Moje przemyślenia

Half-Life jeszcze nie teraz i Tywin Lannister w Wiedźminie 3 - GameInformator#29

KK
Karol Kopańko
6

Newsem numer jeden ubiegłego tygodnia była bezsprzecznie kolejna akcja Humble Bundle, w której za kilka dolarów mogliśmy dostać koszyk gier pełen hitów sprzed kilku lat. Szkoda tylko, że wraz kolejnymi wyprzedażami akcja traci „indyczy” posmak i idzie w mainstream… W tym wypadku jestem zapewne w mni...

Newsem numer jeden ubiegłego tygodnia była bezsprzecznie kolejna akcja Humble Bundle, w której za kilka dolarów mogliśmy dostać koszyk gier pełen hitów sprzed kilku lat. Szkoda tylko, że wraz kolejnymi wyprzedażami akcja traci „indyczy” posmak i idzie w mainstream… W tym wypadku jestem zapewne w mniejszości, ale trochę żałuje tego kanału dystrybucji gier niezależnych. A oprócz tego w minionym tygodniu: na „Half-Life 3” jeszcze poczekamy, nowe informacje o „The Sims 4”, Microsoft zamyka sklep dla Games for Windows, gwiazdorska obsada „Wiedźmina 3”, okładka "Fifa 14".

Na „Half-Life 3” jeszcze poczekamy

Jeśli chodzi o ten rok, to zdecydowanie najbardziej oczekiwaną grą jest piąta część „GTA”, która w sklepach zawita już za miesiąc. Jednak jeśli zapytać graczy o całokształt nadchodzących lat, to myślę, że jedno z czołowych miejsc zajęłaby kontynuacja opowieści Gordona Freemana.

Niestety mimo ciągłych przecieków na temat tego tytułu, Valve wciąż nabiera wody w usta i ucina temat „trójki” w zarodku. Tym razem Gabe Newell i spółka nie zdołali upilnować jednego ze swoich okazjonalnych współpracowników – Johna Patricka Lowrie, który dubbinguje produkcje developera.

Aktor postanowił przekazać graczom na swoim blogu przykrą wiadomość jakoby „Half-Life 3” jak na razie nie znajdował się nawet w produkcji, a wszystko to, przez problemy z technologią motion – capture, obecną w praktycznie każdym nowym tytule z segmentu AAA.

Problem z Half-Life 3 polega na silnym oparciu współczesnych FPS-ów o technologię motion capture. Z dwójki gracze zapamiętali, że wszystkie postacie, które spotykaliśmy, gdy do nas mówiły - patrzyły na nas bez względu na to, gdzie staliśmy lub szliśmy. [...] Z mo-capem nie da się tego zrobić, przynajmniej jeszcze nie. Kiedy sfilmujesz aktora wykonującego jakąś czynność i uchwycisz jego ruchy, właśnie tak zachowa się postać. To świetnie sprawdza się w filmach, ale kiedy tworzysz coś interaktywnego, ta interakcja cierpi przez mo-cap. To jedna z rzeczy, nad którą pracują.

Co prawda, oprawa i cała technologia za nią stojąca, autentycznie zapierały dech w piersiach w momencie premiery drugiej części, jednak osobiście nie jestem przekonany jakoby mo-capowe kłopoty były decydującym argumentem przy okazji podejmowania decyzji o rozpoczęciu prac na kontynuacją. Zwłaszcza, że technologia cały czas idzie do przodu, a tytuły takie jak „L.A. Noire” czy „Beyond: Dwie Dusze” dobitnie pokazują, że za pomocą znaczników poprzyklejanych do ciał aktorów można zdziałać bardzo dużo.

Swoją drogą „halflajfowe never-ending story” jest chyba bardzo na rękę Valve, które nie pozwala, aby temperature wokół ich magnum opus choćby na chwilę spadła. Mam nadzieje jednak, że na okazję, aby jeszcze raz wcielić się w postać Gordona Freemana nie będzie nam dane czekać tak długo, jak „Duke Nukem Forever”…

Nowe informacje o „The Sims 4”

Podobno szanującemu się graczowi nie wypada dotykać czegokolwiek, co na okładce ma zielony kryształ, kojarzący się z marką „simsów”. Jednak podobno też typowy gracz jest 14-latkiem z trądzikiem, chowającym się za parą szkieł grubych jak denka od butelek. Odrzućmy więc te przesądy i przyjrzyjmy się nowym informacjom ze świata najpopularniejszej serii pecetowej wszech czasów.

Do sieci wyciekły niedawno informacje o powstającej w studiu Maxis „czwórce”, którym towarzyszyła pokaźna paczka screenów. Muszę niestety przynieść rozczarowanie wszystkim tym, którzy spodziewali się rewolucji na miarę wydanej w 2004 roku „dwójki”.

Najnowsza część będzie po prostu kolejnym stadium powolnej ewolucji, choć trudno oprzeć się wrażeniu, że twórcom po prostu skoczyły się pomysły na kolejne DLC, albo też przestały się one sprzedawać w zadowalających nakładach. Tak czy inaczej przyszła pora na małe odświeżenie w świecie wymyślonym przez Willa Wrighta.

Na pierwszy ogień poszło usprawnienie osobowości simów, które teraz będą głębsze i warunkowane przez wiele czynników. Od nich zależało będzie czy wirtualny człowiek poczuje się szczęśliwy i nie będzie tłumił swoich emocji.

Zmianie ulegnie także edytor simów i domów, które mogą oni zamieszkiwać. Co ciekawe tym razem wszystkie dostępne w grze meble nie będą dostępny od razu, a będą musiały poczekać na odblokowanie ich przez nas, dzięki spełnianiu różnych wyzwań.

Na więcej informacji będziemy musieli poczekać do Gamescomu, gdzie zapowiedziana została pierwsza publiczna prezentacja tytułu. Jak na razie zapowiada się on na odgrzewany kotlet…

Microsoft zamyka sklep dla Games for Windows

Nastąpić to ma dokładnie w najbliższy czwartek. Wtedy też platforma zostanie okrojona jedynie do możliwości uruchamiania gier, dlatego nie musicie się obawiać o nabyte do tej pory za jej pośrednictwem tytuły i DLC do nich, gdyż pozostaną one w pełni operacyjne. Dotychczasowe funkcje Marketplace przejmą inni cyfrowi wydawcy.

Trzeba jednak przyznać, że sklep utrzymał się stosunkowo długo, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę miażdżącą przewagę Steama w tym segmencie, a jest jeszcze przecież Origin czy Uplay.

Zmiana wejdzie w życie razem z zastąpieniem microsoftowej waluty w ekosystemie Xboxa prawdziwymi pieniędzmi. Ma to wpłynąć na szybkość i łatwość dokonywania zakupów, choć po beta-testach w Wielkiej Brytanii, widać, że może to prowadzić do wzrostu cen. Wtedy realna konkurencja ze Steamem może stanąć po znakiem zapytania.

Gwiazdorska obsada „Wiedźmina 3”

Po opublikowaniu świetnego zwiastuna najnowszych przygód Geralta developerzy z CD Projekt RED postanowili podzielić się z graczami informacjami, o aktorach dubbingujących postaci w ich nadchodzącej  grze. Redzi pochwalili się, że na ich liście płac znajduje się m.in. Charles Dancem znany z wcielenia się w rolę Tywina Lannistera w ekranizacji bestsellerewego cyklu „Pieśni Lodu i Ognia” autorstwa G.R.R. Martina.

Głosem Dancena przemawiał będzie cesarz Nilfgardu, Emhyr van Emreis, a oto jak o współpracy z aktorem mającym na swoim koncie także udział w „Obcym 3”, wypowiedział się Marcin Blacha, szef scenarzystów polskiego developera:

Decyzja o obsadzeniu Charlesa w roli potężnego cesarza Nilfgardu w najnowszej odsłonie naszej gry to doskonały wybór. Praca z tak utalentowanym i cenionym aktorem to dla naszego zespołu spełnienie marzeń.

Polska okładka „FIFA 14”

Od dawna wiadome było, że na okładce każdego wydania najnowszej kopanki od Elektroników znajdzie się Lionel Messi. Teraz jednak polski oddział EA ujawnił (co także nie jest niespodzianką), że Argentyńczykowi towarzyszył będzie Robert Lewandowski.

Foto 1, 2, 3, 4, 5

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: