Google

Google wskaże nam, które aplikacje mobilne najlepiej omijać z daleka

TP
Tomasz Popielarczyk
9

Wśród setek tysięcy aplikacji dostępnych w sklepie Google Play bardzo łatwo trafić na perełki. Deweloperzy jednak tendencje do skutecznego niszczenia świetnych pomysłów frustrującymi mikropłatnościami. Szczególnie jest to widoczne w przypadku największych firm, jak EA, Glu czy Gameloft. Google chce...

Wśród setek tysięcy aplikacji dostępnych w sklepie Google Play bardzo łatwo trafić na perełki. Deweloperzy jednak tendencje do skutecznego niszczenia świetnych pomysłów frustrującymi mikropłatnościami. Szczególnie jest to widoczne w przypadku największych firm, jak EA, Glu czy Gameloft. Google chce ukrócić te praktyki i przygotowuje się do wprowadzenia osobnych kategorii oraz specjalnych oznaczeń dla aplikacji.

Wszystko zaczęło się od nowego wymogu Google'a, który zmusza deweloperów do podawania swojego fizycznego adresu w sytuacji, gdy publikowana aplikacja zawiera mikropłatności. Jak nietrudno się domyślić, nie spotkało się to z jakąś szczególną aprobatą. Do pomocy technicznej Google zgłosili się zatem m.in. twórcy odtwarzacza muzyki GoneMAD. Odpowiedź była dość zaskakująca.

Okazuje się, że Google 30 września wprowadzi trochę porządku do sklepu Google Play. Aplikacje, które zawierają mikropłatności będą lepiej oznaczane i wyszczególniane w osobnych kategoriach. W praktyce miałoby to mieć formę zakresów kwot, jakie można wpłacać na konto twórców. W rezultacie prościej będzie ocenić, czy mikropłatności w danym programie są jedynie sposobem na zakup dodatkowej treści czy odblokowania kilku funkcji czy może funkcjonują jako sklepik ze złotymi monetami czy tez diamentami, które są intensywnie eksploatowane w samej grze.

Trudno jednoznacznie opisać, jaki kształt będzie miało nowe rozwiązanie. Aktualnie przy aplikacjach (i to też od niedawna) wyświetlane są jedynie informacje, że wewnątrz znajduje się wbudowany mechanizm płatności. Trudno jednak na tej podstawie cokolwiek wywnioskować, bo w niektórych przypadkach oznacza to jedynie obecność dodatkowego modelu finansowania, a w innych przyćmiewa całkowicie sens korzystania z danego programu, a nawet wręcz zmusza do płacenia. Dlatego transparentność w tym aspekcie jest bardzo ważna, bo pozwoli użytkownikom zaoszczędzić czas na pobieraniu i instalowaniu programów, które nie są tego warte.

Działania te prawdopodobnie mają związek z żądaniami ze strony Komisji Europejskiej, z którą Google regularnie miewa problemy. Już jakiś czas temu pojawiły się doniesienia, że firma przestanie nazywać darmowymi te aplikacje, które posiadają wbudowane mikropłatności. Istnieje duża szansa, że zmiany zaplanowane na 30 września mają związek z tymi pogłoskami. Nie wiadomo jednak, czy obejmą jedynie użytkowników ze Starego Kontynentu czy może zostaną rozciągnięte na cały świat.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu