Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Moje przemyślenia

Marcin M. Drews: Powrót do przeszłości cz. 1

GM
Grzegorz Marczak
5

Autorem tekstu jest Marcin M. Drews. Współtwórca pierwszej polskiej gry przygodowej na PC “Tajemnica statuetki”. Od 1990 roku nieprzerwanie w branży dziennikarskiej, obecnie menedżer ds. komunikacji społecznej i scenarzysta w Can’t Stop Games oraz aktywny działacz klastra Creativro. Historia gier...

Autorem tekstu jest Marcin M. Drews. Współtwórca pierwszej polskiej gry przygodowej na PC “Tajemnica statuetki”. Od 1990 roku nieprzerwanie w branży dziennikarskiej, obecnie menedżer ds. komunikacji społecznej i scenarzysta w Can’t Stop Games oraz aktywny działacz klastra Creativro.

Historia gier to taka ważna rzecz, którą każdy chce znać, ale nikt nie chce o niej czytać... Nic dziwnego – daty, obce nam dziś tytuły, nazwiska z przeszłości – tyle w tym sensu, ile w zajęciach na temat prasy gadzinowej w zaborze pruskim.

Tym niemniej w jednym ze swoich felietonów na łamach AntyWeb zachęcałem młodych twórców, by sięgali po wzorce z przeszłości:

Spójrz, jak mocno branża muzyczna i filmowa stoją na coverach i remake’ach. Nie zgrzeszysz, programując na nowo gry znane w latach 80. Tak genialne produkcje jak Nether Earth czy Sentinel aż błagają o nową wersję dostosowaną do dzisiejszych platform.

Oto prawdziwe oblicze historii. Tak jak więcej nauczysz się zwiedzając średniowieczne zamki niż słuchając nudnego belfra, tak też lepiej poznasz historię gier sięgając po kultowe tytuły sprzed lat. Co ciekawe, nie musisz utyskiwać na brak pod ręką starożytnych platform czy też źle działające emulatory. Od lat na rynku indie funkcjonuje bowiem kompletnie w Polsce nieznana nisza pecetowych remake’ów najbardziej znanych gier z przeszłości. Dlatego bez zbędnych słów startujemy z – aż chce się powiedzieć – sensacjami XX wieku. Na pierwszy ogień “Head over Heels”, kultowa produkcja, która podbiła takie platformy jak ZX Spectrum, Amstrad CPC, Commodore 64, MSX, Amiga, Atari ST, Atari 800/XT/XE i Amstrad PCW.

"Head over Heels" to gra logiczno-zręcznościowa z grafiką w rzucie izometrycznym. Wydana została w 1987 roku i w wersji na ZX Spectrum kosztowała wówczas 7,95£. Jej bohaterami są dwa symbiotyczne stworzonka z planety Freedom – Headus Mouthion (Head) i Footus Underium (Heels), które postanawiają uwolnić zaprzyjaźnione światy spod tyranii mrocznego imperium Blacktooth. Jon Ritman,

jeden z twórców gry, przyznał w jednym z wywiadów, że tło fabularne wymyślił w 10 minut do gotowej już gry:

I made the whole game up and then added the bullshit in the last ten minutes.

Tyle więc w zakresie fabuły, która jest tu jedynie nieszkodliwym dodatkiem. Ważne natomiast są klimat, grywalność, wyzwania. Co ciekawe, obaj bohaterowie mają odrębne cechy, a gdy się połączą, zdolności się sumują. Z drugiej jednak strony, obecność danego stworzonka w różnych miejscach negatywnie wpływa na otoczenie, więc bohaterów często trzeba też rozłączać i przechodzić daną planszę dwukrotnie na różne sposoby. W grze pojawia się też broń, ale jest to humanitarny paralizator, który przeciwnikom nie czyni żadnej szkody. Gra jest więc absolutnie bezpieczna dla dzieci, choć najczęściej i z wielką pasją grają w nią dorośli, gdyż strzelamy niezmiernie rzadko, najczęściej natomiast główkujemy nad tym, jak przejść do następnej komnaty. Kto nie boi się oryginalnej grafiki, może całkowicie za darmo zagrać w wersję ZX Spectrum tutaj, jabłuszkowcy natomiast mogą tę wersję pobrać za drobną opłatą.

Tymczasem w roku 2002 pojawił się w sieci pierwszy znany remake gry, w którym nieco maczałem paluszki. Autorem był Jorge Rodríguez Santos z hiszpańskiej grupy Helmantika, a silnik gry jego pracą dyplomową. Szybko za ciosem poszła niezwykle kreatywna ekipa Retrospec, tworząc rok później niezwykle profesjonalną i jednocześnie najlepszą wersję hitu. Gra dostępna jest oczywiście za darmo tutaj. Oprócz wersji pecetowej można pobrać tytuł na MAC, BeOS i Linux!

“Head over Heels” to niewątpliwie jedna z najlepszych gier lat 80. Ćwierć wieku temu gracze namiętnie rysowali mapy i wprowadzali do gry poprawki (cheaty były wówczas zjawiskiem nieznanym). Obecnie mamy do dyspozycji pełnoprawny, znakomicie wykonany remake, który pozwala przeżyć tę przygodę w dostosowanej do obecnych wymagań, choć wiernej oryginałowi grafice. Gorąco zachęcam do zmierzenia się z legendą złotego wieku gier. Naprawdę warto! A na koniec wyszperana dziś w sieci sentymentalna ciekawostka sprzed lat:

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

ZX SpectrumMarcin M. Drews