Lotnictwo

Wojsko i inwestorzy zacierają ręce. Hipersoniczne samoloty ze start-upu robią furorę

Krzysztof Kurdyła
0

Projekty pojazdów hipersonicznych stają się modne, choć na dziś bardziej w inwestycyjnym tego słowa znaczeniu. Ponieważ jednak US Air Force i Pentagon mocno „cisną” na rozwój tych technologii, warto śledzić firmy do których trafiają na ten cel większe pieniądze.

Nadrabianie zaległości

Choć mogłoby się wydawać, że najbardziej obiecujące projekty przedstawią wielcy amerykańskiego przemysłu lotniczego, tacy jak Boeing, Lockheed Martin czy Northrop Grumman to nie od dziś wiadomo, że te firmy przez ostatnie dekady mocno się rozleniwiły.

Tymczasem za tematykę pojazdów hipersonicznych, szczególnie załogowych, zabrały się głównie start-upy i wygląda dziś na to, że niektóre nawet z pewnymi sukcesami. Jedną z takich obiecujących firm jest pochodzący ze Atlanty Hermeus Corporation.

Firma planuje budowę aż trzech różnych samolotów hipersonicznych:

  • dużego bezzałogowego drona Quarterhorse, przeznaczonego do testowania silnika i założeń projektowych,
  • będącego w tzw. „stealth mode”Darkhorse, co do którego możemy się domyślać, że jest projektem dla wojska,
  • zdalnie sterowanego samolotu pasażerskiego Halcyon.

Wejście w ten start-up firmy tak mocno osadzonej w biznesie obronnym jak Raytheon, jest kolejną wskazówką, mówiącą że warto się jej firmie przyglądać, ponieważ ich rozwiązania mogą doprowadzić do przełomu w tej dziedzinie. Warto tu przypomnieć, że Raytheon pracuje z DARPA nad pociskami hipersonicznymi HAWC i MoHAWC, jest więc w stanie ocenić postępy tego start-upu.

Raytheon, a właściwie jego inwestycyjny fundusz RTX Ventures, zdecydował się zainwestować w spółkę w czasie ostatniej rundy finansowania. Dokładna wysokości inwestycji nie została ujawniona, cała runda zamknęła się na kwocie 100 mln dolarów. Hermeus wcześniej otrzymał też wsparcie US Air Force. Dotacja wysokości 60 mln dolarów, przyznana w ramach programu SBIR, przeznaczona została na testowanie próbnego Quarterhorse.

Mocna Chimera

Sercem obecnie prowadzonych prac można nazwać projekt silnika o nazwie Chimera. Jest to silnik łączący w sobie kilka koncepcji i bazujący na cenionym i stosowanym w wielu płatowcach silniku General Electric o nazwie J85.

Konstrukcja, którą określa się jako TBCC (cykl mieszany oparty na turbinie) składa z wlotu, chłodnicy wstępnej, części turboodrzutowej oraz dopalacza z systemem Ramjet. Obecnie trwają prace nad przynajmniej sześcioma silnikami tego typu. Firma chwali się, że współpracuje przy nich z NASA.

Celem tych wszystkich „zabaw” jest stworzenie silnika, który będzie w stanie rozpędzić maszynę do prędkości rzędu 5 Machów i pozwoli jej utrzymać tę wartość przez dłuższy czas. To pozwoliłoby skrócić czas podróży z Nowego Jorku do Londynu do 90 minut.

Quarterhorse i Darkhorse

Pierwszy z samolotów Hermeusa jest na dziś demonstratorem technologi. Na swojej stronie firma zestawiła go z SR-71 Blackbird. Legendarny samolot szpiegowski tak pod względem prędkości (Mach 5 vs 3.2), jak i dopuszczalnego pułapu (29 vs 26 km) przegrywa z nową konstrukcją.

Pojazd jest obecnie w fazie prototypu, firma pokazała na stronie ujęcia z testów napędu przeprowadzonego dla inwestorów i wojskowych. Czy to zestawienie z szpiegowskim Blackbirdem wskazuje na obserwacyjny charakter tego drona? Tego niestetynie wiemy. W każdym razie na niebie mamy go zobaczyć już w 2023 r.

Drugi z projektów, Darkhorse, jest jeszcze bardziej tajemniczy i mogę się tylko domyślać, że może tu chodzić o jakąś platformę bojową. Kto wie, czy to właśnie nie te dwa projekty są głównym celem inwestycji Raytheona.

Speedy Air Force One?

Projekt pasażerskiego Halcyona imponuje rozmachem. Samolot ma zostać zbudowany ze stopów Tytanu, ma mieć zasięg 7400 km i zabierać na pokład 20 pasażerów. Samolot nie będzie miał pilotem, kierować nim będzie obsługa z naziemnego centrum kontroli lotów. Pojawiają się sugestie, że US Air Force widziałby ten samolot jako jedną z odmian Air Force One.

Czy Hermeus ma szanse stać się dla pojazdów hipersonicznych czymś w rodzaj SpaceX? Wydaje się że tak, firma wygląda na uczciwy start-up skupiony na budowie nowatorskich produktów. Natomiast na pytanie, czy postawione cele nie są zbyt ambitne... dziś nie odpowiemy. Ale wiele świadczy o tym, że warto tę firmę obserwować.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu