Polska

Gracze w Polsce to jakieś chodzące ideały. Czytają książki, uprawiają sport, chodzą do teatrów i muzeów...

TP
Tomasz Popielarczyk
29

Przez miniony miesiąc w Polsce trwało badanie "#jestemgraczem", którego organizatorzy chcieli wyłonić obraz typowego polskiego gracza i zestawić go z panującymi wokół stereotypami. Wyniki są dość zaskakujące dla każdego, kto do tej pory w dość jednoznaczny sposób patrzył na środowisko graczy. Z drug...

Przez miniony miesiąc w Polsce trwało badanie "#jestemgraczem", którego organizatorzy chcieli wyłonić obraz typowego polskiego gracza i zestawić go z panującymi wokół stereotypami. Wyniki są dość zaskakujące dla każdego, kto do tej pory w dość jednoznaczny sposób patrzył na środowisko graczy. Z drugiej strony wydają się być tak pozytywne, że aż wręcz niemożliwe.

Przecierałem oczy, gdy czytałem w raporcie ze zrealizowanego dla Sapphire Technology badania, kim jest polski graczy. Bynajmniej nie mam tutaj na myśli profilu demograficznego, bo ten wydaje się dość standardowy. Gracze to głównie młodzi mężczyźni (stanu wolnego) z dużych miast. Zdecydowana większość, bo aż 71 proc. z nich uczy się lub studiuje, a w dodatku może pochwalić średnią ocen 4.0. I tutaj już zaczyna się ten nienaturalnie pozytywny obraz polskiego gracza...

Spośród przebadanego grona, jedna trzecia pracuje zawodowo. Najpopularniejsze zawody to pracownik biurowy, pracownik administracji, specjalista lub menadżer średniego szczebla. Blisko połowa deklaruje zarobki netto przekraczające kwotę 2,4 tys. złotych. Mało imponujące? Aż 98 proc. graczy przyznaje, że zna język angielski. Cóż, w to akurat jestem w stanie uwierzyć i odsyłam do świetnego tekstu Jakuba, będącego doskonałym uzupełnieniem.

Okazuje się, że polscy gracze bardzo intensywnie konsumują również kulturę. Aż 85 proc. przyznaje się do wizyty w kinie w minionym roku, a 72 proc. przeczytało w tym czasie książkę dla przyjemności. Odpowiednio 49 i 47 proc. uczestniczy w wydarzeniach sportowych i koncertach. Zaskakująco dobrze wygląda w tym zestawieniu popularność muzeów (42 proc.) i teatrów (27 proc.). We wszystkich tych przypadkach zanotowane wyniki są lepsze od tych, które w 2013 roku otrzymał CBOS w badaniu ogółu Polaków. Na tym jednak nie koniec.

Z badania wynika, że aż 85 proc. graczy uprawia sport dla przyjemności. Dominują jazda na rowerze i piłka nożna nożna. Autorzy przebadali nawet BMI, który średnio wynosi 23,8 oraz mieści się w przyjętych normach. Polscy gracze to również stworzenia szalenie towarzyskie. Aż 86 proc. dobrze ocenia swoje relacje z rodziną. Co ciekawe, 78 proc. sprząta w domu, a 60 proc. pomaga w przygotowywaniu posiłków. Wygląda na to, że gracze mają więcej przyjaciół niż ogół Polaków (średnia dla gracza to 8,9, podczas gdy liczba przyjaciół przeciętnego Polaka to 6,4). I nie są to żadni wirtualni przyjaciele, bo 80 proc. badanych deklaruje, że spotyka się z nimi przynajmniej raz w tygodniu. Na sam koniec perełka. Z badania wynika, że gracze sami siebie określają jako: wesołych, wrażliwych, kreatywnych, odpowiedzialnych oraz pomagających innym. Ideały.

Nie jestem żadnym autorytetem w zakresie metodologii dlatego nie czuję się kompetentny, aby podważać wyniki badania przeprowadzonego na blisko 80 tys. respondentów przez IPSOS. Wiem jednak (studia kończyłem nie tak dawno, w głowie coś jeszcze zostało), że jednym z najczęściej występujących zjawisk w tego typu badaniach jest wybielanie swojej osoby. Patrząc na odpowiedzi (a wcześniej formularz z pytaniami) odnoszę wrażenie, że całość jest nieco tendencyjna - tak jak wyniki. W rezultacie powstał obraz sugerujący, że gracze w Polsce to swoisty fenomen - dobrze się uczą (lub dobrze zarabiają), czytają książki i chodzą do muzeów, uprawiają sport, pomagają w domach, mają wielu przyjaciół.

Czy tylko dla mnie to wygląda trochę nienaturalnie? Może jestem przewrażliwiony albo zazdrosny, bo mimo najszczerszych starań nie potrafię pogodzić pracy oraz obowiązków domowych (wspomniane sprzątanie, pranie i przygotowywanie posiłków) z grami, sportem, czytaniem książek (o muzeach, teatrach nie wspominając) i cieszę się, gdy uda mi się w tym wszystkim wyjść ze znajomymi gdzieś przynajmniej raz na dwa tygodnie. A tu tymczasem okazuje się, że Polacy średnio grają w gry 21 godzin tygodniowo, z czego aż 78 proc. robi to codziennie lub prawie codziennie (będzie to pewnie nadinterpretacją z mojej strony, ale to daje jakieś 3 godziny dziennie). Rany, jak ja chciałbym być takim graczem!

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

PolskabadaniaGrygraczeraporty