24

HTC: Mayday, mayday, mayday! Toniemy!

Prawdę mówiąc miałem cichą nadzieję, że dzięki niedawnym premierom HTC odbije się od dna i zacznie powoli, ale już na dobre wracać do gry o mobilnego klienta. Na razie nic na to nie wskazuje. Zamiast informacji o poprawie stanu tajwańskiego producenta, mamy niemal hiobowe wieści. Nie ma co owijać w bawełnę – HTC radzi sobie […]

Prawdę mówiąc miałem cichą nadzieję, że dzięki niedawnym premierom HTC odbije się od dna i zacznie powoli, ale już na dobre wracać do gry o mobilnego klienta. Na razie nic na to nie wskazuje. Zamiast informacji o poprawie stanu tajwańskiego producenta, mamy niemal hiobowe wieści. Nie ma co owijać w bawełnę – HTC radzi sobie po prostu źle. Dlaczego?

Na szczęście nie jest jeszcze tragicznie. W ostatnim kwartale przychody HTC wyniosły 2,05 mld dolarów, zaś zysk netto – 133 mln dolarów. Producent jest więc cały czas nad kreską i jakoś sobie radzi, mimo słabej obecności na rynku smartfonów. Bo to głównie o nie rozgrywa się batalia. Podobnie jak Apple, którego finanse ciągnięte są przez sprzedaż iPhone’a, podobnie sytuacja HTC w dużej mierze zależy od telefonów.

A tutaj nie jest najlepiej. Jeszcze kilka lat temu tajwański producent był jednym z głównych twórców smartfonów z Androidem. Prędko jednak został wygryziony przez konkurencję – głównie Samsunga, który dzisiaj króluje na rynku. Nie pomogła dobrze przyjęta premiera nowego sprzętu, zdradzanie szczegółów na temat budowy smartfonów. Sprzedaż w Q3 2012 była fatalna.

Przychody HTC spadły o 23% w porównaniu z wcześniejszym kwartałem, zaś jeśli zestawić je z analogicznym okresem rok temu – aż o 48%. Jeszcze gorzej ma wyglądać kolejny, czwarty kwartał w roku obrachunkowym. Wg przewidywań firmy przychody wyniosą maksymalnie 2 mld dolarów. To oczywiście nie nastraja pozytywnie giełdy. Akcje HTC zaczęły spadać na łeb na szyję po ogłoszeniu wyników finansowych. Ciekawe jest natomiast to, że HTC nie podał, ile w sumie sprzedano w ostatnim kwartale smartfonów. Czyżby liczby były aż tak niskie?

Jeżeli w ogóle tajwański producent zacznie wychodzić z dołka stanie się to nie wcześniej jak w przyszłym roku. Moim zdaniem pomysł na postawienie na Windows Phone raczej nie przyczyni się w najbliższym czasie do sukcesu firmy. Wystarczy popatrzeć na to co dzieje się z Nokią. Może i w dłuższej perspektywie Windows Phone zacznie przynosić zyski, ale na razie chyba niespecjalnie może pomóc tonącemu HTC.

Pozostaje konkurowanie na rynku urządzeń z Androidem, a tutaj trzeba zmierzyć się z obecnym hegemonem – Samsungiem. W zeszłym tygodniu firma ta ogłosiła własne wyniki finansowe – 7,4 mld dolarów. Kwota, o której HTC może tylko marzyć. I pewnie jeszcze przez długi okres czasu. A szkoda, bo przydałby się mocny gracz wśród dostawców smartfonów z Androidem.

Grafika: Eric Constantineau, HTC

Partner sekcji mobilnej:


Alternatywna zawartość w przypadku braku flash-a

Patronem sekcji Mobile jest Sony Mobile, producent Xperia™ T – smartfona sprawdzonego przez Jamesa Bonda. Xperia T wyposażona została w najlepszy ekran HD o przekątnej 4,6 cala z technologią Mobile BRAVIA® Engine oraz doskonały aparat fotograficzny o rozdzielczości 13 MP z funkcją fast capture.

Smartfon napędza dwurdzeniowy procesor najnowszej generacji o taktowaniu 1,5 GHz, zapewniający dłuższe życie baterii, szybkie działanie i ultra-ostrą grafikę.