5

Google podkrada pracownika Apple do tajnego projektu. Nowa seria produktów Google, czy raczej spójny ekosystem?

Jak donosi VentureBeat, Google podkradło właśnie wielkiemu jabłku pracownika – niejakiego Simona Prakasha, dyrektor ds. integralności produktu. Po co? Jak wieść gminna niesie, do tajnego, googlowskiego projektu. VentureBeat sugeruje jakiś tajny projekt związany z zakupioną Motorolą, choć ja osobiście nie byłbym taki pewny odnośnie tej spekulacji – Google raczej ma coś bardziej “tradycyjnego” w planach, […]

Jak donosi VentureBeat, Google podkradło właśnie wielkiemu jabłku pracownika – niejakiego Simona Prakasha, dyrektor ds. integralności produktu. Po co? Jak wieść gminna niesie, do tajnego, googlowskiego projektu. VentureBeat sugeruje jakiś tajny projekt związany z zakupioną Motorolą, choć ja osobiście nie byłbym taki pewny odnośnie tej spekulacji – Google raczej ma coś bardziej “tradycyjnego” w planach, bo tajne projekty jakoś tak… „nie brzmią” :).

Tak przy okazji, Departament Sprawiedliwości USA zainteresował się ostatnio wielkimi firmami: Google, Apple, Pixar, LucasFilm, Intel itp, które rzekomo miały konspirować ze sobą na zasadzie nie podkradania pracowników. Nawet jeśli jest to prawda, to Google postanowiło się wyłamać, zatrudniając Prakasha. Osobnik ten pracował od lat dla Apple, a jego ostatnie stanowisko miało wdzięczną nazwę dyrektora ds. integralności produktu. Prakash był odpowiedzialny za jakość i integralność sprzedawanych produktów Apple, zapewne w dość ogólnym tego słowa znaczeniu :).

Teraz, jako świeżo upieczony pracownik Google, Prakash będzie pracował nad tajnym projektem wielkiego wujka. Jakim? No – tajnym :). VentureBeat sugeruje coś związanego z zakupioną Motorolą, dodatkowo wspominając, iż Google posiada trochę “sprzętowych” projektów. Czyżby Google szykowało poważną konkurencję dla Apple? Taką z jednolitą linią designu i siecią sklepów Google Store na całym świecie, gdzie twarz Sergeya Brina będzie zerkać na kupujących? gPad, gPhone, gTV, a wszystko to w srebrnych obudowach z logiem nadgryzionego G :).

Z drugiej strony, zapowiedziana ostatnio nowa polityka prywatności, skonsolidowana wersja kilkudziesięciu tekstów ze wszystkich projektów Google, a także ostatnie zmiany w usługach “wujka”, mogą dać nam inną wskazówkę odnośnie tajnego projektu – dalsze ujednolicanie i integrowanie usług Google ze sobą – to przecież już Google robi od dawna – nowy pracownik pokroju Prakasha mógłby w tym zapewne pomóc, poprzez ogarnięcie, co Google ma i jak to wszystko połączyć w całość. Choć to wcale nie jest takie tajne…

Można by tak spekulować dalej – może “tajny projekt” jest dla zmyłki? Może zatrudnienie Prakasha ma uspokoić Departament Sprawiedliwości, zwłaszcza teraz, kiedy Google ma na pieńku z Kongresem i UE? Osobiście bardziej bym się skłaniał ku prostej spekulacji – Prakash po prostu pomoże w budowaniu bardziej jednolitego ekosystemu usług Google – ani to tajne, ani rewolucyjne. Za to inna rzecz wydaje się ciekawa. Teraz, kiedy Google już podkradło Prakasha, to, jeśli jakaś umowa między gigantami istniała, to przestała obowiązywać i w najbliższych tygodniach, może miesiącach, będziemy mogli obserwować przepływ pracowników z firmy do firmy.

Źródło: 1