116

[Aktualizacja]Google wycięło z wyników wyszukiwania największe polskie porównywarki cen Ceneo, Nokaut i Skąpca

Google wycięło z wyników wyszukiwania największe polskie porównywarki cen Ceneo, Nokaut i Skąpca (ale nie tylko bo ofiarami akcji padły też Euro.com.pl, Świstak.pl, Tesco.pl) Ciekawe rzeczy dzieją się od wczoraj w sieci. Z wyszukiwarki Google zniknęła bowiem czołówka porównywarek cen na czele z Nokaut, Ceneo, Skąpcem. Nie wiem czy pamiętacie ale już kilka lat temu […]

Google wycięło z wyników wyszukiwania największe polskie porównywarki cen Ceneo, Nokaut i Skąpca (ale nie tylko bo ofiarami akcji padły też Euro.com.pl, Świstak.pl, Tesco.pl)

Ciekawe rzeczy dzieją się od wczoraj w sieci. Z wyszukiwarki Google zniknęła bowiem czołówka porównywarek cen na czele z Nokaut, Ceneo, Skąpcem. Nie wiem czy pamiętacie ale już kilka lat temu narzekałem na to, że w Google coraz trudniej coś znaleźć nie trafiając na małej wartości wyniki pochodzące właśnie z porównywarek cen.

Zniknięcie to oznacza tak naprawdę nałożenie filtra przez Google dzięki któremu porównywarki cen nie wyskoczą nam teraz przy wyszukiwaniach produktów które mają w swojej bazie opisane i porównane. OKazuje się, że Google w końcu zabrało się za radykalne porządki. Dlaczego teraz i dlaczego tak nagle tego nie wiem. Jest to natomiast śmiertelny cios dla tego typu serwisów.

W nokaut.pl wrze od wczoraj, pracownicy firmy otrzymali zdaje się dzisiaj taki oto uspakajający mail od CEO (choć to nie potwierdzona informacja gdyż mail z tekstem był oczywiście anonimowy)

Udało nam się usunąć wszystkie linki przychodzące co do których google miał wątpliwości i w tym momencie liczymy tylko na szybkie usunięcie filtra w wynikach wyszukiwania (prośba już wczoraj wieczorem została skierowana do googla). Liczymy, że zrobią to w ciągu 1-2 dni.

Zapytałem Piotra Cichosza prowadzącego blog o pozycjonowaniu (który jako jeden z pierwszych napisał o całej sytuacji) o potencjalne przyczyny tak ostrego działania:

Powody kar są dwie. Jedna była zapowiadana kilka dni temu przez jednego z polskich pracowników Google – Kaspara Szymańskiego – będą karane „popularne polskie witryny” za kupowanie linków. Drugi powód to wprowadzenie tzn. pandy – w skrócie: usuwanie kopii i mało przydatnych treści.

Wyjściem z tego dość poważnego kryzysu nie tylko dla porównywarek cen ale również dla ich klientów którzy z pewnością będą na tej sytuacji stratni jest zastosowanie się do wytycznych Google. Jak jednak można przeczytać z listu wewnętrznego jaki został wysłany w Nokaut na odblokowanie filtra można czekać nawet do dwóch dni.

Sytuacja ta musi być szczególnie trudna dla Nokautu, który niedawno odwołał swój debiut na GPW ale chodzą słuchy, że przełożyli go tylko do połowy lutego.

Nasuwa się też natychmiast pytanie kto będzie następny. Google zaczęło od największych ale z pewnością za chwilę pojawią się kolejne ofiary. Bać się powinni szczególnie ci którym SEO pomyliło się ze spamem i usilnie przekonywali Google różnymi nie dopuszczalnymi metodami, że ich serwis powinien być wysoko w wynikach wyszukiwania.

Sprawa jest rozwojowa więc będę na bieżąco aktualizował ten wpis.

[Aktualizacja]

Oto stanowisko Google w tej sprawie, niestety są konsekwentni i nie komentują poszczególnych wydarzeń także nie dowiedzieliśmy się za dużo oprócz potwierdzenia że dzisiejsze działania są to efekty wcześniej zapowiedziany akcji.

Kaspar Szymański na swoim profilu Google+ opublikował ogólną informację na ten temat w ostani piątek.

https://plus.google.com/105501965108087246894/posts/L8PVNv9cEZD

Akcja nie dotyczy witryn z określonej kategorii tematycznej (nie chodzi więc tylko o witryny e-commerce), nie ma też nic wspólnego z innymi produktami Google.

Nie komentujemy akcji podjętych wobec konkretnych witryn. Możemy jednak potwierdzić, że kilka znanych witryn z różnych kategorii tematycznych działało niezgodnie z naszymi wytycznymi dla webmasterów i podjęliśmy działania by temu zaradzić. Gdy ktoś korzysta z wyszukiwarki Google, chcemy dostarczyć mu najlepsze możliwe odpowiedzi. Nasz algorytm wyszukiwania bazuje na ponad 200 sygnałach, by pomóc internautom znaleźć odpowiednie wyniki. Jeśli niektóre witryny łamią nasze wytyczne dla webmasterów i próbują oszukać system, jest to złe doświadczenie dla użytkowników i zastrzegamy sobie prawo do podjęciu kroków, by temu zaradzić. Tego typu działania podejmujemy od pierwszych dni powstania firmy.