14

Historia się powtarza i Spotify idzie w wideo. Teraz ma to dużo więcej sensu

Spotify trzeba szanować za to, że nie odpuszcza. Szuka nowych wyzwań, kombinuje jak dodać coś nowego i zrobić to dobrze. Niestety za często robią pewne rzeczy po łebkach. Teraz wchodzą w kolejny obszar, który jest nam już dość dobrze znany.

Osobiście bardzo chętnie korzystam z płatnej wersji Spotify. Długo się przed nią broniłem, a nasz związek miewał lepsze i gorsze dni, ale zawsze wracałem. W moim wypadku działa chyba ekonomia wdzięczności – dużo dają, więc mogę im poświęcić te parę złotych każdego miesiąca.

To za co ich szanuję to fakt, że ciągle chcą się rozwijać, kombinują, jak zrobić coś lepiej. Ciekawym ruchem było wejście w świat podcastów na który obecnie nie szczędzą pieniędzy. Jednak z tymi podcastami na Spotify jest jeden problem.

Otóż od pewnego czasu próbuję sprawić, aby Spotify stało się moim głównym i jedynym źródłem podcastów. Takie tam ćwiczenie w zakresie minimalizowania cyfrowego śmietnika wygenerowanego przez apki których codziennie używam. Chciałbym powiedzieć, że idzie mi jak po maśle, ale prawda jest taka, że jedyne co mnie jeszcze trzyma przy tym wyborze to ośli upór. Spotify jest absolutnie niedostosowany do podcastów i ma rażące braki, których po prostu nie da się zignorować.

A dlaczego o tym wszystkim mówię?

Spotify idzie na starcie z YouTube

No dobra, może brzmi to dramatycznie, ale to było moje pierwsze skojarzenie kiedy usłyszałem co kombinują. Otóż widok aktualnie odtwarzanych kawałków ma zostać podzielony na zakładki, z czego jedna ma dostarczać zupełnie nowe materiały wideo.

Zdjęcie: Giorgio Trovato

Zdjęcie: Giorgio Trovato

Teraz już wiecie skąd skojarzenie z YouTube, a jeszcze bardziej z YouTube Music. Oczywiście nowa funkcjonalność to coś więcej niż krótki klip, które możemy dzisiaj zobaczyć zamiast np. okładki albumu. W tym wypadku mówimy o pełnych materiałach, najprawdopodobniej teledyskach lub innych materiałach dodatkowych.

Wideo na Spotify – czy teraz mają na to pomysł?

To bardzo zasadne pytanie, bo możesz nie wiedzieć, że już z tym kombinowali. W przeszłości do niektórych utworów dodawali takie materiały, ale z czasem słuch o nich zaginął. Górale mówią, że w cichą, bezgwiezdną noc słychać echa tamtych dni i można wtedy można je odnaleźć, ale nikt żywy tego nie potwierdził.

A tak na poważnie to czy teraz mają lepszą koncepcję? Czy teraz ta zupełnie „nowa” funkcja serwisu Spotify utrzyma się na stałe? Czas pokaże. Mnie jednak martwi bardzo brzydka tendencja do pomijania tego co oczywiste i pchania się w to co nieznane. Idę o zakład, że dużo więcej osób chciałoby wypchania serwisu tekstami piosenek lub czegoś tak oczywistego jak wygodnego interfejsu dostosowanego do podcastów w którym łatwo znaleźć najnowsze odcinki.

Skoro o podcastach i wideo mowa to w sumie ten ruch może nieść za sobą ciekawą zmianę. Nie jest tajemnicą, że wiele osób nagrywających podcasty dysponuje też materiałem wideo, które potem wrzuca na YouTube. Jeśli zyskają opcję wgrywania ich również na Spotify to mój ulubiony serwis muzyczny może zyskać potężny atut w tej bitwie.