3

Hack Room to zabawa dla programistów i matematyków, ale też szansa na znalezienie pracy

Rozrywka typu escape room zyskuje na popularności w naszym kraju. Zabawa ruszyła w przynajmniej kilku miastach i Polacy mierzą się z łamigłówkami, które mają doprowadzić do opuszczenia pomieszczenia. Pomysły różne, klimat też, zabawę można modyfikować i dodawać nowe motywy czy nawet tworzyć wszystko od podstaw, więc to forma rozrywki, która nie musi się nudzić. Miejsce dla siebie znają także profesjonaliści i zapaleni amatorzy z zakresu matematyki oraz informatyki. W Warszawie mogą się wykazać w Hack Roomie.

Hack Room działa na warszawskim Mokotowie i już na wstępie trzeba zaznaczyć, że nie jest to miejsce rozrywki dla każdego chętnego, większość społeczeństwa pewnie musiałaby skapitulować i pozostałaby w pokoju – projekt dedykowany jest studentom i absolwentom wydziałów informatycznych, ewentualnie fanom programowania, matematykom. A zatem miejsce potrzebne, mile widziane, ale jednocześnie hermetyczne.

Jest szansa na darmowe wejście

Co tygryski lubią najbardziej? Promocje, bonusy i nagrody. Jeśli jest opcja, by nieźle się zabawić i zrobić to za darmo, to warto skorzystać. Hack Room da się odwiedzić bez konieczności wyciągania portfela, a szansę stwarza strona www.hackroom.io, na której czeka łamigłówka matematyczna. Samo jej rozwiązanie daje zniżkę na bilety do Hack Roomu. Ale jeżeli komuś uda się to zrobić naprawdę szybko, zakończy zadanie w najkrótszym czasie, to wygrywa bilety. Dobra rozgrzewka przed starciem w samym escape roomie. Bilety można wygrać codziennie przez kilka najbliższych miesięcy, więc warto pojawiać się na stronie i zmierzyć się z zegarem.

Hack Room, czyli szansa na zdobycie pracy

Organizatorem akcji jest firma DaftCode – wspominałem o niej przy okazji prezentowania startupu Perfect Gym, kiedyś pisałem też, że ufundowała salę komputerową dla studentów UW. Ten projekt nie kończył się na przekazaniu sprzętu, towarzyszyły mu zajęcia z programowania. Świetny pomysł, dzięki któremu zyskać mogą dwie strony: studenci poznają praktyczną stronę materii, w której się kształcą, przedsiębiorstwo ma szansę wykształcić sobie pracowników i wyłowić tych najlepszych. Hack Room też będzie pełnił rolę „łowów”:

Branża tech, w której działamy to bardzo dynamiczny obszar. Nasze projekty, często wymagają kreatywnego podejścia do rozwiązywania problemów. Chcieliśmy pokazać to potencjalnym pracownikom. Dlatego organizujemy akcję, która wychodzi poza utarte schematy, zmusza do myślenia i daje dużo frajdy. Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do dobrej zabawy w mieście w czasie wakacji ­powiedział Jędrzej Szcześniak, COO w DaftCode.

Jeżeli ktoś wykaże się podczas rozwiązywania zagadek w Hack Roomie, jeżeli ukończy zadanie przed czasem i wyróżni się na tle konkurencji, to może liczyć na odzew ze strony firmy. To po prostu forma rekrutacji. Przyjemniejsza i bardziej intrygująca od tego, z czym zazwyczaj kojarzy się zdobywanie pracy, udział w rekrutacjach. Rzeczywiście jest nieszablonowo i kreatywnie, więc warto się z tym zmierzyć – nawet z czystej ciekawości.

Nie napiszę, że to rozwiązanie na miarę rewolucji, podobne zabawy organizowane są od lat przez różne firmy, ale nadal nie jest to standard (i nie musi być – w drugą stronę też nie można przesadzać). Kreatywność pracodawcy może być elementem przyciągającym do niego zdolnych kandydatów i o tym również trzeba pamiętać, proces rekrutacyjny nie działa tylko w jedną stronę, a pieniądze nie są w nim jedynym elementem godnym uwagi. Hack Room jest godny uwagi i mam nadzieję, że niebawem przeczytam o podobnych akcjach.