36

Google SSL – Kto zyska, kto straci

Wiele się mówi ostatnio o bezpieczeństwie w sieci czy też ochronie prywatności. Często jest to nawet element „przetargowy’ w walce o użytkowników. „Ja mam więcej zabezpieczeń”, „a ja bardziej przejrzyste”. Szyfrowanie w najbardziej popularnej wyszukiwarce na świecie będzie chyba czymś najbardziej przejrzystym dla użytkowników, zwłaszcza tych co korzystają z Internetu świadomie. Ta zielona kłódka w […]

Wiele się mówi ostatnio o bezpieczeństwie w sieci czy też ochronie prywatności. Często jest to nawet element „przetargowy’ w walce o użytkowników. „Ja mam więcej zabezpieczeń”, „a ja bardziej przejrzyste”.

Szyfrowanie w najbardziej popularnej wyszukiwarce na świecie będzie chyba czymś najbardziej przejrzystym dla użytkowników, zwłaszcza tych co korzystają z Internetu świadomie. Ta zielona kłódka w adresie Google zawita niedługo do naszych przeglądarek. Każdy kto korzysta z bankowości elektronicznej, korzystając teraz z szyfrowania wyszukiwania będzie miał w świadomości większe poczucie bezpieczeństwa i prywatności wprowadzanych danych.

Oczywiście nie do końca, wiele korporacji czy też szkół blokuje szyfrowane strony z wiadomych względów. Jednak niewątpliwą częścią społeczności internetowej, która skorzysta na tym szyfrowaniu, będzie każdy użytkownik Internetu na swoim komputerze.

Więc kto straci? Na pewno specjaliści od SEO czy też sami właściciele stron. Nie będą teraz w stanie określić po jakich słowach kluczowych dany użytkownik wszedł na ich stronę. Dane te będą wprawdzie dostępne w AdWords, zapewne też zostanie wprowadzona jakaś usługa, również płatna, w Google Analitics, ale to już jest jakby kolejny krok do uzależnienia się od jednego produktu, dostawcy.

Mamy więc kolejnego zyskującego. Sam, wielki Google. Więcej płatnych usług, więcej korzystających, większe wpływy.

Stracą też dostawcy różnego rodzaju statystyk, płatnych czy darmowych. Wejścia po słowach kluczowych to podstawa takich narzędzi. Nic nam po globalnych liczbach wejść, bez takiego wyszczególnienia.

Wyszukiwarka Google to flagowy jego produkt, na niej zbudował swoją potęgę. Wokół niej też stworzył cały swój ekosytem. Pakiet biurowy, poczta email, systemy reklamowe, rozbudowane statystyki, serwis społecznościowy. Wiadomą kwestią było, że będzie chciał z biegiem czasu zmaksymalizować zyski z takiego potencjału, systematycznie też uzależniając od siebie użytkowników korzystających z tych usług.

Wydaje mi się, że to ważny krok ze strony Googla i chyba właściwy czas na tak radykalne posunięcie. Czas pokaże na ile i jak bardzo zyska na tym zwykły użytkownik.

Już dziś można korzystać z szyfrowania wyszukiwania z tego adresu Google