnie zarobiło 21 mln dolarów. Nie jest to wielka suma, ale przynajmniej nie znaleźli się pod kreską. Można na podstawie tej informacji stwierdzić, że korporacja zmierza we właściwym kierunku: znowu się rozkręcają. Problem polega na tym, że przychody HTC spadają. A to oznacza, że firma sprzedaje coraz mniej sprzętu. Skąd zatem zyski? Tajwańczycy nadal prowadzą politykę cięć. Ograniczają wydatki i dzięki temu mogą się pochwalić pozytywnym raportem.

Takie działania mają oczywiście swoje plusy, wczoraj pisałem, że za porządki w biznesie bierze się Samsung – możliwe, że i tam dojdzie do cięć, zamykane będą nierentowne oddziały, część projektów zostanie wygaszona. To oczywisćie spekulacje, trudno stwierdzić, co zrobi Samsung. Skoro jednak biznes ostro wietrzą Sony czy Microsoft, to inni gracze mogą wziąć z nich przykład. W takim ujęciu Tajwańczycy słusznie robią dokonując zmian, walcząc o oszczędności. Niestety dla HTC, wszystko ma swoje granice. Firma nie wprowadza już cięć, bo to zdrowe – oni walczą o przetrwanie i poświęcają te elementy korporacji, bez których da się najdłużej funkcjonować. Wszystko opiera się na nadziei, że w końcu sprzedaż będzie większa. Będzie?

Nie ukrywam, że jestem bardzo ciekaw, co korporacja pokaże za kilka dni w Nowym Jorku. Przede wszystkim, jak to zrobi i czy przekona ludzi, że ma wizję, że chce iść do przodu i zamierza wrócić do gry. Niedawno wspominałem, że zaintrygowali mnie swoją kamerą, teraz to powtórzę: zapowiada się nieźle. Sam sprzęt nie interesuje mnie jednak tak bardzo, jak biznes, który zamierza wokół tego produktu zbudować HTC. Jeśli wyjdą i powiedzą: tu jest kamerka, fajna, lepsza od GoPro, będziemy to sprzedawać i wrócimy do gry, to sukcesu nie wróżę. Jeżeli jednak zaprezentują solidny plan, wypunktują zalety swojego rozwiązania i przekonają wszystkich, że przemyśleli ten ruch, to rzecz będzie godna uwagi. Na to liczę.

Mam też nadzieję, że korporacja zakomunikuje, jak zamierza się rozwijać na rynku smartfonów. Prawdopodobnie pokaże coś nowego, mam nadzieję, że nie będzie to klon produktu, który już znamy. Coś takiego jest dobre między premierami, by o sobie przypomnieć i podbić lekko sprzedaż. Robienie szumu wokół odgrzewanego kotleta raczej się nie sprawdzi – Apple, Samsung i chińscy producenci dobrze przygotowali się do ostatniego kwartału i jeśli HTC nie wyciągnie asa z rękawa, to może mieć problem, by przebić się w okresie przedświątecznym.

Czekam na nowojorską premierę. Czekam i mam nadzieję, że zobaczę coś dużego. A przedstawi to firma, która jest pewna swego, zdecydowana i gotowa do gry.