Praca w IT

Praca w IT bez szefa? Dzięki holakracji jest to możliwe

Piotr Kurek
2

Praca w IT bez bezpośrednich przełożonych? To możliwe, o ile firma, do której aplikujemy wykorzystuje system zarządzania oparty na holakracji. Już 185 firm na świecie z niego korzysta. W Polsce też znalazło się kilka holakratycznych przedsiębiorstw.

Zacznijmy jednak od najważniejszego: czym charakteryzuje się holakracja. To system zarządzania z rozproszonym sposobem podejmowania decyzji. Praca w firmie opartej na tym systemie polega na działaniu w tzw. kręgach. Każdy pracownik ma w nim swoją rolę, odpowiedzialność i niezależność w zakresie pracy w danych obszarze. Opiekun to osoba odpowiedzialna m.in. za ogólną strategię czy alokację środków. Reprezentant trzyma pieczę nad wyzwaniami wewnątrz zespołu.

Źródło: Unsplash

Holakracja nie ogranicza liczby ról przypisywanych jednemu pracownikami. Jedna osoba może zajmować się różnymi obszarami, zgodnie z doświadczeniem, kwalifikacjami i umiejętnościami. System ten zwiększa wykorzystanie potencjału zespołu oraz ogólnej efektywności firmy. Członkowie poszczególnych zespołów samodzielnie priorytetyzują swoje zadania i w zależności od potrzeb spotykają się w różnorodnych gronach. Taka elastyczność również ma bezpośredni wpływ na wydajność oraz zadowolenie pracowników, którzy nie są zmuszani bez potrzeby do długich, nic niewnoszących konferencji.

Jak podaje platforma holacracy.org, najwięcej firm korzystających z tej formy organizacji znajduje się w Europie oraz w USA. Na Starym Kontynencie pod tym względem królują Niemcy i Holandia. Choć w Polsce nie jest to popularny system zarządzania, już kilka firm z naszego kraju zdecydowało się na wprowadzenie holakracji. To Grupa CX, Sylius, Tooploox, PhotoClaim i Boldare, działające na rynku IT i zatrudniające do 10 do 200 pracowników. Na stronach holacracy.org znaleźć można jeszcze wzmiankę o XSolve. Jednak to firma, która w 2018 r. połączyła się z Chilid tworząc Boldare.

Holakracja w firmach IT. W Polsce też jest stosowana

Źródło: Unsplash

To właśnie w 2018 r. założyciele Boldare, Anna Zarudzka i Piotr Majchrzak zdecydowali o wdrożeniu w swojej firmie nowego sposobu zarządzania.

Najbardziej w holakracji urzekła mnie jej kompletność. Podobał nam się też ten pomysł, że celem dania ludziom wolności, musisz ustanowić jasne i ścisłe zasady, a także strukturę, do której każdy może się dopasować. Holakratyczna organizacja jest jak miasto posiadające swoje przepisy i regulacje, ale miasto, w którym każdy może żyć, pracować i wymyślać rzeczy bez nadzoru

- wylicza Piotr Majchrzak wskazując na czynniki, które przekonały go do holakracji.

Boldare po 4 latach od wprowadzenia nowego systemu zarządzania widzi bardzo dobre efekty. Wyższa wydajność, szybszy proces decyzyjny i rozproszenie odpowiedzialności przełożyły się na wzrost przychodów (średnio 30% rok do roku). Holakracja miała przynieść firmie nowe współprace z zagranicznymi klientami oraz ekspansję na innych rynkach - wraz z otwieraniem nowych, zagranicznych biur.  Rozproszenie odpowiedzialności ma przynosić spore korzyści samym właścicielom firm, którzy decydują się na wprowadzenie holakracja. Samoorganizacja i spoczywająca na wszystkich osobach odpowiedzialność za własne zadania powoduje, że pracownicy nie muszą być w żaden sposób nadzorowani przez przełożonych czy szefów firm. W jednym z wywiadów Phil Caravaggio, współzałożyciel holakratycznego Precision Nutrition, powiedział:

Od kiedy firma wystartowała w 2000 roku, nie mogłem pojechać na żadne prawdziwie wakacje. Po wprowadzeniu holakracji wyjechałem na trzytygodniowy urlop w czasie najbardziej dochodowego startu produktu w historii naszej organizacji

Jednak nie wszystko jest takie kolorowe. Holakracja nie sprawdzi się w każdym przypadku i firmie. Wymóg dużej samodzielności i odpowiedzialności sprawia, że nie każdy będzie czuł się dobrze w takiej rzeczywistości. Najważniejszy jest odpowiedni dobór pracowników. Firmy muszą dokładnie zbadać predyspozycje i umiejętności kandydatów.

Źródło: informacje prasowe

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu