34

Historia pewnego serwisu i dotacji 8.1 – cześć I

Autorem tekstu tekstu jest Wiesław Ziaja. Przedstawiony poniżej tekst jest pewnego rodzaju opisem i refleksją nad otrzymaną dotacją z działania 8.1 oraz wszystkimi przygotowaniami z tym związanymi. Otrzymana kwota w wysokości 63 750 zł była jedną z najmniejszych w I rundzie ( 2008 r). W całości została ona przeznaczona na zakup sprzętu i oprogramowania oraz […]

Autorem tekstu tekstu jest Wiesław Ziaja.
Przedstawiony poniżej tekst jest pewnego rodzaju opisem i refleksją nad otrzymaną dotacją z działania 8.1 oraz wszystkimi przygotowaniami z tym związanymi. Otrzymana kwota w wysokości 63 750 zł była jedną z najmniejszych w I rundzie ( 2008 r). W całości została ona przeznaczona na zakup sprzętu i oprogramowania oraz budowę serwisu: www.e-zadania.pl i jego reklamę. Dla niektórych z Was opisane przypadki mogą być pomocą w pisaniu własnych wniosków. Dla innych przestrogą i wskazówką do zdroworozsądkowego podejścia do tematu. Ale wszystko po kolei.





I. POMYSŁ.
Jestem nauczycielem matematyki. Od kilku lat uczę tego przedmiotu na różnych poziomach edukacyjnych. Na każdym z nich można zauważyć, że matematyka postrzegana jest jako przedmiot trudny i niezrozumiały dla wielu osób.

Interesuję się również najnowszymi technikami nauczania oraz śledzę bieżące trendy w internecie. Kilka lat temu postanowiłem połączyć obje te pasje do stworzenia „narzędzia” pozwalającego na pomoc uczniom w nauce matematyki i innych przedmiotach ścisłych. Ciągłe testy pozwoliły mi dobrać sprzęt i oprogramowanie optymalnie dla moich potrzeb. Postanowiłem wprowadzić nowe nauczanie w swej szkole. Niestety potrzebne były pieniądze na zakup niezbędnego sprzętu.Zacząłem rozmowy z firmami, Kuratorium Oświaty i Wydziałem Edukacji w swej miejscowości prosząc o pomoc finansową. Młody i naiwny myślałem, że się uda. Niestety myliłem się.

Wierzyłem i nadal wierzę, że mój pomysł może pomóc uczniom w nauce i ..postanowiłem dalej sam realizować swe marzenia nie prosząc już nikogo o łaskę. Na dzień dzisiejszy ich realizacja jest bardzo droga. W grę wchodzi wydatek nie kilku czy kilkunastu tysięcy, ale kwoty o wiele wyższe i wszystko z własnych oszczędności. Czy warto było? Do dzisiaj zadaję sobie to pytanie. Mogłem nieźle dorobić na korepetycjach, a ja zamiast zarabiać wydaję kasę. Ale w odróżnieniu od osób narzekających na problem korepetycji i słabe nauczanie próbuję coś zmienić. A utopione w ten pomysł pieniądze i poświęcony czas są tego dowodem.
Ale do rzeczy;

Pomysł opiera się na stworzeniu serwisu edukacyjnego w którym będą umieszczone zadania z matematyki rozwiązane w postaci „filmików edukacyjnych”. Zdobytą wiedzę uczeń będzie mógł samodzielnie sprawdzić rozwiązując dołączone testy interaktywne. Zadania rozwiązane są krok po kroku z objaśnieniami lektora. Filmik można przewinąć do momentu niezrozumiałego lub dowolną razy go powtórzyć. Serwis skierowany jest głównie dla uczniów wszystkich poziomów edukacyjnych. Korzystać z niego mogą rodzice i nauczyciele. Uczeń logując się w swych ulubionych może tworzyć katalogi i dodawać do nich zadania. Nauczyciel również może tworzyć katalogi i udostępniać je uczniom np. z zadaniami na przyszły sprawdzian, aby je samodzielnie powtórzyli. Dla rodziców jest to doskonały sposób odświeżenia wiadomości z młodych lat. Teraz oglądając filmiki przypomną sobie jak należy rozwiązać dane zadanie, a następnie własnymi słowami przekażą je dziecku. Niektóre zadania rozwiązane są kilkoma sposobami – doskonałe rozwiązanie dydaktyczne dla uczniów. Jeśli nie rozumieją 1 sposobu to może pojmą 2 lub 3 sposób.

II ZAŁOŻENIE FIRMY I PISANIE WNIOSKU

W lipcu 2008 r. założyłem firmę. Wcześniej już czytałem w internecie o uruchomieniu wkrótce działania 8.1 i postanowiłem właśnie w to działanie uderzyć. Pomysł doskonale się w to działanie wpisywał. Od tej pory śledziłem na bieżąco informacje na temat tego działania. Była to I runda i w związku z tym wiele niejasności, pytań bez odpowiedzi i ….bałaganu. Ale po kolei.

Przygotowania
Śledzę wiadomości w internecie głównie na stronie parp.gov.pl. oraz czytam różne fora i blogi. W tym okresie na ten temat informacji było niewiele. Obecnie jest zupełnie inaczej. Ogłoszenie o rozpoczęciu konkursu pojawia się w pierwszych dniach września. Dołączone są wszelkie niezbędne dokumenty na ten temat. pobieram je i studiuję. Jakie wydatki są kwalifikowane a jakie nie itp. Za dwa tygodnie ruszy wyczekiwany nabór wniosków.

Już w lipcu i sierpniu rozpoczynam kalkulację kosztów najpierw na papierze, a później w generatorze wniosków. Wstępnie wyceniam z pomocą internetu koszt zakupów sprzętu i oprogramowania. Propozycję wyceny serwisu rozsyłam do kilku firm, aby zorientować się jakie kwoty mam wpisać do budżetu. Opisuję dokładnie jak ma serwis wyglądać i jakie ma mieć funkcje. Doprecyzowanie szczegółów można zostawić do momentu jak zdobędę dotacje i ponownie przystąpię do negocjacji ceny. W koszty wpisuję cenę wypośrodkowaną na podstawie zebranych ofert. Później ewentualnie można zażyczyć sobie dodatkową funkcję (gdy zostanie pieniążków po negocjacji).

Dzielę projekt na kilka etapów:
1. zakup sprzętu i oprogramowania
2. stworzenie serwisu i reklama
3. zatrudnienie nauczycieli do tworzenia zadań i testów.

Odwiedzam RIF i zadaję kilka pytań na temat tego działania. Zaniepokojony zapisem „kto pierwszy ten lepszy” pytam, czy jest możliwe aby pula dotacji rozeszła się w jeden dzień? Pan odpowiada, że to nie możliwe kwota jest bardzo duża i takiego przypadku jeszcze nie było. Tym razem miał rację, ale moje przypuszczenia potwierdziły się w następnych naborach.

Pewnego dnia dzwonię do konsultanta z działania 8.1 mającego dyżur telefoniczny o odpowiedź na kilka pytań i upewnienie się w innych sprawach. Dodzwoniłem się. W następnych dyżurach nie miałem szans.
Pierwsze rozczarowanie: nie mogę zatrudnić osób na umowę zlecenie. Dla mnie taki wariant jest nie do przyjęcia. Upewniam się telefonicznie dzwoniąc do PARP do Warszawy. Odpowiedź: w grę wchodzi tylko etat! Na 2-3 dni przed naborem pojawiło się na stronie parp więcej na ten temat, ale dla mnie to już za późno. Zmieniłem budżet. Z planu zatrudnienia ludzi – nici.

Drugie rozczarowanie: Zaplanowałem wynajęcie pomieszczeń i opłatę czynszu itp. na 2 lata. Koszt projektu ok. 250 tys. zł. Niestety nie mam takiej kwoty. Rozmowy z bankami skazane są na niepowodzenie. Firma istniejąca 1-2 miesiące nie ma szans na kredyt czy promesę.

Nadzieja! Jeden z banków gotów jest udzielić mi promesy. Oprocentowanie niewielkie 1,3% jest do przełknięcia. Wystarczy im do gwarancji umowa podpisana z PARP w przypadku otrzymania dotacji. Jest super, ale związana z tym jest dodatkowa biurokracja. Muszę przygotować biznesplan i inne dokument oraz wnieść pewne opłaty. Wydaję do 150 zł na wszystko bez gwarancji powodzenia. Muszę się spieszyć jest 30/31 sierpnia, a bank ma na rozpatrzenie wniosku do 14 dni, czyli na styku złożenia wniosku o dotację.
Trzecie rozczarowanie (bardzo bolesne): Niestety bank nie daje gwarancji, że wyrobi się w czasie. Rezygnuję z promesy, gdyż przy założeniu ‚kto pierwszy ten lepszy” złożenie wniosku w pierwszej kolejności jest dla mnie priorytetem.

Czeka mnie kolejne przerobienie budżetu z 250 tys. na 75 tys. Obcinam wszystko co można: wynajem, opłaty oraz tnę ceny sprzętu. Dlaczego? Nie stać mnie poręczyć na kwotę 250 tys zł pomimo kilku lat pracy i pewnych oszczędności! Z perspektywy czasu, śledząc otrzymane kwoty dofinansowania zastanawia mnie fakt skąd niektórych stać na 400 – 700 tys zł ? Przecież to działanie dla początkujących przedsiębiorców, studentów, itp?

Ostatecznie tworzę budżet, w którym kwota dofinansowania wynosi 63 750 zł. Jest to 85% wartości całego projektu, i taka kwota, w razie powodzenia, będzie mi zwrócona.

III. PRACA Z GENERATOREM, WYPEŁNIENIE I ZŁOŻENIE WNIOSKU

Pora przenieść wniosek do generatora. Od kilku dni testuję go i coś nie tak! Myślę, że to PARP ma ostatnie testy i na 15 września wszystko będzie OK. Myliłem się. Rejestruję się na kilka maili, bo coś nadal nie działa. Myślę, że to moja wina. Zgłaszam problemy z działaniem generatora drogą mailową. Zauważone usterki: długie przeładowania, złe sumowanie budżetu, brak polskich fontów i inne. Napisałem w wordzie tekst odpowiadający poszczególnym punktom wniosku. To było dobre posunięcie. Na dzień przed uruchomieniem naboru tragedia! Nie mogę wejść do generatora. Myślę, że napiszę wniosek wcześniej a potem tylko go wyślę. Nic z tego, czytam komunikat o kasowaniu wszystkiego w generatorze na 24 godz. przed naborem. Z 14 na 15 września połowa nocy zerwanej. Kilkanaście razy próbuję się zalogować i nic. Wreszcie ok. 2 w nocy udaje się. Nie wpisuję ręcznie tylko Ctrl+C oraz Ctrl+V oby jak najszybciej bo nie wiadomo co się może zdążyć. Budżet wklepuję ręcznie. Uśmiech z twarzy znika, gdy widzę…brak polskich fontów oraz, co gorsze złe sumowanie budżetu! Mimo to drukuje wniosek i wraz z wersją elektroniczną przygotowuję do złożenia. Wiele pracy i nerwów mnie to kosztowało abym teraz odpuścił.

Wnioski przyjmują od 9.00. Jestem przed czasem. Kolejek nie ma, Uff! .Pytam obecne Panie,czy ktoś już był? Zdziwione odpowiadają, że nie. Jestem pierwszy :-)

Nie zaklejam koperty z wnioskiem, gdyż chce rozmawiać o napotkanych kłopotach z generatorem i wydrukiem. Kilka punktów nie zostało wydrukowane, pomimo, że w wersji elektronicznej są! To jest powód do odrzucenia wniosku, gdyż wersja drukowana nie jest identyczna z elektroniczną! Miłe Panie sygnalizują, że dochodzą do nich pewne informacje, ale wytycznych oficjalnych nie mają. Albo składam wniosek, albo nie. Zaklejam kopertę i co będzie to będzie – zostawiam ją. Wieczorem czytam w internecie o podobnych problemach.
Tego samego dnia dzwonię do Warszawy i zgłaszam problemy w PARP. Wytyczne: wejść do generatora, poprawić błędy, wydrukować i oddać raz jeszcze. Tak też zrobiłem. zanoszę do RIF i .. niespodzianka. Panie mogą przyjąć ten wniosek, ale muszę wycofać pierwszy i spadam na ostatnie miejsce w kolejce!

Wspomniałem o rozmowie tel. z Warszawą i ich poleceniach, ale to nie robi większego wrażenia. Podejmuję decyzję o zostawieniu pierwszej wersji. Panie informują, że w razie jakichkolwiek decyzji skontaktują się ze mną i tak też się stało. Kilkanaście dni później na faks przychodzi pismo, w którym jest prośba o kontakt i podanie wytycznych. Potwierdzone jest to również rozmową telefoniczną. Decyzja oficjalna: proszę wejść do generatora i poprawić tylko te błędy, które zostały nie wydrukowane lub błędnie zsumowane. Wydrukować wniosek i oddać wraz z wersja elektroniczną. Tak robię. W generatorze jest już wszystko OK. – polskie fonty i prawidłowe sumowanie budżetu. Oddaje poprawiony wniosek dnia 2 października 2008r. w miłej atmosferze. Zostaję poinformowany, że decyzja przyjdzie pocztą (również faksem).
Teraz pozostaje czekać.

Ciąg dalszy jeszcze dzisiaj!