hellblade grafika
13

Ta gra skasuje Wasz stan zapisu jeśli zginiecie zbyt wiele razy

Trzeba przyznać, że w erze łatwych gier prowadzących "za rączkę" takie rozwiązanie jest dość ryzykowne, ale i oryginalne.

Nie chodzi o „rogalika indyka”, ale o nową, większą produkcję, która ma dziś swoją premierę. Pierwsze recenzje Hellblade są bardzo pozytywne, a dziennikarze doceniają bardzo dojrzale poruszony temat psychozy głównej bohaterki. I to właśnie z chorobą związana jest dość specyficzna cecha Hellblade. Otóż jeśli zginiecie zbyt wiele razy, gra usunie stan zapisu i będziecie musieli zaczynać od nowa. To dość oryginalne, ale i ryzykowne podejście do rozgrywki – przynajmniej w dzisiejszych czasach. Sami wiecie, gry prowadzące „za rączkę”, ciągłe punkty zapisu, ultrałatwe tryby dla niedzielnych graczy, czy nawet automatyczne przejście danego poziomu jak to ma czasem miejsce w platformówkach Nintendo.

Co ciekawe nie jest to ani błąd, ani złośliwy wymysł twórców Hellblade, który ma sensowne przełożenie na fabułę gry. Po każdej przegranej walce bohaterka gry jest coraz mocniej pokryta zgnilizną i gdy ta dotrze do jej głowy, pochłoną ją demony. Wspomniałem, że Hellblade opowiada o bohaterce z problemami. To celtycka wojowniczka z chorobą psychiczną, która wyrusza na misję do Helheim, by tam spróbować przywrócić życie ukochanemu. Jak takie rozwiązanie przyjmą gracze? Z tym może być różnie, mamy takie a nie inne czasy – z drugiej strony już przedpremierowy zwiastun pokazywał, że nie jest to gra dla wszystkich, trudno więc oczekiwać, że wezmą się za nią niedzielni gracze. Ja zawsze z otwartymi ramionami witam wszelkie ciekawe rozwiązania w świecie gier. I choć nie brzmi to jak rewolucja, może jakoś zachęci innych producentów, by starali się urozmaicać swoje gry podobnymi smaczkami.

źródło