47

Gry nieśmiertelne: magia izometrii (1)

W latach osiemdziesiątych izometria w grach była określana jako 3D. I choć dziś brzmi to śmiesznie, nie da się ukryć, że taki sposób przedstawiania to nie tylko kult z przeszłości, ale jak najbardziej aktualny i szalenie popularny trend. Przyjrzyjmy się krótkiej historii rzutu izometrycznego przez pryzmat najbardziej znanych gier. Artykuł dedykuję Ziemowitowi Poniewierskiemu, twórcy gier, […]

W latach osiemdziesiątych izometria w grach była określana jako 3D. I choć dziś brzmi to śmiesznie, nie da się ukryć, że taki sposób przedstawiania to nie tylko kult z przeszłości, ale jak najbardziej aktualny i szalenie popularny trend. Przyjrzyjmy się krótkiej historii rzutu izometrycznego przez pryzmat najbardziej znanych gier.

Artykuł dedykuję Ziemowitowi Poniewierskiemu, twórcy gier, pasjonatowi historii komputerów, wytrwałemu zbieraczowi starej elektroniki i naprawdę fajnemu facetowi!

Na początek zgrabny cytat z Wikipedii:

odwzorowanie przestrzeni trójwymiarowej na płaszczyznę, będące jednym z rodzajów rzutu równoległego. Charakteryzuje się tym, że kąt pomiędzy wszystkimi rzutowanymi osiami jest ten sam, co sprawia, że skrócenie perspektywiczne każdej z osi jest takie samo. Rzut izometryczny lub podobne doń odwzorowania dimetryczne bądź anizometryczne wykorzystywane są w wielu grach komputerowych do stworzenia wrażenia trójwymiarowości planszy. (źródło)

Zaxxon (1982)

To prawdopodobnie pierwsza (a przynajmniej pierwsza powszechnie znana) gra w rzucie izometrycznym. Stworzona i wydana przez firmę SEGA, na rynku pojawiła się w roku 1982. Najstarsi górale pamiętają jeszcze automaty Zaxxona. Zresztą z tymi góralami to nie do końca żart, bowiem w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych natknąłem się na grę w kawiarni w… Szklarskiej Porębie! Co natomiast rzecz można o samej grze? To kosmiczna strzelanina, która w latach swej świetności budziła spore emocje, a do dziś żyje w coraz to nowszych portach, remake’ach i coverach.

Crystal Castles (1983)

Tym razem wcielamy się w misia Bentleya, który podąża labiryntami zamku w poszukiwaniu klejnotów. Oczywiście na drodze stają mu różni „niemilcy”. Co ciekawe, gra miała swój hollywoodzki wątek. Otóż pojawiła się w swego czasu znanym i nieźle obsadzonym thrillerze z 1985 roku pt. „Warning Sign” (w Polsce „Sygnał ostrzegawczy”).  Udało mi się nawet wyszukać kadr z odpowiedniej sceny:

[Movie]Warning Sign (1985)_01

Marble Madness (1984)

Marble Madness

Kolejna gra, której popularność okazała się nieśmiertelna.  Nie ma tu żadnego scenariusza, epickiej opowieści czy zwrotów akcji. Jest za to kulka, którą toczymy po różnej maści zdradliwych platformach od punktu A do punktu Z. Okazuje się jednak, że nie jest to ani takie nudne, ani takie proste, jak się z pozoru wydaje. Marble Madness do dziś potrafi dostarczyć naprawdę wielu emocji.

KNIGHT LORE (1984)

SONY DSC

Podobno pierwsza i do dziś najbardziej znana gra w rzucie izometrycznym wydana na komputer ZX Spectrum, choć wcześniej powstał zapomniany już tytuł Ant Attack (1983). Był to swego rodzaju przełom, bowiem wymienione wcześniej gry na automaty były produkcjami typowo zręcznościowymi, gdy tymczasem tytuły na 8-bitowe komputery osobiste były już wyraźnie wzbogacane o wątek przygodowy.

Bohaterem gry jest Sabreman, człowiek obarczony klątwą, powodującą jego nocne przemiany w wilkołaka. Sabreman ma 40 dni na spenetrowanie pomieszczeń zamku Knight Lore i odnalezienie składników magicznego napoju, który ma zdjąć z bohatera klątwę.

Cztery lata po premierze magazyn Your Sinclair określił Knight Lore jedną z najważniejszych i najlepszych gier na ZX Spectrum. Przy okazji też możecie się przekonać, co w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych rozumiano przez „excellent 3D, marvellous design and imagination”. I kolejna ciekawostka… To wręcz niesamowite, ale już w latach osiemdziesiątych powstał program do tworzenia własnych gier w klimacie Knight Lore. Bez znajomości programowania można było tworzyć własne scenerie, korzystając z gotowych grafik lub tworząc własne – a wszystko to szalenie proste w obsłudze – do tego stopnia, że nowe tytuły mogli tworzyć nawet 10-latkowie!

Fairlight (1985)

Wcielamy się w postać Isvara – młodzieńca, który uwięziony w upadłym zamczysku Avars odnaleźć musi Księgę Światła i przywrócić pokój swej krainie. To chyba pierwsze poważne, złożone i zarazem dość mroczne, właściwe produkcjom przygodowym podejście do tematyki fantasy w grach na ZX Spectrum. Dość powiedzieć, że czytelnicy magazynu Crash przyznali grze nagrody roku za najlepszą grafikę, najlepszą muzykę, dla najlepszej gry arcade adventure i tzw. nagrodę State of the Art. Więcej o grze w jednym z moich poprzednich artykułów tutaj.

Great Escape (1986)

GreatEscapeThe

Uboga, ascetyczna wręcz czarno-biała grafika i… niesamowita, wciągająca przygoda! Pamiętam, jak Adrian Chmielarz godzinami wręcz zagrywał się w ten tytuł. Gra otrzymała od czytelników magazynu Crash tytuł Best Arcade Adventure 1986, razem zresztą ze wspomnianym niżej Batmanem. Fabuła niezwyczajna – wcielaliśmy się bowiem w… więźnia obozu jenieckiego w czasie II wojny światowej. Daleko nam w tej roli było do Rambo i innych „wystrzałowych” bohaterów. Aby wydostać się z obozu, musieliśmy działać bardzo dyskretnie i nie łamać dyscypliny obozowej, co wiązało się chociażby z obowiązkowym uczestnictwem w apelach!

 

Batman (1986) i Head over Heels (1987)

Dlaczego wymieniam dwie gry jednocześnie? Mimo różnej tematyki, jedna jest niemalże klonem drugiej. Obie zostały napisane przez dwóch znakomitych twórców: Jona Ritmana i Berniego Drummonda. Obie też prezentowały wówczas naprawdę znakomitą grafikę i świetną przygodę, a grywalność równoważąca wątki logiczne i zręcznościowe była wręcz niesamowita. O drugiej z tych pozycji swego czasu wspominałem w osobnym artykule, do którego lektury zapraszam tutaj.

 

Podobnych gier było oczywiście znacznie więcej. Z tych najbardziej znanych warto wymienić Alien 8, Where Time Stood Still, La Abadía del Crimen, Nether Earth, Alien Highway, t Highway Encounter, Movie, Quazatron, Amaroute, Last Ninja 2, Nexor, Sweevo’s World, Hydrofool, Molecule Man, Nightshade…

Izometria nie umarła jednak wraz z komputerami 8-bitowymi. Jak się wszyscy przekonaliśmy, gwałtowny rozwój „pecetów” w dziedzinie gier objął także omawianą przez nas działkę. Od SNES-owego Shadowrun, przez dostępne pod DOS-em gry typu Cadaver czy jakże kultowe UFO i  Mystic Towers, po współczesne, wysokobudżetowe Diablo! Ale o tym już w przyszłym tygodniu…