Moje przemyślenia

Google wymierzyło dotkliwą karę naszym porównywarkom

GM
Grzegorz Marczak
34

Ostatniego dnia stycznia tego roku Google wymierzyło solidnego klapsa kilkudziesięciu serwisom internetowym, które według nich nie przestrzegały reguł i zasad pozycjonowania. Karą było odfiltrowanie tych stron z wyników wyszukiwania. Dopiero niedawno kara ta została cofnięta. Wśród firm, które wy...

Ostatniego dnia stycznia tego roku Google wymierzyło solidnego klapsa kilkudziesięciu serwisom internetowym, które według nich nie przestrzegały reguł i zasad pozycjonowania. Karą było odfiltrowanie tych stron z wyników wyszukiwania. Dopiero niedawno kara ta została cofnięta.

Wśród firm, które wypadły z Google mieliśmy przede wszystkim bardzo silną reprezentacje porównywarek cen na czele z Nokuatem, Ceneo i Skąpcem.

Wszyscy robili oczywiście dobra minę do złej gry ale teraz patrząc na dane widać jak dotkliwie poczuły karę właśnie porównywarki cen, których praktycznie cały biznes bazuje na dobrej pozycji w wyszukiwarce.

Zacznijmy więc od porównywarki Nokaut dla której mamy twarde dane bo udostępnione przez wydawcę w Google Ad plannerze (pewnie przez niedopatrzenie). Na początku jednak drobne przypomnienie - w grudniu według Megapanelu zasięg Nokaut wynosił 3 miliony realnych użytkowników i 15 milionów odsłon.

Wynik na dziś (z lekkim lagiem) to 1,7 miliona unikalnych użytkowników (różnica między RU a UU jest znacząca) oraz lekko ponad 6 milionów odsłon. Przypomnę dane te pochodzą z GA Grupy Nokaut a przynajmniej tak podaje Adplanner.

Niestety Skąpiec nie udostępnia danych z GA można więc tylko porównać to co pokazuje nam Google Ad Planner z danymi jakie mamy z megapanely, gdzie w grudniu porównywarka ta miała wynik na poziomie 1,9 miliona realnych użytkowników. Niestety dane związane z odsłonami nie są mierzone.

Mimo braku precyzyjnych danych i tak widać mocny spadek w danych które pokazuje Google.

Zakładając jednak, że w przypadku Skąpca efekt zniknięcia z wyników wyszukiwania był podobny do Nokaut można starać się ocenić skalę zniszczeń która na oko wynosi 50 do 70% jeśli chodzi odsłony i użytkowników, Ceneo mogło poradzić sobie w tej sytuacji lepiej ponieważ źródłem ruchu jest też w przypadku tego serwisu Allegro.

Można teraz wyobrazić sobie jak kara od Google przełożyła się na przychody firm, żyjących w dużej mierze z opłat za przekierowania do współpracujących sklepów internetowych.

Pytanie ile teraz zajmie tym serwisom odbudowanie swojej pozycji bo przecież trzeba pamiętać o tym, że pewne do tej pory metody pozycjonowaniu już nie będą w użyciu (no chyba, że ktoś chce się znowu narazić Google).

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu