Google

Google zmienia Gmaila aby spopularyzować Google Plus. Czy nowe funkcje pomogą?

KM
Kamil Mizera
15

Google ma obecnie jasną strategię dla swoich usług, którą można zamknąć w jednym słowie: integracja. Integracja ta prowadzona jest wokół Google+, które łaknie nowych użytkowników, i łaknie ich aktywności, zwłaszcza, że, jak pisałem wczoraj, wiatr świszczy w tym pustostanie. Dlatego Google stara się...

Google ma obecnie jasną strategię dla swoich usług, którą można zamknąć w jednym słowie: integracja. Integracja ta prowadzona jest wokół Google+, które łaknie nowych użytkowników, i łaknie ich aktywności, zwłaszcza, że, jak pisałem wczoraj, wiatr świszczy w tym pustostanie. Dlatego Google stara się wykorzystać usługi, w których ma setki milionów aktywnych użytkowników do zainteresowania ich Google+. Ostatnie zmiany w Gmailu są właśnie taką próbą.

Google ostatnio poprawiło wyszukiwarkę tego jednego z najpopularniejszych webowych maili na świecie. Teraz, gdy chcemy znaleźć jakiś kontakt, to oprócz listy maili czy czatów związanych z tą osobą wyświetlą nam się na górze również informacje zintegrowane z jej profilem na Google+. Dostaniemy podgląd na to, w których kręgach mamy daną osobę, jej mail, dostępność na czacie czy numer telefonu (jeżeli takowy podała). Jeżeli nie mamy konta na Google+ to wyświetlą się nam tylko te informacje, które mamy zgromadzone w gmailowych kontaktach.

 

Oprócz tego poprawiono integrację Gmaila z kręgami. Od teraz, wyświetlając dany krąg w naszej poczcie u góry zobaczymy zdjęcia profilowe osób z danego kręgu (na całe szczęście nie wszystkich, to by dopiero było zaśmiecanie poczty, część jest schowana za linkiem) – po kliknięciu z w któreś ze zdjęć zostaniemy odesłani do rezultatów wyszukiwania.  Dodano również dwie komendy: cirlce: [nazwa kręgu] do znalezienia poczty od osób z danego kręgu oraz has:circle do znalezienia maila od danej osoby z kręgu.

Nowe zmiany ewidentnie są nastawione na integrację z Google+. Firma za ich pomocą chce spróbować zachęcić do korzystania z tego serwisu użytkowników Gmaila. Sama strategia nie jest zła, ale wątpię, aby takie, dość w sumie delikatne zmiany, miałyby kogokolwiek skusić do korzystania z Google+. Większość użytkowników zapewne nawet tego nie zauważy lub po prostu zignoruje. Aby rzeczywiście zachęcić użytkowników do aktywności na G+ firma musiałby pójść z integracją znaczenie dalej.

Zastanawiam się również, czy Google nie popełnia błędu licząc tylko na to, że przez samą integrację jest w stanie przyciągnąć użytkowników do swojego serwisu. Wydaje mi się, że brakuje w tym wszystkim jakiegoś pomysłu na funkcję, z której ludzie chcieliby rzeczywiście korzystać i która przyciągałaby do Google+. Póki Google na coś takiego nie wpadnie, póty raczej nie ma co liczyć, że internauci przeniosą się z Facebooka do Google+.

Fota

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

GoogleGmail