Felietony

Google w "trosce" o naszą prywatność rezygnuje z lokalizowania punktów dostępu WiFi. Nie za późno?

GU
Grzegorz Ułan

Ci z Was, którzy śledzili moje dotychczasowe wpisy...

13

Z chwilą kiedy samochody Google wyjechały na ulicę wielkich miast, rozgorzała dyskusja na temat ochrony naszej prywatności, którą w mniejszym lub większym stopniu Google naruszało. Fotografowanie ulic, czyli również nas, w życiu codziennym, często doprowadzało do sytuacji, iż po jakimś czasie niektó...

Z chwilą kiedy samochody Google wyjechały na ulicę wielkich miast, rozgorzała dyskusja na temat ochrony naszej prywatności, którą w mniejszym lub większym stopniu Google naruszało. Fotografowanie ulic, czyli również nas, w życiu codziennym, często doprowadzało do sytuacji, iż po jakimś czasie niektóre osoby mogły się oglądać w Internecie, w mało interesującej perspektywie. Z biegiem czasu wychodziły różne podobne zastrzeżenia względem Google. Między innymi fakt zbierania danych o lokalizacji naszych routerów WiFi.

Dzięki takim informacjom, użytkownicy korzystający z Google Maps w telefonach bez GPS, mogli zostać zlokalizowani, tylko dlatego że znaleźli się w zasięgu takiego routera i tylko odbierają sygnał z takiej sieci bezprzewodowej. Lokalizacja po WiFi jest o wiele bardziej dokładna niż ta podawana z nadajników GPS. Sprawdzałem będąc na mieście, z włączonym GPS-em, pomylił się o kilka ulic. Po włączeniu WiFi, nie logując się do żadnej dostępnej, znalazł mnie na mapie bardzo dokładnie.

Teraz co robi Google? Mając już całkiem pokaźną bazę lokalizacji takich urządzeń, dopiero teraz, umożliwia nam wyłączenie dalszej identyfikacji naszych routerów.

W tym celu, musimy zmienić nazwę sieci bezprzewodowej SSID dodając do niej na końcu _nomap czyli nazwasieci_nomap. Zaleca się to również w przypadku gdy mamy ukryty w ustawieniach identyfikator sieciowy SSID, gdyż i tak jest wysyłany za każdym razem, podczas łączenia się do punktu dostępowego.

Google już we wrześniu, na swoim blogu, zastrzegł, iż po włączeniu tej usługi i takim oznaczeniu sieci bezprzewodowych, nie będzie dłużej używał tych punktów dostępu do określania lokalizacji użytkowników.

Krok ze strony Google jak najbardziej szlachetny, tylko właśnie czy nie za późno? Moim zdaniem rzeczona ochrona prywatności powinna być wdrożona od samego początku. Powinniśmy dostać taki wybór z chwilą wyjechania samochodów Google na ulice. Teraz to tak tylko ładnie wygląda. Nic więcej.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

prywatnośćwifi